Feeds:
Posty
Komentarze

Posts Tagged ‘Princess Daisy of Pless’

Wielki książę rosyjski Michał Michajłowicz Romanow (1861 – 1929) i jego morganatyczna żona, Zofia hrabina Torby (1868 – 1927) byli dobrymi i oddanymi przyjaciółmi księżnej Daisy von Pless do końca swojego życia. Trudno ustalić dokładnie gdzie i kiedy się poznali. Po ślubie z Zofią w lutym 1891 r., którego jego rodzice – wielki książę Michał Mikołajewicz i księżna badeńska Cecylia Augusta – nie zaaprobowali, Michał otrzymał zakaz wjazdu do Rosji. Młodzi małżonkowie mieszkali początkowo w Wiesbaden w niemieckim księstwie Nassau, rządzonym przez ojca Zofii, księcia Mikołaja Wilhelma. Jej matką była Natalia Aleksandrowna Puszkin, córka wielkiego poety rosyjskiego Aleksandra Puszkina. W Niemczech przebywała również siostra Michała, Anastazja, która wyszła za mąż za Fryderyka Franciszka III, wielkiego księcia Makelmburgii i Schwerinu, którego Plessowie gościli w Pszczynie w 1896 r.

W 1899 r., Michał i Zofia przenieśli się na stałe do swojej wytwornej willi Kazbek w Cannes. Księstwo von Pless zaczęło regularnie odwiedzać Francuską Riwierę od 1897 r. W międzyczasie obie pary wpadały często do Londynu. Okazji do spotkań było więc wiele. keele-hall-gd-michael

Keele Hall, angielska rezydencja wielkiego księcia Michała w hrabstwie Staffordshire, wynajmowana przez niego w latach 1900 – 1910.

W 1900 r., wielki książę Michał zdecydował się wynająć dom w Anglii, w którym rodzina mogłaby wygodnie mieszkać przez kilka miesięcy w roku i gdzie on z Zofią byliby w stanie zaistnieć w angielskiej socjecie już nie tylko jako goście, ale także gospodarze rewanżujący się zaproszeniami do własnej rezydencji na prowincji. Jego wybór padł na pałac Keele Hall w hrabstwie Staffordshire, który wydzierżawił na 10 lat od pułkownika Ralpha Sneyda. Nie bardzo wiadomo, czym kierował się w tej decyzji, skoro, choć wygodny, Keele Hall znajdował się w bliskim sąsiedztwie zagłębia węglowego. Jak wspomina baronowa von Stoeckl, której mąż Sasza był od 1898 r. koniuszym księcia, drzewa w ogrodzie oprószone były zawsze pyłem i dotknięcie jakiegokolwiek liścia pozostawiało na rękach ciemne smugi. Zanieczyszczony czy nie, Keele Hall okazał się dla rodziny szczęśliwym domem, a dla księcia miejscem, gdzie – zaakceptowany przez miejscową ludność i władze – czuł się spełnionym i użytecznym lokalnie gentlemanem. 4459-0

Wielki książę Michał z żoną i dziećmi w Keele Hall, ich domu na prowincji angielskiej. Foto: Borough Museum and Art Gallery, Newcastle-under-Lyme

Wkrótce po otwarciu wrót swojej angielskiej rezydencji, książę Michał zaprosił na długi weekend króla Edwarda VII. Datę tej – pierwszej od wstąpienia na tron – wizyty nowego króla ustalono na dnie od 12 do 15 lipca 1901 r. Król z własnymi gośćmi, wśród których znajdowała się jego przyjaciółka, pani Keppel, przybył specjalnym pociągiem na stację Whitmore, gdzie czekały na nich trzy zaprzęgi konne; jednym z nich powoził sam książę Michał. Warto tu nadmienić, że to właśnie Michał i Zofia przedstawili królowi panią Keppel podczas wakacji w Cannes, rozpoczynając tym niechcący jego ostatni romans.

Ze swojej strony, książę sprowadził do Keele Hall jedynych swoich, jak do tej pory, bliskich przyjaciół angielskich w postaci ksieżnej Daisy von Pless i członków jej rodziny: ojca, pułkownika Williama Cornwallis-Westa, jego żonę Patsy oraz córkę Shelagh, świeżo upieczoną księżnę Westminsteru. Wszyscy byli dobrymi znajomymi Edwarda, co sprawiło, że jego pobyt przeszedł w ciepłej, przyjaznej atmosferze. Jak bardzo król był wtedy zrelaksowany, świadczy zamieszczona poniżej fotografia, pokazująca go na herbatce z domownikami i Cornwallis-Westami. Siedząca na honorowym miejscu Daisy miała, oczywiście, za zadanie zabawiać i zajmować monarchę interesującą konwersacją. Znając ją, możemy przypuszczać, że w pełni jej się to udało. Daisy_Keel_Hall

Herbatka z królem w Keele Hall w lipcu 1901 r., siedzą (z lewej do prawej): księżna daisy von Pless, król Edward VII, lord Hugh Grosvenor, hrabina Zofia Torby, pani Cornwallis-West („Patsy”), księżna Konstancja („Shelagh”) Westminster, baronowa Agnes de Stoeckl; stoją (z lewej do prawe): wielki książę Michał, pułkownik William („Poppets”) Cornwallis-West, pani Keppel, lord Elphinston, Sir Sidney Greville, baron Aleksander („Sasza”) de Stoeckl.

W ciągu dnia król grał w krokieta i golfa, zabierany był przez Michała na przejażdżki i kiedy tylko miał okazję, gawędził po niemiecku ze służbą, która w całości pochodziła z Meklemburgii.

Atrakcją jednego z wieczorów było obejrzenie słynnej kolekcji tabakierek ze zbiorów właściciela Keele Hall, Ralpha Sneyda. Przysłał on w tym celu własnego kamerdynera, który otworzył sejf i ułożywszy te cenne przedmioty na tacach, zaniósł je do salonu. Tego rodzaju prezentacja zaowocowała żartem Edwarda skierowanym do obecnych dam: „Zapraszam panie do poczęstunku!” Kamerdyner wziął go na serio i, przestraszony, wybiegł z pokoju, by powiadomić telegramem swojego pracodawcę o poleceniu króla.

Wizyta Edwarda VII w Keele Hall musiała być udana, skoro na jej zakończenie wręczył księciu Michałowi i jego koniuszemu, byłemu dyplomacie, baronowi Aleksandrowi („Saszy”) de Stoeckl królewski Order Wiktorii za zasługi dla monarchii brytyjskiej.

Read Full Post »

Ci z Państwa, którzy śledzą moje badania na Facebooku, pamiętają zapewne, że w kwietniu tego roku dzieliłam się z nimi wynikami swojej walki na ebay’u o zakup akwarelowego portretu księżnej Daisy von Pless, namalowanego przez Hala Hursta (1865-1938).
Zetknąwszy się już wcześniej z jego twórczością i pracą z księżną, przekonana byłam, że obraz ten należał do serii sześciu jej portretów wystawionych przez artystę w 1908 r. jako cykl „Kostiumów i Nastrojów” (https://daisypless.wordpress.com/2013/03/30/nieznane-portrety-daisy-i-zabawa-z-hal-hurstem/). Dzisiaj przyznaję, że byłam w błędzie. Powstał on bowiem w 1902 r., a jego genezą były uroczystości związane z objęciem tronu przez króla Edwarda VII.

Hal_Hurst_FL

Księżna Daisy von Pless na akwarelowym portrecie Hala Hursta, który pojawił się niedawno na aukcji ebay’u.

