Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘sąd’

20 lipca minie 70 lat od nieudanego zamachu na życie Adolfa Hitlera, dokonanego w 1944 r. przez pułkownika Clausa Schenka hrabiego von Stauffenberga. Bomba, pozostawiona przez niego w teczce na sali konferencyjnej kwatery „Wilczy Szaniec” we Wschodnich Prusach, wybuchła zabijając cztery inne osoby, ale tylko raniąc Hitlera w prawe ramię.

Zamach ten był pierwszym krokiem w akcji, która przeszła do historii pod pseudonimem „Walkiria”. Jej głównym celem było odsunięcie siłą nazistów od władzy i stworzenie nowego rządu, z Carlem Friedrichem Goerdelerem jako kanclerzem oraz Ludwikiem Beckiem jako prezydentem. stauffenberg

Pułkownik Claus Schenk hrabia von Stauffenberg (1907-1944), jeden z przywódców operacji „Walkiria” i wykonawca zamachu na Hitlera 20 lipca 1944 r.

Odważny żołnierz, ciężko ranny podczas walk w Tunezji, hrabia von Stauffenberg nie był jedynym niemieckim patriotą pozbawionym złudzeń co do katastrofalnej polityki Hitlera. O wynik wojny i losy swojej ojczyzny martwiło się wielu wysokich rangą oficerów Wermachtu, działaczy społecznych i światłych członków germańskiej arystokracji. W odwecie za spisek, ponad 200-tu podejrzanych natychmiast rozstrzelano, pozostałych 5 000 nieco później, a setki innych osadzono w więzieniach i obozach koncentracyjnych. Niewielu wie, że wśród nich znalazł się siostrzeniec księcia Jana Henryka XV von Pless, książę Friedrich III zu Solms-Baruth.

Friedrich Herman Christian Hans III, książę zu Solms-Baruth urodził się 25 marca 1886 r. w Kliczkowie. Był najstarszm synem księcia Friedricha II zu Solms-Baruth i jego żony, hrabianki Idy Luizy („Lulu”) von Hochberg. W 1914 ożenił się w Poczdamie z księżniczką Adelheid von Schleswig-Holstein-Sonderburg-Glucksburg, z którą miał później pięcioro dzieci: cztery córki i jednego syna – Friedricha IV zu Solms-Baruth (1926-2006). Tutuł i majątek po ojcu odziedziczył w 1920 r. friedrich_iii-zu-solms-baruth_large

Siostrzeniec księcia Jana Henryka XV von Pless, książę Friedrich III zu Solms-Baruth (1886-1951), anty-nazistowski dysydent zaangażowany w spisek „Walkiria”.

Jako zagorzały rojalista i krytyk hitlerowskiego nacjonalizmu, książę Friedrich III zu Solms-Baruth stał się z czasem członkiem grupy podobnie myślących rodaków, spotykających się od maja 1942 r. na dyskusje polityczne w Krzyżowej (Kreisau) koło Świdnicy – śląskiej rezydencji hrabiego Helmuta von Moltke. Ten tzw „Krąg Krzyżowej” („Kreisauer Kreis”) postawił sobie za cel odtworzenie federalnego państwa niemieckiego i przywrócenie w społeczeństwie zasad chrześcijańskiego współżycia. Niektórzy jego członkowie byli nawet za przywróceniem konstytucyjnej monarchii, wierząc że ten ustrój nie dopuści w przyszłości do przejęcia władzy przez kolejnego dyktatora. Choć „Krąg Krzyżowej” był w kontaktach z innymi dysydentami, odgradzał się od prób zabicia Hitlera, obawiając się, że udany zamach uczyni z niego męczennika. Drogę do zmian widział w zbliżającej się dyskredytacji partii nazistowskiej i klęsce Niemiec w rozpętanej przez nich wojnie. Gestapo aresztowało hrabiego von Moltke w styczniu 1944 r. 11 stycznia 1945 r. skazany został na śmierć. „Krąg Krzyżowej” się rozpadł. Część jego byłych członków zaczęła się skłaniać ku idei zbrojnego puczu i włączyła się czynnie w przygotowywanie akcji „Walkiria”.

