Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Pat FitzPatrick’

Ciocia Minnie, w skrócie „Min“, pojawia się często na kartach pamiętników księżnej von Pless. Podczas pobytów Daisy w Anglii, przyjeżdża zobaczyć się z nią do Newlands, robią razem zakupy w Londynie, jadą do Walli, odwiedzają babcię Olivię i spędzają Nowy Rok w Eaton. Minnie jest też jej częstym gościem w Książu i Pszczynie. W czasie wojny pisze do niej czułe listy i opiekuje się chorą babcią, ojcem i matką. Niewątpliwie, jest ulubioną krewną, której księżna wiele zawdzięcza.
Edwina Virginia Joanna, bo tak brzmiało jej pełne imię, była młodszą siostrą matki księżnej, Patsy. Jak Daisy kiedyś odnotowała, w charakterze i wyglądzie różniły się od siebie tak bardzo, jak ona od Shelagh, ale równie głęboko się kochały i wzajemnie sobie pomagały.

Patsy_Minnie_girls

Dwa pokolenia oddanych sobie sióstr. Stoją od lewej: Patsy Cornwallis-West, Daisy, ciocia Minnie, z Shelagh siedzącą przed nimi. Foto: National Trust/Kingston Lacy Estate, Dorset

Patsy wzięła ślub z Williamem Cornwallisem Westem w 1872 r. Jako mężatka, mogła wprowadzić siostrę do londyńskiej Socjety, co zainicjowała prezentując ją królowej Wiktorii na dworze 3 marca 1877 r. Nieco ponad rok później, 23 lipca 1878 r., Minnie wyszła za mąż za Johna Monck Brooke’go, najmłodszego syna Francisa Richarda Brooke’go i Hon. Henrietty Monck z Castleknock, w dublińskiej dzielnicy Summerton. Jego ojciec był szeryfem hrabstwa Dublinu w 1860 r., a matka córką 3. wice-hrabiego Moncka.
Młoda para osiadła w Elm Green w Castleknock. Ich pierwsze dziecko, dziewczynka, przyszło na świat 10 sierpnia 1881 r., ale umarło po kilku godzinach. Syn Geoffrey zjawił się w 1884 r., rok później córka Mary („Madge“), a kolejny syn Walter w styczniu 1887 r., na osiem miesięcy przed niespodziewaną śmiercią Johna Moncka, która nastąpiła 14 sierpnia 1887 r.
Parę lat po stracie męża, wciąż młoda i atrakcyjna wdowa Minnie opuściła Dublin i zamieszkała w wynajętym szeregowym domku z ogrodem na jednej z typowych, wiktoriańskich ulic Londynu. W wychowywaniu malutkich dzieci pomagała jej guwernantka, panna Price, oraz, najęty specjalnie dla chłopców, sierżant z pobliskiego garnizonu, który trzy razy w tygodniu przychodził uczyć ich w ogrodzie musztry. Najważniejszym jednak opiekunem rodziny stał się brat Minnie, Heremon John Francis Headford Fitzpatrick, zwany przez wszystkich „Patem“, który będąc mężem zaufania rozporządzającym spadkiem pozostawionym synom przez Johna Moncka, starał się jak mógł zastąpić im brakującego ojca. Swój związek z Brooke’ami uświęcił w 1908 r. małżeństwem z siostrą Johna Moncka, Grace Agnew. O jego charakterze, dobroci i oddaniu siostrzeńcom, jak również o jego kontaktach z księżną von Pless pisałam już wcześniej: https://daisypless.wordpress.com/2012/10/14/niesforny-wujek-pat-w-ksiazu/
W 1892 roku, Minnie wyszła powtórnie za mąż, tym razem za młodszego o dziesięć lat Guya Wyndhama (1865 – 1941), drugiego syna Hon. Percy Wyndhama i Madeline Campbell, zamożnych właścicieli majątku East Knoyle w hrabstwie Wiltshire, rezydujących w pałacu Clouds.
Clouds był swojego rodzaju wyjątkiem, bo nie został odziedziczony, ale zbudowany od podstaw w ścisłej współpracy Percego i Madeline z architektem Philipem Webbem. W rezultacie tej kooperacji i późniejszych starań co do jego wyposażenia i funkcji, powstał duży, wygodny dom, od samego początku kochany przez całą rodzinę – do tego stopnia, że jej członkowie starali się potem przenieść jego ducha i atmosferę do swoich własnych rezydencji. Zarówno Percy, jak przede wszystkim Madeline byli wyczuleni na piękno współczesnej sztuki i stali się jej aktywnymi promotorami. Sama Madeline oddawała się z zapałem malarstwu, rysowaniu oraz z dużym sukcesem próbowała swoich sił w odradzającym się wtedy rzemiośle emaliowania. Ich bliskie stosunki towarzyskie utrzymywane z artystami były wyjątkowe w ówczesnych kręgach arystokratycznych, ale z czasem zostały zaakceptowane, a nawet poszukiwane. Nic dziwnego, że ich całe potomstwo stało się członkami elitarnej kulturalnie grupy „Souls“. Przez wszystkich uwielbiana, Madeline była osobą o wielkim sercu, wspaniałą matką i życzliwą gospodynią. Nasza księżna von Pless z czułością cytuje jej list, który napisała do Patsy dowiedziawszy się o chorobie Daisy po narodzeniu Bolka, przekazując jej następujące słowa pocieszenia: „ Moje myśli i gorące modlitwy są z Tobą z powodu nowego zmartwienia, ale mam głęboką nadzieję i wierzę, że ukochana Daisy, ze swoją cudowną siłą ducha i odwagą, przezwycięży tą okropną chorobę skrzepów krwi, bo jest młoda, silna i tak dobra, że Bóg ją na pewno uratuje, by mogła nadal żyć i ulepszać ten świat swoją dobrocią i łagodnością“. (tłumaczenie © Barbara Borkowy)