Rządząca od niepamiętnych czasów, królowa Wiktoria zmarła 22 stycznia 1901 r. Jej najstarszy syn i następca, Albert Edward, książę Walii miał wówczas 59 lat i natychmiast, z niecierpliwością, zaczął wprowadzać na dworze drastyczne zmiany.
Na początek, wziął się za królewskie pałace, które oczyścił z nagromadzonego przez matkę blichtru i rozkazał odnowić je w stylu, który odzwierciedlałby jego umiłowanie do wystawnych ceremonii, podkreślających zarówno tradycję, jak i ówczesną siłę Brytyjskiego Imperium. Zapomniany przez wiele lat londyński pałac Buckingham, zachwycający teraz teatralnością swoich wnętrz kapiących czerwienią, bielą i złotem, stał się na nowo reprezentacyjną siedzibą królewską.
Król, i chętnie mu w tym towarzysząca, królowa Alexandra, stali się z własnego wyboru głównymi aktorami okazałych spektakli. Pierwszym z nich było uroczyste otwarcie Parlamentu 14 lutego 1901 r., wydarzenie, w którym królowa Wiktoria przestała uczestniczyć od 1886 r.
Kolejne zmiany dotyczyły regulacji i przebiegu funkcji publicznych na dworze, z których najważniejszymi były coroczne prezentacje. Te tak zwane „Drawings Rooms” nabrały podczas długiego panowania starej monarchini bezbarwnego charakteru monotonnej formalności. Edward VII od razu przesunął je z popołudnia na późny wieczór i rzadko kiedy odelegowywał swoją obecność na innego członka rodziny królewskiej, co w wypadku Wiktorii było bardzo częstym zjawiskiem. Zajmując na nich centralną pozycję, uwielbiał być otoczony kobietami w pięknych wieczorowych sukniach i błyszczących w elektrycznym świetle klejnotach. Choć ubiór osób uczestniczących w tych spotkaniach był ściśle regulowany, kobiety miały swobodę w wyborze dodatków i biżuterii zdobiących ich stroje, przez co wnosiły do nich element niespodzianki i konkurencji. Nic więc dziwnego, że prasa zamieszczała następnego dnia namiętnie czytane przez wszystkich opisy ich toalet.

M1650902391

Scena prezentacji na „pierwszym dworze” króla Edwarda VII i królowej Alexandry, który odbył się 14 marca 1902 r. Ilustracja z The Graphic opublikowana 22 marca 1902 r.

Pierwsza taka funkcja w „nowej” oprawie odbyła się w pałacu Buckingham 14 marca 1902 r. i, siłą rzeczy, wzbudziła potężne zainteresowanie. Relacje z niej zamieściły wszystkie gazety, a towarzyskie magazyny opatrzyły je wieloma ilustracjami. Nasz Hal Hurst uzyskał pozwolenie króla na uwiecznienie tego wydarzenia dużym płótnem olejnym. Swój obraz, zatytuowany „The First Court of Their Majesties King Edward VII and Queen Alexandra” wystawił dla publiczności w maju 1902 r. w londyńskiej galerii M’Lean.
Oto słowa jednego z krytyków, które rozjaśniły mi okoliczności powstania portretu księżnej Daisy: „[W pracy tej] widać doskonale umiejętność Pana Hursta w posługiwaniu się wspaniałymi kolorami śmiało nakładymi pędzlem. Obraz oddaje w pełni przepych wydarzenia. Postacie królewskie, ze szkarłatną kurtyną w tle, ukazane są na drugim planie; efektowny, czerwony mundur Króla kontrastuje wymownie z bielą sukni Królowej Alexandry. Wokół nich zgrupowane zostały damy w dworskich toaletach, wśród których artysta dał główne miejsce Księżnej Henrykowej von Pless ubranej w brokat ozdobiony złotem i futrem i z diamentami we włosach. Choć podobieństwo jest duże, nie udalo się Panu Hurstowi oddać uroczego oblicza tej damy; to co widzimy nie jest w pełni nią.”. Wszyscy się chyba z tym zgodzimy, aczkolwiek gotowa jestem oddać szczery ukłon artyście za wyśmienite oddanie bogactwa i rafinerii jej stroju.

Hal_Hurst_Daisy_detail2

 

 

 

 

 

 

 

Hurst nie zdołał w pełni uchwycić rysów i ekspresji twarzy księżnej Daisy, ale po mistrzowsku oddał bogactwo i detale jej stroju.

 

 

 

 

 

 

 

 

Z całą więc pewnością stwierdzić teraz mogę, że nieznany akwarelowy portret Daisy, który niedawno pojawił się na ebay’u był przygotowawczym studium Hursta do jego wielkiego płótna przedstawiającego „Pierwszy Dwór króla Edwarda VII i królowej Alexandry”, namalowanego w maju 1902 r. Wskazuje na to zamieszczony powyżej opis ówczesnego krytyka i popierają tą diagnozę fakty historyczne.
W 1902 r., księżna przyjechała do Angli już na początku stycznia, zaproszona przez księstwo Devonshire na długi weekend do Chatsworth. Potem odwiedziła księstwo Marlborough w Blenheim, skąd w lutym przeniosła się do siostry do Eaton. Od marca, wraz z mężem, przebywała w Londynie, biorąc udział w licznych przyjęciach na cześć nowego monarchy. 14 marca zostali oczywiście zaproszeni do pałacu Buckingham.
Jak tego wymagał regulamin, Daisy włożyła na tą okazję strój dworski, który składał się z nisko wyciętej sukni z krótkimi rękawami i przyczepionego do ramion długiego na prawie trzy metry trenu. Jego szerokość na dole nie mogła być mniejsza niż 140 cm. Do tego, obowiązkowe białe rękawiczki i trzy (jako mężatka) białe pióra we włosach, osadzone po lewej stronie głowy, z której spływał biały welon długości 115 cm. Z własnego wyboru, stanik sukni ozdobiła szafrą i orderem Teresy Bawarskiej oraz diamentową biżuterią, idącą w parze z diamentową koroną. Wyglądała wspaniale.

Read Full Post »