Książę Friedrich III zu Solms-Baruth dwa razy udostępnił spiskowcom swoją rezydencję na spotkania. Świadomy grożącego mu niebezpieczeństwa, nadał tym spotkaniom pozory towarzyskich przyjęć, a na rozmowy z konspiratorami w lesie zabierał dla niepoznaki swoją siostrę. Strach jednak go nie odstępował i w obawie przed aresztowaniem spędzał każdą noc w innym pokoju, śpiąc z naładowanym rewolwerem pod poduszką. Gestapo przyszło po niego dzień po nieudanym zamachu, 21 lipca 1944 r. Zamknięty został w powszechnie znanym z okrucieństwa więzieniu na Albrechtstrasse w Berlinie. Przesłuchania trwały siedem miesięcy. Uszedł z życiem tylko dlatego, że podpisał prawny dokument przekazujący jego majątek, w skład którego wchodziły cztery rezydencje i ponad 17 000 akrów ziemi, Heinrichowi Himmlerowi. Pod karą śmierci zakazano mu tam kiedykolwiek wrócić.

Po wyjściu z więzienia, zrujnowany psychicznie i materialnie, wyjechał z żoną i dziećmi na rodzinną farmę w Saksonii, a potem do domu szwagra, księcia Friedricha von Schleswig-Holstein. Stamtąd udali się do Szwecji, gdzie byli gośćmi następczyni tronu szweckiego, księżniczki Sibylli (z domu Saxe-Coburg-Gotha) w jej pałacu Haga w Sztokholmie. Ostatecznie, zdecydowali się na emigrację do Namibii, gdzie jeszcze przed wojną nabyli podupadłe rancho. Tam rozpoczęli nowe życie, mieszkając początkowo w baraku zbudowanym z krowiego łajna i gliny. Jak dumnie podkreśla wnuk księcia: „na gołej ziemi, gdzie zastali tylko kamienie, węże i trzy owce”, ciężką pracą stworzyli drugie, najlepiej zarządzane gospodarstwo w Namibii.

Księciu Friedrichowi III zu Solm-Baruth nie dane było powrócić w rodzinne strony. Zmarł 12 września 1957 r. w Windhoek w Południowej Afryce. Jego jedyny syn, książę Friedrich IV zu Solms-Baruth nie zaprzestał jednak walki ojca o sprawiedliwość i odzyskanie tak podstępnie zrabowanego majątku. Upadek Niemieckiej Republiki Demokratycznej, w granicach której ten majątek się znajdował, otworzył przed nim nowe szanse. W 2003 r., książę Friedrich IV odzyskał 3 658 hektrarów ziemi na terenie Branderburgii i Saksoni-Anhalt. Teraz tę walkę kontynuuje jego wnuk, książę Friedrich V zu Solms-Baruth. FSB V--300x350

Książę Friedrich V zu Solms-Baruth, sfotografowany na tle portretu dziadka, walczy nadal o odzyskanie rodzinnego majątku. Foto: ABC/es

W grudniu 2008 r. Administracyjny Sąd w Poczdamie odmówił jednak zwrotu posiadłości książęcych, teraz należących do Branderburgii oraz miast Baruth i Zossen. Odwołanie się od tej decyzji, rozpatrzone w 2012 r., nie odniosło pozytywnego skutku. Argumentacja sądu oparła się na fakcie, że Nazistowskie Niemcy były wciąż państwem konstytucyjnym i sporządzone wtedy legalne dokumenty mają nadal moc prawną. Stanowisko to podważa znany angielski historyk II wojny światowej, Anthony Beevor, który stwierdził: „Jest to niesłychane, aby papier podsunięty do podpisania więźniowi przetrzymywanemu w kwaterze SS na Albrechtstrasse, i w dodatku więźniowi zaaresztowanemu w związku z zamachem na Hitlera 20 lipca 1944 r., uznany został za legalny kontrakt, w który wszedł on dobrowolnie i bez przymusu”.