Clouds, East Knoyle, Wiltshire, 1880s, photo Architectural Press, in Peter Davey, p. 36, pl. 23

Clouds, rezydencja rodziców Guya w East Knoyle, którą Minnie często odwiedzała, w której mieszkała od 1915 r. i gdzie zmarła w 1919 r.

Z pięciorga dzieci Percy i Madeline, Guy był w najgorszym położeniu materialnym. Jego trzy siostry, suto wyposażone przez ojca, znalazły mężów, którzy wcześniej czy później zostali dziedzicami dużych fortun. George, jego brat i dziedzic rodzinnego majątku, ożenił się w 1887 z lady Sibell Grosvenor, wdową po jedynym synu 1. księcia Westminsteru i matką jego spadkobiercy, Hugh („Bendora“) 2. księcia Westminsteru – tego samego, który w 1901 r. poślubił Konstancję („Shelagh“) Cornwallis-West, siostrzenicę Minnii.
Małżeństwo Guya z Minnie nie było mezaliansem: on, wnuk barona Leconfielda złączył się przecież z wnuczką 2. markiza Headfortu! Ale, uboga jak mysz kościelna, Minnie nie wniosła żadnego posagu, a co więcej, obciążyła jego skromny dochód trójką swoich dorastających dzieci. Dała mu w zamian urodę i niewyczerpaną dobroć swojego characteru. Ich związek był szczęśliwy i zaowocował kolejną trójką potomków. Najstarszy syn George Heremon urodził się w 1893 r., trzy lata później przyszedł na świat Guy Richard („Dick“), a w 1897 córka Olivia („Bunch“).
Guy Wyndham poświęcił się karierze wojskowej i spędził wiele lat swojego życia za granicą. Służył w prestiżowym 16 pułku kawalerzystów, który pod koniec lat 1890-ych stacjonował w Indiach. Minnie dołączyła do niego dwukrotnie. W czasie jej drugiego tam pobytu, odwiedzili razem Kashmir. Podczas wojny burskiej Guy był adiutantem generała Sir Georga White’a, przeżył długie oblężenie Ladysmith i doszedł do rangi pułkownika. Jak tylko sytuacja w Południowej Afryce jako tako się uspokoiła, Minnie połączyła się z ukochanym mężem. Od 1907 do 1913, Guy sprawował funkcję attaché wojskowego przy ambasadzie brytyjskiej w Petersburgu, dokąd jeżdżąc i skąd wracając zatrzymywał się zazwyczaj u księstwa von Pless. W podróżach tych towarzyszyła mu często Minnie i ich pobyty w Pszczynie, Promnicach czy Książu, Daisy odnotowywała zawsze z wielką radością. Z pamiętnika księżnej wiemy także, że gościła u siebie wszystkie ich dzieci, jak również dzieci Minnie z poprzedniego małżeństwa. Podczas pierwszej wojny światowej Guy pracował w Ministerstwie Obrony.
Percy Wyndham zmarł w Clouds 13 marca 1911 r. W swoim testamencie zostawił Guyowi sumę 5 000 funtów oraz roczne uposażenie w wysokości 850 funtów tak długo, jak długo żyć będzie jego matka Madeline. Guy i Minnie mogli nareszcie, oprócz mieszkania na Lowdnes Street w Londynie, pozwolić sobie na dom na prowincji. Wynajęli Charford Manor w Dawton, niedaleko Salisbury. Nie nacieszyli się jednak długo tą wygodną, 36-pokojową rezydencją. W 1915 r. pochłonął ją pożar. Przenieśli się do Clouds, które w międzyczasie, splotem niesłychanych wydarzeń, stało się własnością ich młodszego syna Dicka.