Pod koniec 1895 roku zdarzył się w Południowej Afryce epizod, który zajął niechlubne miejsce  w historii Wielkiej Brytanii: pod osłoną nocy uzbrojona policja dowodzona przez dr Jamesona, który działał z pełną wiedzą prezydenta brytyjskiego Kraju Przylądkowego, Cecila Rhodesa, najechała na Transwal – semi-niezależne państewko potomków holenderskich osadników, Burów. Naruszyła tym jego niepodległość zagwarantowaną zwycięstwem z Anglikami w tzw pierwszej wojnie burskiej, rozegranej w latach 1880-1881. Pretekstem była ochrona praw i interesów mieszkających tam Brytyjczyków; nieoficjalnie chodziło o opanowanie terenów na których odkryto w 1886 r. bogate złoża złota i diamentów. Najazd Jamesona (tzw „Jameson Raid“) został szybko odparty, za co prezydent Transwalu, Paul Krugier, otrzymał gratulacyjny telegram od cesarza Niemiec, Wilhelma II.
Spektakularny sukces Burów rozpalił jednak na nowo nacjonalistyczne sentymenty. Drugie ich państewko, Orania, podpisało szybko układ z Transwalem. Rząd brytyjski zaczął podejrzewać Burów o próbę stworzenia unijnego państwa Południowej Afryki pod przewodnictwem białych Afrykanów. Kiedy Transwal odrzucił żądanie przyznania prawa wyborczego pracującym na jego terenie cudzoziemskim górnikom i postawił Wielkiej Brytanii własne ultimatum, wszedł tym samym na ścieżkę wojenną. Tzw „druga wojna burska“ rozpoczęła się 11 października 1899 r. Trwała do 1902 r., pochłaniając tysiące ofiar zarówno wśród armii angielskiej i towarzyszących jej oddziałów z krajów Imperium Brytyjskiego, jak i partyzantów oraz ludności cywilnej Burów.
Jak Daisy to sobie później wytłumaczyła, telegram cesarza Wilhelma II do prezydenta Krugiera był jego impulsywnym odruchem na coś co uznał za kolejną kolonialną agresję Wielkiej Brytanii. Mając sama impulsywny charakter, była w stanie zrozumieć pochopny gest kajzera. Jednakże gwałtowna i agresywna reakcja społeczności angielskiej przeraziła ją. Silne pogorszenie się stosunków brytyjsko-niemieckich odczuła na własnej skórze: jej wysiłki zebranie dużego funduszu od Niemców i ich angielskich żon dla upamiętnienia diamentowego jubileuszu królowej Wiktorii zakończyły się miernym sukcesem.
Szczery ból i rozpacz Wilhelma z powodu śmierci babci, królowej Wiktorii, w styczniu 1901 r. spotkał się z pozytywnym oddźwiękiem w Anglii, czego obecna tam z okazji ślubu swojej siostry, księżna von Pless była naocznym świadkiem. Wyczuwając nadarzającą się okazję do poprawienia brytyjsko-niemieckich relacji, Daisy wyszła z niezwykle humanitarną inicjatywą, która według jej własnych słów mogłaby „wygładzić zazdrości i podejrzenia zrodzone wśród Niemców wojną burską“. Logicznie rozumując, że „nawet jeśli Bursowie są germańsko-holenderskiego pochodzenia i walczyć im przyszło z angielskim najeźdzcą, to i tak oficerowie i źołnierze obu stron, w obliczu śmierci, są równi sobie pod względem honoru i bohaterstwa“ i o ich groby troszczyć się należy w tej samej mierze, przystąpiła na początku 1901 r. do zoorganizowania Stowarzyszenia Kobiet lojalnych problemowi Południowej Afryki („Guild of Loyal Women of South Africa“).
Oddając głos księżnej: „Ciągnąca się długo podjazdowa walka, uniemożliwiała przedtem zrobienie czegokolwiek na ten temat. Nie byłam w stanie znieść myśli, że tysiące rodzin w obu krajach, opłakujących poległych krewnych, czują się dodatkowo przygnębionymi faktem zaniedbania ich mogił. Miałam przy tym nadzieję, że oprócz dostarczenia pewnej ulgi osobom indywidualnym, mój wysilek zaowocuje również ukojeniem politycznych ran wywołanych przez tę wojnę. Jednocześnie, nie dawała mi spokoju myśl, że Gordon Wood i wielu innych drogich mi przyjaciół, którzy w niej mężnie zginęli, leży gdzieś w dalekiej Afryce w zapomnianych grobach. Na grobie Gordona poleciłam wyryć słowa: Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będę, ponieważ był on najbardziej bezinteresownym człowiekiem, jakiego kiedykolwiek znałam“. (tłumaczenie © Barbara Borkowy)

Daisy_SAfrica_Madame_1901_crop

Od lewej do prawej: Pani Cornwallis-West („Patsy”), pułkownik Stackpool i księżna Daisy von Pless na pokładzie statku Kinfauns Castle odpływającego 20 marca 1901 r. z portu Southampton do Południowej Afryki.

O ile mi wiadomo, księżna von Pless nigdy nie wybrała się na osobistą inspekcję tych mogił. Przeto zagadką jest reprodukowane powyżej zdjęcie, na które natknęłam się przeglądając angielską prasę z marca 1901 r. Przedstawia ona Daisy i jej matkę, Patsy Cornwallis-West z pułkownikiem Stacpoolem na pokładzie statku Kinfauns Castle tuż przed jego wypływem 20 marca 1901 r. z Southampton do Południowej Afryki. Jak donosił Southampton Observer and Hampshire News wiózł on tam 440 żołnierzy kawalerii z oddziałów księcia Connaught i pułkownika Arthura Pageta. Lista pasażerów wymienia także kilka osób prywatnych, wśród nich księżną Abercorn i lady Hamilton, ale nie wspomina ani słowem o księżnej von Pless.
Wygląda na to, że Daisy z Patsy zjawiły się w Southampton, by pożegnać swoich znajomych. Pułkownik Arthur Paget i jego żona Minnie należeli do grona ich bliskich przyjaciół. Fakt, że księżna sfotografowała się przy okazji wydarzenia związanego ściśle z wojną burską, świadczyć tylko może o jej instyktownym wyczuciu korzyści z reklamy, jaką publikacja tego portretu zapewnić mogła jej nowej inicjatywie.
Zapoczątkowane przez Daisy działania zaczęły szybko przynosić rezultaty. Pieniądze, które wpływały na konta otwarte w Natal Banku w Południowej Afryce oraz w Messrs Hoare’s Banku w Londynie bardzo się liczyły, ale znacznie większe znaczenie miała wzbudzona przez tą akcję opinia publiczna. Pod jej wpływem regionalny rząd Kraju Przylądkowego zaczął ogradzać i porządkować miejsca dawnych bitew z pogrzebanymi żołnierzami, którzy w nich polegli.  W maju, gazeta Daily Mail obwieściła, że to samo postanowił zrobić rząd Natalu, który dodatkowo zobowiązał się do pokrycia kosztów ich utrzymania i pielęgnacji w przyszłości.
W obliczu tak honorowych deklaracji, księżna von Pless mogła w październiku 1901 r. zamknąć oficjalnie zbiórkę funduszów, przekazując 350 funtów oraz przyszłe kierownictwo akcją południowo-afrykańskiemu oddziałowi stowarzyszenia założonego przez nią niecały rok wcześniej. Jej kolejna chwalebna misja zakończyła się ponownie sukcesem!

Read Full Post »

W swoich poprzednich wpisach niejednokrotnie podkreślałam serdeczność i zażyłość, jaką okazywali sobie członkowie irlandzkiej rodziny matki księżnej Daisy, Patsy. Pisałam wcześniej o dobrotliwej i uroczej babci Olivii oraz o opiekuńczym i wesołym wuju Pat’cie, a ostatnio o kochanej przez wszystkich cioci Minnie. Liczni i w przeważającej mierze znacznie ubożsi kuzyni nigdy nie zostali zapomnieni lub odsunięci przez Daisy lub Shelagh, które często ich u siebie gościły i pomagały im jak mogły. Niniejsza opowieść jest o mało jej znanej kuzynce z Ameryki, Olivii Lukrecji FitzPatrick.

sized_oliver01

Oliver Thomas Edward „Eddie” FitzPatrick (1863-1928), brat Patsy, wuj Daisi, ojciec hrabiny Olivii Larisch von Moennich. Foto: http://www.fitz-patrick.net

Jeden z braci Patsy, Oliver Thomas Edward FitzPatrick, zwany przez wszystkich „Eddim” urodził się w 1863 r. Do Ameryki wyjechał po raz pierwszy w 1885 z nadzieją założenia w Texasie lukratywnego biznesu. Zakupił od meksykańskich chłopów stado owiec, ale nie nacieszył się nimi długo, bo szybko zostały mu one przez nich z powrotem ukradzione. Jednakże w czasie swojego tam pobytu, poznał i zakochał się z wzajemnością w pannie Phoebe Lukrecji Willoughby White, która przybyła do San Antonio odwiedzić stare strony rodziców. Jej ojciec, pułkownik John Adams White, miał tam bowiem w latach 1840-tych farmę, zanim przeniósł się z żoną do Stockton w stanie Kalifornii, gdzie Phoebe przyszła na świat w 1873 r.