Nie poddając się, książę Friedrich V zu Solms-Baruth otworzył kolejny przewód w Federalnym Sądzie Najwyższej Instancji w Lipsku i jest gotowy szukać sprawiedliwości w Europejskim Sądzie Praw Człowieka.

Reklamy

Read Full Post »

Dwie matki i bliskie przyjaciółki były bardzo szczęśliwe, kiedy ich dzieci przypadły sobie do gustu podczas pobytu księżnej Daisy von Pless i jej syna Alexandra (Lexela) w Rumunii w 1929 r. Zaproszeni zostali tam przez królową Marię na 20. urodziny jej córki Ileany.

Ileana, nazywana przez matkę „dziecięciem o niebieskich oczach“, była najmłodszą i ulubioną córką królowej rumuńskiej, Marii Koburg; jasnowłosy i błękitnooki Lexel był najukochańszym i faworyzowanym synem księżnej Daisy.

Królowa Maria Koburg z córeczką Ileaną i księżna Daisy von Pless z synkiem Lexelem. Foto Daisy autorstwa Rity Martin z kolekcji autorki

 

 

 

 

 

 

 

Radość tej czwórki nie trwała jednak długo. Zakochana Ileana, bardzo niedyplomatycznie, wyznała publicznie swoją miłość do Lexela, niepotrzebnie przyciągając tak wcześnie uwagę do ich związku. Według planu, młoda para chciała zaskoczyć wszystkich 1 lutego 1930 r., w dniu 25. urodzin Alexandra, oświadczeniem o zaręczynach i o prawie natychmiastowym ślubie, mającym nastąpić 19 lutego 1930 r.

Zainteresowanie nowym wybrankiem serca księżniczki było ogromne. Ileana była w swoim kraju bardzo popularna i wszyscy współczuli tej młodej dziewczynie, kiedy poprzednie negocjacje małżeńskie – z księciem Walii, królewiczem Włoch czy z następcą tronu Hiszpanii – spaliły na panewce. Lexel, oficjalnie Alexander hrabia von Hochberg, baron zu Furstenstein nie był nawet dziedzicem książęczego tytułu i majątku swojego ojca. Rumuni woleli, żeby ich księżniczka, tak jak jej starsze siostry – monarchinie Grecji i Jugosławii, weszła do którejś z europejskich rodzin królewskich.

Księżniczka Ileana na wakacjach w Szkocji. Foto z kolekcji autorki

Nikt jednak nie mógł zabronić dorosłej już Ileanie jej wyboru. Według prawa rumuńskiego, aprobata rządu wymagana była tylko w wypadku związku małżeńskiego króla lub jego następcy. 28 stycznia 1930 r. ogłoszono więc oficjalnie jej zaręczyny z hrabią von Hochberg, wyznaczając datę weselnej ceremonii na 27 kwietnia 1930 r.

Premier Julian Maniu i jego koalicyjny rząd zajęci byli wówczas znacznie ważniejszymi problemami kraju. Sytuacja ekonomiczna, w obliczu światowego kryzysu, nie była najlepsza. Rosło też niezadowolenie z regentów siedmioletniego króla Michała (bratanka Ileany) i niektórzy politycy, razem z Maniu, włączyli się w sekretne negocjacje z zdetronizowanym królem Karolem II, mieszkającym od 1926 r. w Paryżu. Ale ukazujące się w prasie zagranicznej plotki o niechlubnym incydencie z przeszłości narzeczonego księżniczki musiały zwrócić jego uwagę.

Plotki te, przywołujące proces sądowy, w którym młodociany Lexel oskarżony został o uczestniczenie w nielegalnych praktykach homoseksualnych, opublikował jako pierwszy berliński dziennik komunistyczny, Rota Fane. 18 lutego 1930 r. przedrukowały je, w jeszcze bardziej sensacyjnej formie, gazety w Budapeszcie i Wiedniu. Wiedeński korespondent londyńskiego Daily Mail posunął się nawet do zatytuowania swojego tekstu „Przerwany Romans Królewski“, choć miał tylko kruche podstawy do przypuszczenia, że „do małżeństwa prawdopodobnie nie dojdzie.“

Julian Maniu (1873 – 1953), premier Rumunii od 1928 do 1933 r.