NPG x81416; Guy Percy Wyndham; George Wyndham by Henry Walter ('H. Walter') Barnett

Guy Wyndham (1865-1941), mąż Minnie i jego starszy brat (siedzi) George Wyndham (1863-1913), ojczym Bendora. Foto Waltera Barnetta ze zbiorów NPG.

George Wyndham odziedziczył Clouds po ojcu w wieku czterdziestu siedmiu lat, mając już za sobą błyskotliwą karierę polityczną. Zaczął ją od stanowiska sekretarza Arthura Balfoura, który był bliskim przyjacielem rodziny. Potem awansował w jego rządzie na wice-ministra wojny, a następnie na ministra Irlandii. W Dublinie powitano go z radością, wiedząc, że w jego żyłach płynie krew rewolucjonisty – pradziadka ze strony matki,  lorda Edwarda Fitzgeralda, który zmarł w 1789 r. w więzieniu, osadzony za bunt przeciwko brytyjskiej dominacji. George, rzeczywiście, z sympatią odnosił się do problemów Irlandii, a jego największym tam sukcesem było uprawomocnienie aktu reformy rolnej. Zamiast jednak wspinać się w karierze do, przewidywanej przez wielu, pozycji premiera, George zrezygnował z polityki w 1905 r. i oddał się innym pasjom: literaturze, armii, polowaniom i administracji majątku w East Knoyle, wobec którego snuł ze swoim jedynym synem, Percym („Perfem“) szerokie plany.
Jako bracia, Guy i George, byli sobie niezwykle oddani. Kiedy, w czerwcu 1913 r., George zmarł nagle na atak serca w Paryżu, Guy przywiózł stamtąd jego zwłoki, a zaraz po pogrzebie zabrał się za uporządkowanie i opublikowanie dla potomności jego listów. W swoim testamencie, George zostawił Guyowi kolejnych pięć tysięcy funtów.
Po śmierci Georga, właścicielem Clouds stał się Perf, ale tylko na czternaście miesięcy, ginąc, jako jedna z pierwszych ofiar wojny, 14 września 1914 r. w bitwie pod Soissons. Nie doczekawszy się syna (jego żoną od kwietnia 1913 r. była Diana Lister, córka hrabiego Ribblesdale), Perf zapisał Clouds swojemu kuzynowi Dickowi Wyndham, czym wzbudził dużą kontrowersję. Z jednej strony, ciotki, uznając teraz swojego brata Guya za głowę rodziny, uważały że majątek powinien przejść na niego, z drugiej, Guy i Minnie znaleźli się w trudnej sytuacji przekazania tej informacji Georgemu Heremonowi, którego Perf zignorował na rzecz jego młodszego brata.
Kiedy, w 1915 r., Guy i Minnie osiedli w Clouds, pałac w dużej części zajęty był przez szpital wojskowy. Ich córka Olivia od razu zaczęła tam pracować jako pielęgniarka. Przyjeżdżająca w odwiedziny ośmioletnia wnuczka Letitia (dziecko Madge, córki Minnie z pierwszego małżeństwa) włączyła się do pomocy, wyprowadzając oślepłych żołnierzy na spacery. Minnie robiła co mogła, by utrzymać dom i ogród w jako takim porządku, całymi dniami plewiąc grządki i sadząc nowe kwiaty i warzywa. Przyjęła też pod swoje skrzydła wnuczka Petera, syna Geoffreya Brooka, jak również opiekowała się troskliwie chorą siostrą Patsy Cornwallis-West. To właśnie z Clouds, Daisy i Shelagh odebrały matkę, by wywieźć ją po raz ostatni na południe Francji.
Starszy syn Minnie, George Heremon Wyndham, zginął na froncie 24 marca 1915 r. Został pochowany na cmentarzu w Belgii. Młodszy, Dick Wyndham, wprawdzie przeżył wojnę i wrócił do domu 8 czerwca 1919 r., ale do końca życia targany był koszmarami tego co widział. W objęciu swego dziedzictwa w East Knoyle, pomagał Dickowi jego ojciec Guy. Razem zdecydowali sprzedać kilka gospodarstw i 1 200 akrów ziemi, by zdobyć fundusz na zapłacenie podatków oraz najpilniejsze remonty w Clouds.