W celu uregulowania swoich spraw finansowych, Eddie wrócił do Irlandii, prosząc ukochaną o cierpliwość i wierność. Spotkali się ponownie po siedmiu latach i w sierpniu 1893 r. wzięli ślub w kościele Św. Marka w San Antonio. Zrażony do owiec i Texasu, Eddie dał się łatwo przekonać na wyjazd do Kalifornii, która w owych czasach przeżywała hossę w produkcji owoców cytrusowych. Młodzi małżonkowie więc, dołączyli wkrótce do rodziców Phoebe w Saticoy, w kalifornijskim powiecie Ventura. Tam, w 1894 r, urodziło się ich pierwsze dziecko, Olivia Lukrecja. Rok po niej mieli syna Johna Fredericka, a w 1899 r. kolejną córeczkę, Mary Isabel.
Około 1910 r., Eddie był w stanie kupić własną ziemię i wystawić na niej rodzinny dom. Jest to, istniejące do dnia dzisiejszego i ciągle w rękach jego potomków, rancho zwane Oliver Thomas Edward FitzPatrick’s Ranch, kultywujące brzoskwinie i pomarańcze.
W 1911 r., Eddie zdecydował się wysłać najstarszą córkę do Europy w celu nabrania ogłady i poznania szerszego świata – coś co w tamtych czasach nazywało się „finishing off”. Poprosił w tym względzie o pomoc swoją siostrzenicę, księżną Daisy von Pless, która bez wahania i z szeroko otwartymi ramionami przyjęła na Śląsku młodziutką kuzynkę.
Olivia spędziła z Daisy całą jesień. Nie sprawiała księżnej żadnego kłopotu, a fakt że była ładna, miła i lubiana przez Hansa tylko pomógł jej pobytowi w Książu i w Pszczynie. Uczestnicząc w życiu towarzyskim Plessów, młodziutka Olivia FitzPatrick wprowadzona została w krąg ich najbliższych przyjaciół, wśród których przodujące miejsce zajmowali austriacki arystokrata, Heinrich („Heine”) 6. hrabia Larisch von Moennich i jego żona Henriette, rezydujący w niedalekiej od Pszczyny Solcy. Hrabia Heine był nie tylko ulubionym sąsiadem księstwa von Pless i uroczym gospodarzem podejmujących ich w swoich włościach, ale również organizatorem częstych łowów w Pardubicach i towarzyszem ich polowań na lisy („fox-hunting”) w Anglii.

detail_img.php

Nieistniejący dzisiaj pałac Larischów w Solcy, rezydencja przyjaciół księstwa von Pless: Heinricha („Heine”)  hrabiego Larisch von Moennich i jego żony Henrietty.

W 1896 r. Daisy ubolewała, że jego najstarszy syn i dziedzic, Johann („Hansie”) był beznadziejnie zakochany w jej siostrze Shelagh. W 1912 wciąż kawaler, był on „czterdziestoletnim mężczyzną, aczkolwiek wyglądającym na trzydzieści, pełnym życia i bardzo miłym, choć łysym od niepamiętnych czasów”. Przedstawiła go więc młodziutkiej, siedemnastoletniej wtedy Olivii, która „mając ciemną, hiszpańskiego rodzaju urodę, wyglądała na znacznie starszą”, otwierając jej tym samym szansę na poślubienie dobrej partii. Ta, bez oporu się zgodziła, gotowa nawet przejść na katolicką religię przyszłego małżonka. Szczęśliwi, Hans i Daisy, wyprawili im wesele w Pszczynie 29 kwietnia 1912 r.

735162_317083891744622_1117575876_n

Nowożeńcy: Johann Heinrich Franz Maria „Hansie” Larisch von Moennich (1872-1962) i Olivia Lukrecja FitzPatrick (1894-1971) sfotografowani wkrótce po ślubie. Reprodukcja z austriackiego tygodnika Sport und Salon opublikowana 22 listopada 1912 r., zlokalizowana przez pana Wladislawa VonHochberg.

Olivia „jest niesłychaną dziewczyną, naturalną, dobrą i czarującą” – odnotowała księżna w swoim pamiętniku. Nie pomyliła się. Ta prowincjonalna kuzyneczka okazała się wierną towarzyszką do końca życia. To właśnie ona pomagała Daisy w jej ostatnich latach w Książu i Wałbrzychu i jako jedyna krewna przyjechała na jej siedemdziesiąte urodziny. Kiedy księżna dzień później zmarła, zajęła się pogrzebem i zawiadomieniem rodziny.
Pomimo różnicy wieku, małżeństwo Olivii z Hansiem było szczęśliwe i zaowocowało trzema synami i dwoma córkami. Hansie stał się dziedzicem rodzinnej fortuny w 1918 r. – za późno by cieszyć się swoim statusem. Powstałe w październiku 1918 r. państwo Czechosłowacji odebrało mu tytuł i należne przywileje. Sytuacja pogorszyła się jeszcze bardziej w październiku 1938, kiedy na mocy dekretu monachijskiego region cieszyński przeszedł w ręce polskie. Pod koniec 1944 r. rodzina Larisch -Moennich przeniosła się do pałacu Valec koło Karlowych Warów, a w 1945 wyemigrowała do Austrii, rezydując najpierw we Wiedniu, a potem w ich myśliwskim zameczku w Palfau, gdzie Hansie zmarł w 1962, a Olivia w 1971 roku.

Olivia_Lukrecia_Fitz-Patrick

Hrabina Olivia Larisch von Moennich w średnim wieku. Foto: Archiwum Państwowe w Starej Karvinnie.

Wszystkie posiadłości Larischów na terenie Czechosłowacji zostały skonfiskowane przez państwo w 1945 r. Pałac w Solcy zburzono w 1953 r.

Read Full Post »

Ciocia Minnie „obdarzyła“ księżną Daisy von Pless sześcioma kuzynami: Geoffreyem, Mary („Madge“) i Walterem urodzonymi podczas jej małżeństwa z Johnem Monck Brooke oraz Georgem Heremonem, Guyem Richardem („Dickem“) i Olivią – jej dziećmi z Guyem Wyndham.
Zgodnie z tradycją rodzinną, Geoffrey (1884 – 1966) i Walter Brooke (1887 – 1975) poświęcili się karierze wojskowej, którą Geoffrey zakończył w stopniu generała dywizji, a Walter brygadiera. Od dzieciństwa zarażeni byli przez wujka Pata miłością do koni. Walter wyraził ją w swojej uroczej książce „Gladeye the War Horse“, a Geoffrey aż w dziesięciu publikacjach zawierających nie tylko wspomnienia, ale również porady i nauki dotyczące jeździectwa, polowań i hodowli. Stał się on bowiem ich wielkim znawcą, spędziwszy z nimi i na nich całe życie, najpierw jako kawalerzysta w aktywnej służbie, a potem instruktor kawalerii królewskiej. Jego druga żona, Dorothy („Dodo“) Searight (de domo Gibson-Craig) żywiła tą samą pasję.

DorothyBrooke

Dorothy („Dodo”) Brooke z jednym z uratowanych przez nią koniem – weteranem 1. wojny światowej w Egipcie. Foto: Organizacja Brooke

W 1930 r. wrócili razem do Egiptu, gdzie Geoffrey objął stanowisko komendanta brygady kawaleryjskiej. W czasie 1. wojny światowej obydwoje tam walczyli i Dorothy, pamiętając ból rozstania, zaczęła po dwunastu latach szukać pozostawionych wtedy i sprzedanych do niewolniczej pracy bohaterskich koni armii brytyjskiej. Znalazła je w tak opłakanym stanie, że nie ustała, dopóki nie zdobyła odpowiednich funduszy by je odkupić i umieścić w założonym przez siebie w 1934 r. Szpitalu ku pamięci Koni Weteranów (The Old War Horse Memorial Hospital). Geoffrey, który potem został adjutantem króla Jerzego V, czynnie popierał wysiłki żony i sprawował funkcję prezesa jej dobroczynnej organizacj do końca swojego życia. Organizacja ta, pod nazwą BROOKE, istnieje do dnia dzisiejszego. W 1961 r. szpital Dody zmienił nazwę na The Brooke Hospital for Animals w imię poszerzonej opieki otaczającej także pracujące muły i osiołki w jedynastu innych krajach świata. Obecną patronką Brooke jest Kamila, Księżna Kornwalii, która w swojej przemowie w lutym 2014 r. z okazji osiemdziesięciolecia jej istnienia nie zapomniała złożyć hołdu Dodzie i Geoffreyowi. Ciocia Minnie i wujek Pat byliby z tego honoru niezwykle dumni.