Premier Maniu zmuszony był zwołać następnego dnia konferencję prasową, na której podkreślił, że hrabia von Hochberg nigdy nie został skazany za postawione mu zarzuty i zapowiedział rządowe śledztwo oskarżeń, które dotarły do niego do Bukaresztu. Wyraził przy tym nadzieję, że w międzyczasie otrzyma także jakieś pozytywne wieści na temat Alexandra. Nie powiedział jednak nic o dostarczonych mu dokumentach, ani skąd nadeszły i kto mu je przedstawił. Z myślą o księżniczce, poprosił prasę o wstrzymanie się od komentarzy i domniemań mających pejoratywny wpływ na „szczęście osoby, która nie jest w stanie się bronić.“ Jedyną aluzją do ewentualnego zerwania zaręczyn lub opóźnienia ślubu była zapowiedź, źe zaplanowana wcześniej podróż królowej Marii i księżniczki Ileany do Egiptu przeciągnie się poza ustaloną datę wesela, czyli 27 kwietnia 1930 r…

Lexel po cichu, romantycznie pożegnany na dworcu przez Ileanę, wyjechał z Bukaresztu na południe Francji, a ona z matką podążyła do Konstancji nad Morzem Czarnym, gdzie 21 lutego, wsiadły na pokład statku Docha.

24 lutego 1930 r. prasa angielska wydrukowała wypowiedź hrabiego Alexandra von Hochberg udzieloną dziennikarzowi Daily Mail, w której stanowczo zaprzeczał pogłoskom o rozstaniu się z narzeczoną.  Stwierdził, że wkrótce wybiera sie za nią do Kairu, skąd wrócą razem do Londynu 25 marca, by później pojechać na ceremonię zaślubin do Bukaresztu, jak planowano. Wyraził przekonanie, że nieporozumienia wyniknęły z powodu różnicy wyznawanych przez nich religii, ale jest to ich osobisty problem, z którym sobie poradzą. Tak naprawdę to „mogą stać za tym polityczne intrygi“ – powiedział. Zapytany o wyrok sądowy w Niemczech, zignorował jego znaczenie faktem, że było to dawno temu, że nic mu nie zostało udowodnione i że to jego ojciec doprowadził do procesu, nie będąc w stanie tolerować szantażu drugiej strony.

Niebawem Lexel rzeczywiście zjawił się ze swoją przyjaciółką i krewną, Eną FitzPatrick, w Egipcie. Nie został jednak dopuszczony do Ileany.

Rząd rumuński zaczął z nim negocjować, posuwając się, podobno, do groźby odkrycia kolejnych rewelacji na temat jego życia osobistego w przypadku braku zgody na anulowanie relacji z księżniczką. Premier Maniu, sprowadzający do kraju zhańbionego skandalami seksualnymi ex-króla Karola II, nie potrzebował kolejnej wstydliwej afery. Brat Ileany, Karol II zniesławił się najpierw morganatycznym związkiem z córką rumuńskiego generała (potem unieważnionym), by następnie opuścić swoją legalną żonę, grecką księżniczkę Helenę, i zrezygnować z korony dla rudowłosej rozwódki, Magdy Lupescu.

Pierwsza poddała się Ileana i, 7 marca 1930 r., rząd rumuński mógł wydać komunikat: „ Księżniczka Ileana, w porozumieniu z królową Marią i Radą Regentów, zdecydowała nie kontemplować propozycji zamążpójścia za hrabiego von Hochberga.“

Dwa miesiące później podano do wiadomości publicznej, że również „hrabia Alexander von Hochberg zezwolił na ogłoszenie przerwania swoich zaręczyn z Jej Królewską Wysokością Ileaną Rumuńską.“ (tłumaczenia © Barbara Borkowy)