Minnie_Angel

Płyta nagrobna Minnie Wyndham z aniołem wyrzeźbionym przez Alexandra Fishera w kwaterze Wyndhamów na lokalnym cmentarzu w East Knoyle.

Wyczerpaną fizycznie Minnie dopadła szalejąca wtedy grypa hiszpańska. Kiedy jej stan się nagle pogorszył 4 października 1919 r., w domu była tylko Oliwia. W desperacji wskoczyła na motocykl, by przywieźć lekarza. Gdy wrócili, Minnie już nie żyła. Pogrzebano ją na lokalnym cmentarzu w East Knoyle. Jej trumna została zrobiona z dębu rosnącego nieopodal Clouds. Alexander Fisher, jeden z artystów-przyjaciół Madeline Wyndham, wyrzeźbił na płycie nagrobnej pięknego anioła.
O tym, jak potoczyły się losy sześciorga dzieci Minnie, a bliskich kuzynów księżnej Daisy, opowiem w następnym blogu.

Reklamy

Read Full Post »

Wyścigi konne były wielką pasją księcia Walii (późniejszego króla Edwarda VII). W 1899 r., po Newmarket i Epsom, postanowił po raz pierwszy w życiu odwiedzić także zawody Chester Cup, odbywające się co roku w maju w północnej Walii. Tory wyścigowe Chester znajdują się około 20 mil od zamku Ruthin – rodowej siedziby rodziców księżnej von Pless. Nic więc dziwnego, że przyjął ich zaproszenie i zatrzymał się tam od 2-go do 4-go maja 1899 r.

Ruthin_Castle_bw

Zamek Ruthin w północnej Walii, rezydencja rodowa Cornwallis-Westów, gdzie książę Walii zatrzymał się podczas wyścigów konnych w Chester w maju 1899 r. Foto z kolekcji autorki

Podróż do Chester odbył w towarzystwie adiutanta, komandora S. Fortesque, lorda Marcusa Beresforda ( który od 1890 r. prowadził mu stadninę) i pana Reubena Sassoon (którego – jak wspominał później brat księżnej, George Cornwallis-West – głównym zadaniem było pomyślne obstawianie zakładów dla księcia Walii).