Kamila Księżna Kornwalii składa hołd Dodzie i Geoffreymu w przemówieniu z okazji osiemdziesiątej rocznicy Organizacji Brooke.

Siostra Geoffreya i Waltera, Madge (1885 – 1961), poszła poniekąd ich śladem, poślubiając w 1904 r. Sir Johna Sherman Fowlera, który w licznych bitwach w obronie brytyjskiego imperium oraz na froncie 1. wojny światowej dorobił się wielu wysokich odznaczeń militarnych i przeszedł na emeryturę w 1928 r. jako generał broni.
Losy dzieci Minnie z drugiego małżeństwa potoczyły się zupełnie inaczej, odzwierciedlając diametralnie inny czas, a jakim przyszło im spędzić swoją młodość. Jej synowie z Guyem doszli do wieku dojrzałości w przedzień wybuchu 1. wojny światowej, co było jednoznaczne z przymusowym poborem do wojska. Starszy, George Heremon (1893 – 1915) znalazł się z 2. Batalionem Piechoty Northumberland w Belgii, gdzie zginął na froncie w wieku zaledwie 21 lat. Młodszy, Guy Richard „Dick“ (1896 – 1948), przeszedł koszmar walk we Francji w szeregach 2. Królewskiego Korpusu Strzeleckiego, został ranny, a potem wysłany na Bliski Wschód. Po wojnie służył jeszcze przez dwa lata jako adjutant feldmarszałka, Sir Johna Frencha, reprezentanta króla w Irlandii. W Dublinie poznał swoją przyszłą żonę Iris Bennet, z którą pochopnie wziął ślub 20 października 1920 r. Małżeństwo nie przetrwało pierwszego roku i nawet narodziny córeczki Joan nie uratowało je przed upadkiem. Młoda i niedoświadczona Iris nie była w stanie zrozumieć skomplikowanej natury męża i jego preferencji seksualnego bondage’u. Dick uwielbiał towarzystwo pięknych kobiet i czuł się dobrze wśród londyńskiej cyganerii artystycznej, zarówno jako malarz amator, jak i obdarzony dużą wyobraźnią kolekcjoner współczesnej sztuki. Był człowiekiem czarującym, kulturalnym i dowcipnym, a przy tym hojnym gospodarzem, ofiarującym gościom niezapomniane przyjęcia i najlepsze wina ze swojej słynnej piwnicy. Bohemiańskie życie tamtych czasów opisał później w swojej semi-autobiograficznej książce „Painter’s Progress“.

NPG x120658; Guy Richard Charles Wyndham by Bassano

Młodszy syn Minnie i Guya Wyndham, artysta i pisarz Guy Richard („Dick”) Wyndham. Foto Bassana z kolekcji NPG.

Wybierając taki, a nie inny styl życia, Dick, siłą rzeczy, zaniedbywał odziedziczony niechcąco pałac Clouds wraz z otaczającą go posiadłością. Jego Wyndham dziadkowie przewracać się mogli z tego powodu w grobie, ale ich wnuk poszedł po najmniejszej lini oporu i zamiast aktywnie zająć się spadkiem, zaczął go powoli zaprzepaszczać, wystawiając Clouds do wynajęcia. Pierwszym dzierżawcą od 1924 do 1925 r. stał się Bendor, 2. książę Westminstru, były mąż jego kuzynki Kostancji („Shelagh“) Cornwallis-West, nazywanej z racji różnicy wieku „ciocią Conny“. Była to ze strony Bendora raczej przysługa dyktowana sentymentem, niż rzeczywista potrzeba zmiany adresu. W wynajętym domu nie spędził więcej niż kilka nocy. Od 1925 do 1932 r., Clouds stał się rezydencją rodziny holenderskiego dyplomaty Adriana Willema Mosselmana. W miarę bezpieczny w jego rękach, nie oparł się jednak przed wyprzedażą obiektów wystroju. Dla sfinansowania bujnego życia, Dick Wyndham, który po ekstrawagandzkich podróżach osiadł w końcu w wygodnie zaadoptowanym młynie, Tickerage Mill, w hrabstwie Sussex, sprzedawał rokrocznie średnio jedno dzieło sztuki zdobiące jego ściany. W 1927 r. pozbył się w tym celu najsłynniejszego dzieła z tamtejszej kolekcji – pełnowymiarowego portretu „Sióstr Wyndham“, jednego z najbaradziej znanych płócień Sargenta, które wyszło spod jego pędzla w 1900 r. Dziś w zbiorach nowojorskiego Metropolitan Museum of Art, przedstawia ono trzy siostry Georga i Guya: Madeline Adeane, Pamelę Tennant i Marię Elcho, późniejszą hrabinę Wymyss.

h2_27.67

Portret „Trzech Sióstr Wyndham” namalowany w 1900 r. przez Johna Singer Sargenta, sprzedany przez Dicka do Metropolitan Museum of Arts w 1927 r. za 20 000 funtów. Foto: MMA

Dla usprawiedliwienia tej transakcji, jak również własnego sumienia, Dick wytłumaczył tą sprzedaż potrzebą pomocy ojcu. Guy Wyndham, były mąż Minnie, znalazl się bowiem w trudnej sytuacji finansowej. Jego wojskowa renta, połączona z odsetkami kapitału pozostawionego mu w testamentach przez ojca Precy’go i brata Georga Wyndham zapewniłyby mu w miarę stabilną starość, gdyby nie fakt, że trzy lata po śmierci Minnie ożenił się powtórnie i założył nową rodzinę z młodszą o dwadzieścia lat koleżanką swojej córki, Violetą Leverson, której matka Ada była słynną przyjaciółką Oskara Wilde’a, nazywaną przez niego „Sphinxem“.
Guy obdarzał Dicka wprost ślepą miłością ojcowską. W jego domu, Parliament Piece w Ramsbury, który stworzył z Violetą, nowi synowie, Francis i Hugh, dzielili swoje dzieciństwo z córkami Dicka – Joan z małżeństwa z Iris Bennet i Ingrid z jego związku z norweską modelką, Gretą Wulfsberg.
W 1931 r., Dick wystawił Clouds na sprzedaż, zapraszając wcześniej członków rodziny do zabrania z niego ulubionych przez nich rzeczy. Reszta poszła na aukcję. Po serii zagranicznych podróży, Dick osiadł na jakiś czas w Sudanie, poświęcając się badaniom i malowaniu plemienia Dinków, którym poźniej poświęcił swoją kolejną książkę „The Gentle Savage“.
Podczas 2. Wojny Światowej był kapitanem w Królewskiej Artylerii i zastępcą komendanta oddziału obserwacyjnego w Brighton. Wyłączony z czynnej służby, zaczął mocno pić. Z alkoholowego nałogu wyciągnął go pisarz Ian Fleming, który w 1946 r. założył własną agencję prasową i zaoferował Dickowi dobrze płatną pracę korespondenta relacjonującego arabsko-izraelski konflikt dla gazet News of the World i Sunday Times. Jakby nie miał dosyć przygód, w 1947 r. wybrał się na samotną ekspedycję do Afganistanu. Gdy jego samolot się rozstrzaskał, skrajnie wyczerpany wrócił pieszo do Iranu. Rok później, znalazł się w Palestynie, ponownie pracując dla agencji Iana Fleminga. Tu, wzięty za wroga, z powodu arabskiego stroju, jaki nosił, został 19 maja 1948 r. zastrzelony przez izraelskiego snajpera. Miał wtedy tylko 52 lata.
Życie jego siostry, Olivii („Bunch“) Wyndham (1897 – 1967) było równie niespokojne i niecodzienne. Kiedy zaczęła się wojna, miała niespełna 17 lat i jako pielęgniarka wolontariuszka była naocznym światkiem jej horrorów. Zmarła w 1919 r. matka, odeszła w najważniejszym okresie kształtowania się charakteru Olivii. Z natury dobra i przez wszystkich lubiana, Olivia zatraciła się w towarzystwie arystokratycznej młodzieży na siłę szukającej hedonistycznych rozrywek po ponurym okresie wojny. Życie tych ludzi, zwanych Bright Young People, było pasmem przyjęć, zabaw, wymyślnych bali kostiumowych oraz eskapad napędzanych alkoholem i narkotykami. Część z nich, potrafiła po paru latach wrócić do codzienności i nawet twórczo użyć bagaż swoich doświadczeń – tak jak pisarze Nancy Mittford i Evelyn Waugh lub fotograf Cecil Beaton. Inni tragicznie ugrzęźli w nałogu. O Olivii można powiedzieć, że znalazła się po środku. Przez parę lat prowadziła w Londynie awangardową pracownię fotograficzną, M Studio. Jej partnerem biznesowym był bogaty Amerykanin, Curtis Moffat, który studiował w Paryżu z Man Rayem. Razem aranżowali surrealistyczne portrety znajomych, które swoją oryginalnością zapisały się w historii nowoczesnej fotografii. W ich studiu, rozpoczęła swoją karierę słynna Barbara Ker-Seymer, która potem przejęła go na własność. Olivia osiadła w końcu w Nowym Jorku, gdzie przeżyła krótki epizod małżeński z notorycznym Howlandem Spencerem. Po rozwodzie w 1931 r., związała się na resztę życia z czarną aktorką Edną Thomas. Zmarła w Harlem w przeddzień swoich siedemdziesiątych urodzin.
Po więcej detali z życia Dicka i Olivii odsyłam Państwa do opowiadań „Ursula“ (nowelowe imię Oliwii) i „The Half Brother“, napisanych przez ich przyrodniego brata, żyjącego do dziś pisarza Francisa Wyndham, syna Guya z jego drugiego małżeństwa z Violetą Leverson. Ukazały się one w 1985 r. w tomiku zatytuowanym „Mrs Henderson“.