Do końca życia, Lexel był przekonany, że skandal rozbuchał brat Hansel, który według jego słów „prędzej by umarł, niż pozwolił mi zostać ‚Królewską Wysokością‘ i przez rodzinne koligacje mojej [przyszłej] żony być spokrewnionym ze wszystkimi królewskimi rodzinami Europy.“ Za osobę, która przywiozła inkryminujące go dokumenty do Bukaresztu uznał „[wątpliwej jakości] ‚gentelmana‘ z Berlina, pana van der Haagena. “ Czyżby mial na myśli van dem Hagena, ówczesnego marszałka zamku w Książu? (tłumaczenia © Barbara Borkowy)

Wydane parę lat temu dzienniki rumuńskiego dyplomaty Raoula Bossy (1895 – 1975), który w interesującym nas czasie był sekretarzem generalnym Rady Regencyjnej, rzucają więcej światła na przedstawione powyżej wydarzenia i wnoszą na forum nowe postacie. Pozwolę sobie zacytować w całości fragment związany z tematem:

„Słaba pozycja Regencji oraz niemoc rządu, połączone z brakiem przewodnictwa w rodzinie królewskiej spowodowały, że kraj ogarnęła fala niepewności. Rumunia była jak statek bez steru, rzucany wiatrem w te i we w te. Do tego poczucia wahania i chwiejności dołożyło się w niemałym stopniu nieodpowiedzialne wręcz pokierowanie zaręczynami księżniczki Ileany, najmłodszej córki królowej Marii, z młodym Niemcem, hrabią Aleksandrem von Hochberg, synem księcia von Pless, niesłychanie bogatego magnata śląskiego. Królowa Maria, przyjaciółka księżnej Daisy Pless, z domu Cornwallis-West, wyraziła zgodę na te zaręczyny; osobiście wierzę, że młoda księżniczka była szczerze zauroczona jasnowłosym i wysokim Hochbergiem. Niemniej jednak, zarówno matka, jak i rząd mieli obowiązek sprawdzenia tego młodego człowieka, zanim wydano oficjalne oświadczenie o zaręczynach, by odkryć to o czym całe Niemcy wiedziały: że był notoryczny w swojej deprawacji i zamieszany w skandale, które pociągnęły za sobą implikacje jurystyczne. Gdy te hiobowe wieści dotarły do królowej, postanowiła je zignorować. Jednakże gdy Mutius [Gerhard von Mutius, niemiecki emisariusz i pełnomocny minister w Bukareszcie of 1927 do 1931] złożył urzędową wizytę w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, by zwrócić uwagę na reputację narzeczonego (rząd niemiecki czuł się moralnie zobowiązany do otwarcia oczu osobom zaangażowanym), [premier] Maniu nie miał innego wyjścia, jak tylko przekazać królowej Marii naglącą poradę rządu, żeby zakończyła proponowane małżeństwo. Nawet w tym momencie, sprawę przeprowadzono w niewybaczalny sposób. Zamiast po prostu zerwać zaręczyny, zaproszono do Bukaresztu starego księcia Pless (który, jako gentleman, od początku chciał zapobiec temu związkowi, usprawiedliwiając swoją opozycję faktem, że nie pochodzi z rodziny królewskiej) by wziął udział w dużym przyjęciu, o którym wtajemniczeni wiedzieli, że jest „celebracją zerwania“. Dopiero po wyjeździe niefortunnego ojca, ogłoszono w Monitorul Oficial, że za obopólną zgodą młodzi narzeczeni odwołują zaślubiny. Cóż za dziwny sposób załatwiania rzeczy!

Hochberg pogonił za Ileaną do Egiptu, gdzie król Fuad zagroził mu wydaleniem, więc musiał ten kraj szybko opuścić.“ (tłumaczenie © Barbara Borkowy; podkreślenia autorki)

Badaczom historii rodzin von Pless i Cornwallis-West muszę uzmysłowić, że te ambarasujące rewelacje miały miejsce, gdy światowa i brytyjska prasa rozpisywała się o kolejnym małżeństwie i miodowym miesiącu księcia Westminsteru, bylego męża Shelagh Cornwallis West, z Loelią Ponsoby. Jakże smutne i żenujące musiały być one dla obu sióstr, których portrety jeszcze do niedawna zdobiły strony tytułowe pism, wychwalających ich urodę, status i cnoty.

Read Full Post »