Read Full Post »

Ciocia Minnie, w skrócie „Min“, pojawia się często na kartach pamiętników księżnej von Pless. Podczas pobytów Daisy w Anglii, przyjeżdża zobaczyć się z nią do Newlands, robią razem zakupy w Londynie, jadą do Walli, odwiedzają babcię Olivię i spędzają Nowy Rok w Eaton. Minnie jest też jej częstym gościem w Książu i Pszczynie. W czasie wojny pisze do niej czułe listy i opiekuje się chorą babcią, ojcem i matką. Niewątpliwie, jest ulubioną krewną, której księżna wiele zawdzięcza.
Edwina Virginia Joanna, bo tak brzmiało jej pełne imię, była młodszą siostrą matki księżnej, Patsy. Jak Daisy kiedyś odnotowała, w charakterze i wyglądzie różniły się od siebie tak bardzo, jak ona od Shelagh, ale równie głęboko się kochały i wzajemnie sobie pomagały.

Patsy_Minnie_girls

Dwa pokolenia oddanych sobie sióstr. Stoją od lewej: Patsy Cornwallis-West, Daisy, ciocia Minnie, z Shelagh siedzącą przed nimi. Foto: National Trust/Kingston Lacy Estate, Dorset

Patsy wzięła ślub z Williamem Cornwallisem Westem w 1872 r. Jako mężatka, mogła wprowadzić siostrę do londyńskiej Socjety, co zainicjowała prezentując ją królowej Wiktorii na dworze 3 marca 1877 r. Nieco ponad rok później, 23 lipca 1878 r., Minnie wyszła za mąż za Johna Monck Brooke’go, najmłodszego syna Francisa Richarda Brooke’go i Hon. Henrietty Monck z Castleknock, w dublińskiej dzielnicy Summerton. Jego ojciec był szeryfem hrabstwa Dublinu w 1860 r., a matka córką 3. wice-hrabiego Moncka.
Młoda para osiadła w Elm Green w Castleknock. Ich pierwsze dziecko, dziewczynka, przyszło na świat 10 sierpnia 1881 r., ale umarło po kilku godzinach. Syn Geoffrey zjawił się w 1884 r., rok później córka Mary („Madge“), a kolejny syn Walter w styczniu 1887 r., na osiem miesięcy przed niespodziewaną śmiercią Johna Moncka, która nastąpiła 14 sierpnia 1887 r.
Parę lat po stracie męża, wciąż młoda i atrakcyjna wdowa Minnie opuściła Dublin i zamieszkała w wynajętym szeregowym domku z ogrodem na jednej z typowych, wiktoriańskich ulic Londynu. W wychowywaniu malutkich dzieci pomagała jej guwernantka, panna Price, oraz, najęty specjalnie dla chłopców, sierżant z pobliskiego garnizonu, który trzy razy w tygodniu przychodził uczyć ich w ogrodzie musztry. Najważniejszym jednak opiekunem rodziny stał się brat Minnie, Heremon John Francis Headford Fitzpatrick, zwany przez wszystkich „Patem“, który będąc mężem zaufania rozporządzającym spadkiem pozostawionym synom przez Johna Moncka, starał się jak mógł zastąpić im brakującego ojca. Swój związek z Brooke’ami uświęcił w 1908 r. małżeństwem z siostrą Johna Moncka, Grace Agnew. O jego charakterze, dobroci i oddaniu siostrzeńcom, jak również o jego kontaktach z księżną von Pless pisałam już wcześniej: https://daisypless.wordpress.com/2012/10/14/niesforny-wujek-pat-w-ksiazu/
W 1892 roku, Minnie wyszła powtórnie za mąż, tym razem za młodszego o dziesięć lat Guya Wyndhama (1865 – 1941), drugiego syna Hon. Percy Wyndhama i Madeline Campbell, zamożnych właścicieli majątku East Knoyle w hrabstwie Wiltshire, rezydujących w pałacu Clouds.
Clouds był swojego rodzaju wyjątkiem, bo nie został odziedziczony, ale zbudowany od podstaw w ścisłej współpracy Percego i Madeline z architektem Philipem Webbem. W rezultacie tej kooperacji i późniejszych starań co do jego wyposażenia i funkcji, powstał duży, wygodny dom, od samego początku kochany przez całą rodzinę – do tego stopnia, że jej członkowie starali się potem przenieść jego ducha i atmosferę do swoich własnych rezydencji. Zarówno Percy, jak przede wszystkim Madeline byli wyczuleni na piękno współczesnej sztuki i stali się jej aktywnymi promotorami. Sama Madeline oddawała się z zapałem malarstwu, rysowaniu oraz z dużym sukcesem próbowała swoich sił w odradzającym się wtedy rzemiośle emaliowania. Ich bliskie stosunki towarzyskie utrzymywane z artystami były wyjątkowe w ówczesnych kręgach arystokratycznych, ale z czasem zostały zaakceptowane, a nawet poszukiwane. Nic dziwnego, że ich całe potomstwo stało się członkami elitarnej kulturalnie grupy „Souls“. Przez wszystkich uwielbiana, Madeline była osobą o wielkim sercu, wspaniałą matką i życzliwą gospodynią. Nasza księżna von Pless z czułością cytuje jej list, który napisała do Patsy dowiedziawszy się o chorobie Daisy po narodzeniu Bolka, przekazując jej następujące słowa pocieszenia: „ Moje myśli i gorące modlitwy są z Tobą z powodu nowego zmartwienia, ale mam głęboką nadzieję i wierzę, że ukochana Daisy, ze swoją cudowną siłą ducha i odwagą, przezwycięży tą okropną chorobę skrzepów krwi, bo jest młoda, silna i tak dobra, że Bóg ją na pewno uratuje, by mogła nadal żyć i ulepszać ten świat swoją dobrocią i łagodnością“. (tłumaczenie © Barbara Borkowy)

Clouds, East Knoyle, Wiltshire, 1880s, photo Architectural Press, in Peter Davey, p. 36, pl. 23

Clouds, rezydencja rodziców Guya w East Knoyle, którą Minnie często odwiedzała, w której mieszkała od 1915 r. i gdzie zmarła w 1919 r.

Z pięciorga dzieci Percy i Madeline, Guy był w najgorszym położeniu materialnym. Jego trzy siostry, suto wyposażone przez ojca, znalazły mężów, którzy wcześniej czy później zostali dziedzicami dużych fortun. George, jego brat i dziedzic rodzinnego majątku, ożenił się w 1887 z lady Sibell Grosvenor, wdową po jedynym synu 1. księcia Westminsteru i matką jego spadkobiercy, Hugh („Bendora“) 2. księcia Westminsteru – tego samego, który w 1901 r. poślubił Konstancję („Shelagh“) Cornwallis-West, siostrzenicę Minnii.
Małżeństwo Guya z Minnie nie było mezaliansem: on, wnuk barona Leconfielda złączył się przecież z wnuczką 2. markiza Headfortu! Ale, uboga jak mysz kościelna, Minnie nie wniosła żadnego posagu, a co więcej, obciążyła jego skromny dochód trójką swoich dorastających dzieci. Dała mu w zamian urodę i niewyczerpaną dobroć swojego characteru. Ich związek był szczęśliwy i zaowocował kolejną trójką potomków. Najstarszy syn George Heremon urodził się w 1893 r., trzy lata później przyszedł na świat Guy Richard („Dick“), a w 1897 córka Olivia („Bunch“).
Guy Wyndham poświęcił się karierze wojskowej i spędził wiele lat swojego życia za granicą. Służył w prestiżowym 16 pułku kawalerzystów, który pod koniec lat 1890-ych stacjonował w Indiach. Minnie dołączyła do niego dwukrotnie. W czasie jej drugiego tam pobytu, odwiedzili razem Kashmir. Podczas wojny burskiej Guy był adiutantem generała Sir Georga White’a, przeżył długie oblężenie Ladysmith i doszedł do rangi pułkownika. Jak tylko sytuacja w Południowej Afryce jako tako się uspokoiła, Minnie połączyła się z ukochanym mężem. Od 1907 do 1913, Guy sprawował funkcję attaché wojskowego przy ambasadzie brytyjskiej w Petersburgu, dokąd jeżdżąc i skąd wracając zatrzymywał się zazwyczaj u księstwa von Pless. W podróżach tych towarzyszyła mu często Minnie i ich pobyty w Pszczynie, Promnicach czy Książu, Daisy odnotowywała zawsze z wielką radością. Z pamiętnika księżnej wiemy także, że gościła u siebie wszystkie ich dzieci, jak również dzieci Minnie z poprzedniego małżeństwa. Podczas pierwszej wojny światowej Guy pracował w Ministerstwie Obrony.
Percy Wyndham zmarł w Clouds 13 marca 1911 r. W swoim testamencie zostawił Guyowi sumę 5 000 funtów oraz roczne uposażenie w wysokości 850 funtów tak długo, jak długo żyć będzie jego matka Madeline. Guy i Minnie mogli nareszcie, oprócz mieszkania na Lowdnes Street w Londynie, pozwolić sobie na dom na prowincji. Wynajęli Charford Manor w Dawton, niedaleko Salisbury. Nie nacieszyli się jednak długo tą wygodną, 36-pokojową rezydencją. W 1915 r. pochłonął ją pożar. Przenieśli się do Clouds, które w międzyczasie, splotem niesłychanych wydarzeń, stało się własnością ich młodszego syna Dicka.

NPG x81416; Guy Percy Wyndham; George Wyndham by Henry Walter ('H. Walter') Barnett

Guy Wyndham (1865-1941), mąż Minnie i jego starszy brat (siedzi) George Wyndham (1863-1913), ojczym Bendora. Foto Waltera Barnetta ze zbiorów NPG.

George Wyndham odziedziczył Clouds po ojcu w wieku czterdziestu siedmiu lat, mając już za sobą błyskotliwą karierę polityczną. Zaczął ją od stanowiska sekretarza Arthura Balfoura, który był bliskim przyjacielem rodziny. Potem awansował w jego rządzie na wice-ministra wojny, a następnie na ministra Irlandii. W Dublinie powitano go z radością, wiedząc, że w jego żyłach płynie krew rewolucjonisty – pradziadka ze strony matki,  lorda Edwarda Fitzgeralda, który zmarł w 1789 r. w więzieniu, osadzony za bunt przeciwko brytyjskiej dominacji. George, rzeczywiście, z sympatią odnosił się do problemów Irlandii, a jego największym tam sukcesem było uprawomocnienie aktu reformy rolnej. Zamiast jednak wspinać się w karierze do, przewidywanej przez wielu, pozycji premiera, George zrezygnował z polityki w 1905 r. i oddał się innym pasjom: literaturze, armii, polowaniom i administracji majątku w East Knoyle, wobec którego snuł ze swoim jedynym synem, Percym („Perfem“) szerokie plany.
Jako bracia, Guy i George, byli sobie niezwykle oddani. Kiedy, w czerwcu 1913 r., George zmarł nagle na atak serca w Paryżu, Guy przywiózł stamtąd jego zwłoki, a zaraz po pogrzebie zabrał się za uporządkowanie i opublikowanie dla potomności jego listów. W swoim testamencie, George zostawił Guyowi kolejnych pięć tysięcy funtów.
Po śmierci Georga, właścicielem Clouds stał się Perf, ale tylko na czternaście miesięcy, ginąc, jako jedna z pierwszych ofiar wojny, 14 września 1914 r. w bitwie pod Soissons. Nie doczekawszy się syna (jego żoną od kwietnia 1913 r. była Diana Lister, córka hrabiego Ribblesdale), Perf zapisał Clouds swojemu kuzynowi Dickowi Wyndham, czym wzbudził dużą kontrowersję. Z jednej strony, ciotki, uznając teraz swojego brata Guya za głowę rodziny, uważały że majątek powinien przejść na niego, z drugiej, Guy i Minnie znaleźli się w trudnej sytuacji przekazania tej informacji Georgemu Heremonowi, którego Perf zignorował na rzecz jego młodszego brata.
Kiedy, w 1915 r., Guy i Minnie osiedli w Clouds, pałac w dużej części zajęty był przez szpital wojskowy. Ich córka Olivia od razu zaczęła tam pracować jako pielęgniarka. Przyjeżdżająca w odwiedziny ośmioletnia wnuczka Letitia (dziecko Madge, córki Minnie z pierwszego małżeństwa) włączyła się do pomocy, wyprowadzając oślepłych żołnierzy na spacery. Minnie robiła co mogła, by utrzymać dom i ogród w jako takim porządku, całymi dniami plewiąc grządki i sadząc nowe kwiaty i warzywa. Przyjęła też pod swoje skrzydła wnuczka Petera, syna Geoffreya Brooka, jak również opiekowała się troskliwie chorą siostrą Patsy Cornwallis-West. To właśnie z Clouds, Daisy i Shelagh odebrały matkę, by wywieźć ją po raz ostatni na południe Francji.
Starszy syn Minnie, George Heremon Wyndham, zginął na froncie 24 marca 1915 r. Został pochowany na cmentarzu w Belgii. Młodszy, Dick Wyndham, wprawdzie przeżył wojnę i wrócił do domu 8 czerwca 1919 r., ale do końca życia targany był koszmarami tego co widział. W objęciu swego dziedzictwa w East Knoyle, pomagał Dickowi jego ojciec Guy. Razem zdecydowali sprzedać kilka gospodarstw i 1 200 akrów ziemi, by zdobyć fundusz na zapłacenie podatków oraz najpilniejsze remonty w Clouds.

Minnie_Angel

Płyta nagrobna Minnie Wyndham z aniołem wyrzeźbionym przez Alexandra Fishera w kwaterze Wyndhamów na lokalnym cmentarzu w East Knoyle.

Wyczerpaną fizycznie Minnie dopadła szalejąca wtedy grypa hiszpańska. Kiedy jej stan się nagle pogorszył 4 października 1919 r., w domu była tylko Oliwia. W desperacji wskoczyła na motocykl, by przywieźć lekarza. Gdy wrócili, Minnie już nie żyła. Pogrzebano ją na lokalnym cmentarzu w East Knoyle. Jej trumna została zrobiona z dębu rosnącego nieopodal Clouds. Alexander Fisher, jeden z artystów-przyjaciół Madeline Wyndham, wyrzeźbił na płycie nagrobnej pięknego anioła.
O tym, jak potoczyły się losy sześciorga dzieci Minnie, a bliskich kuzynów księżnej Daisy, opowiem w następnym blogu.

Read Full Post »

Ogłoszone we wrześniu 1904 r. zaręczyny następcy tronu, cesarzewicza Wilhelma, z Cecylią księżniczką Maklenburgii i Schwerinu sprawiły, że całe Niemcy, a w szczególności Berlin, wypatrywały z niecierpliwością ślubu cesarskiego syna i przyszłego króla.
Nic więc dziwnego, że nowa w tym kraju Leila von Meister wpadła w euforię, czując się wyróżnioną po otrzymaniu zaproszenie na królewskie wesele. Świadoma faktu rzadko nadarzającej się okazji bycia naocznym obserwatorem historycznej ceremonii, nie omieszkała skrzętnie opisać ją w swoim pamiętniku.
Uroczystości rozpoczął wjazd księżniczki Cecylii do Berlina przez Bramę Branderburską 5-go czerwca 1905 r. Przyjechała do Niemiec dzień wcześniej z matką, wielką księżną Anastazją. Spotkana na stacji przez Cesarza i Cesarzową, zawieziona została do pałacu Bellevue, znajdującego się na terenie ogrodów Tiergarten. Stamtąd, jej przyszła teściowa zabrała ją nazajutrz na spotkanie z narzyczonym. Jechały złotą karetą zaprzężoną w osiem koni i otoczoną forysiami w ceremonialnych liberiach. Towarzyszyła im procesja złożona, zgodnie z tradycją na tą okazję, z urzędników poczty i członków cechu rzeźników, ubranych w czarne garnitury i wysokie kapelusze. Przeciwagę ich niepewnej jazdy konnej zapewniały dwa oddziały zawodowej kawalerii.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Powitanie Cecylii, księżniczki Meklemburii i Schwerinu przez burmistrza Berlina 5 czerwca 1905 r. Ilustracja opublikowana przez Black and White 10 czerwca 1905 r.

Powitana formalnie przy Bramie Branderburskiej przez burmistrza stolicy, Cecylia i jej konwój połączyły się na Placu Paryskim z orszakiem cesarzewicza Wilhelma, który przybył z Pałacu Królewskiego aleją Unter der Linden. Witani entuzjastycznie przez tłum ludzi zgromadzonych na ulicach, wrócili razem do pałacu by przyjąć delegacje z życzeniami od licznych organizacji i przedstawicieli społeczeństwa niemieckiego. Dzień zakończyli na galowym przedstawieniu w operze, gdzie – jak wspomina księżna Daisy – wszyscy czuli się z powodu panującego upału jak „w środku pieca“.
Następnego dnia po południu odbył się ich ślub. Biedna Leila, która ugrzęzła po drodze w korku, o mały włos nie zostałaby wpuszczona do środka. Ignorując rozkazy strażników, próbujących ją zatrzymać, chwyciła swój tren i podniosła spódnicę sukni, by szybko pokonać stopnie klatki schodowej i wpaść do kaplicy pałacowej tuż za ostatnią osobą z weselnego konduktu. W środku nie było czym oddychać. W stosunkowo małym pomieszczeniu zgromadziło się prawie trzy tysiące osób!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Slub cesarzewicza Wilhelma z Cecylią, księźniczką Meklemburgii i Schwerinu w kaplicy cesarskiego pałacu w Berlinie 6 czerwca 1905 r. Ilustracja opublikowana w Black and White 17 czerwca 1905 r.

Po złożeniu przysięgi, młoda para i goście przeszli do Białego Holu (Weisser Saal), gdzie nowożeńcy i ich rodzice usiedli na podwyższeniu, by przyjąć ukłony od swoich poddanych. Leila dobrze się na ten moment przygotowała, jadąc wcześniej do Paryża, by zamówić tam sobie wykwitny strój – jasno-niebieską suknię z gazy i szyfonu, ozdobioną cekinami, których wielkość i granatowy kolor topniały stopniowo od dołu ku dekoltowi. Jej tren z niebieskiej satyny obrębiony był falującym aksamitem. Szerokość tej oblamówki zmniejszała się idąc w górę, by zupełnie zniknąć przy dojściu do ramion.

Leila_1902

Wysoka i smukła jak księżna von Pless i hrabina Nancy von Hochberg, Leila von Meister dołączyła się do żartu Daisy.

Zanim jednak nadeszła jej kolej, spotkała na parkecie księżną Daisy von Pless. Ta, ubrana była w białą suknię iskrzącą się złotymi cekinami, z trenem z niebieskiej gazy oraz turkusową koronę i biżuterię. Towarzyszyła jej Nancy Roche z brytyjskiej rodziny arystokratycznej Fermoyów, od stycznia 1905 r. żona jej szwagra, hrabiego Fritza von Hochberg. W opisie kolejnych wydarzeń oddaję glos Leilii:
„Daisy Pless, która wyglądała przepięknie i, jak zwykle miała na myśli jakiś żart, uznała, że powinniśmy złoźyć pokłon razem jako trzy, wysokie na prawie sześć stóp, angielskie damy. Przypomniałam jej, że w świetle obowiązującej etykiety, nie jest to możliwe, ponieważ należymy do różnych klas, ale ona tego nie przyjęła, wierząc że rodzinę cesarską ubawimy tym gestem w świetle otaczającej jej śmiertelnej powagi. Zawsze gotowa na przygodę, zgodziłam się i oto, pod reżyserią księżnej Daisy razem w trójkę wykonałyśmy wielce pedantyczny ukon, najpierw w stronę nowożeńców, a potem w kierunku ich cesarskich mości. Zostałyśmy za to „nagrodzone“ zdziwionymi spojrzeniami i szmerem duszonego chichotu przy naszym wyjściu“. (tłumaczenie © Barbara Borkowy)
Widowiskowym akcentem wieczoru był tradycyjny Taniec z Pochodniami (Fackeltanz) w rytmie podobnym do poloneza. Poprowadził go hrabia Eulenburg, za którym szło dwunastu paziów niosących duże, zapalone świece, a za nimi sunęła w takt muzyki młoda para. Pokonawszy całą długość sali, rozdzielili się, stając na czele dwóch korowodów wyprowadzających gości: księżniczka Cecylia mężczyzn, a cesarzewicz damy. Orkiestrą grenadierów drygował książę Joachim Albrecht Pruski, kuzyn cesarza Wilhelma II. Oryginalne nagranie tego utworu zachowało się do naszych czasów. Zapraszam do jego odsłuchania i przeniesienia się w tamtą epokę:

 

Read Full Post »

Older Posts »