Wizyta była prywatna, ale zgromadziła wszędzie tłumy ludzi, pragnących zobaczyć i powitać następcę tronu. Miejscowi dygnitarze mieli ambicje choćby krótkich przemówień, a lokalni kupcy liczyli na cuda. Jednemu się udało. Był nim, według opisu Georga, aptekarz z Ruthin, który z własnej inicjatywy za darmo zaopatrzył zamek w produkty toaletowe, zapewniając tym sobie prawo reklamy jako dostawcy towaru dla „Jego Wysokości Księcia Walii”. Gdy po dwóch latach, książę Walii został królem, sprytny aptekarz zmienił zdobiące jego sklep trzy pióra książęce na herb królewski, a napis na „by special appointment to H.M. the King”!
Pułkownik William i pani Cornwallis-West, chcąc zapewnić księciu miłe towarzystwo, zaprosili do siebie również hrabiostwo Powis, Sir Richarda i lady Magdalen Williams-Bulkeley, pana Assheton Smitha, Hon. F. Guesta, kapitana i panią Greer oraz pannę Muriel Wilson. Obecna była także ich córka Shelagh i syn George, który przywiózł ze sobą swoją ukochaną Jennie, lady Randolph Churchill. Brakowało jednak najważniejszych gości – księcia i księżnej von Pless…
Coś bardzo ważnego stanęło na przeszkodzie przyjazdu Daisy do Ruthin. Musiała być to sprawa „życia lub śmierci”, że nagle zrezygnowała z uczestnictwa w zaplanowanej wcześniej wizycie tak uwielbianej osoby w jej ukochanym rodzinnym zamku. Zawiadomiła o tym księcia listem, który dotarł do niego wieczorem 3 maja. W odpowiedzi otrzymała kojące słowa: „Rozumię dobrze, dlaczego nie możesz teraz tu przyjechać, lecz mam nadzieję zobaczyć Cię za miesiąc”. (tłumaczenie © Barbara Borkowy)

Daisy 12 - list Edwarda VII - strona 1

Daisy 12 - list Edwarda VII - strona 3Daisy 12 - list Edwarda VII - strona 2List księcia Walii z 3 maja 1899 r. odpowiadający na korespondencję księżnej von Pless. Foto za uprzejmością Fundacji Księżnej Daisy von Pless.

List księcia znajduje się obecnie w rękach wałbrzyskiej Fundacji Księżnej Daisy von Pless. Gdy przygotowywałam ten list na wystawę w Książu w styczniu 2013 r., opatrzyłam go krótkim tłem historycznym. Dzisiaj mogę je rozszerzyć: powodem nieobecności księżnej w Ruthin było zajście w ciążę z Hanselem!
Przeszczęśliwa Daisy nie omieszkała powiadomić o tym fakcie także cesarza Wilhelma II. Ten, 2 czerwca 1899 r., napisał do niej entuzjastycznie: „Jakże bardzo się cieszę, że naprawdę oczekujesz! Niech Bóg da Ci zdrowe dziecko. Jeśli chłopca, niechże będzie on jak jego dziadek, jeśli dziewczynkę, niechże będzie ona jak najbardziej taka jak jej piękna i ujmująca mama. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze i w porządku.” (tłumaczenie © Barbara Borkowy)
Zajęty wyścigami, książę Walii nie spędził w Ruthin wiele czasu. Kiedy przyjechał we wtorek wczesnym popołudniem, dotarł tam dopiero wieczorem. Cała środa przeszła mu również na zawodach w Chester, ale potem uczestniczył w koncercie i przyjęciu zgotowanym mu przez Cornwallis-Westów. Z Ruthin pożegnał się już w czwartek rano, bo po wyścigach tego dnia wracał bezpośrednio do Londynu. Zanim jednak się to stało, do zamku wezwany został z pobliskiego Birkenhead fotograf, James Saronie, by uwiecznić na kliszy pobyt dostojnego gościa w Ruthin i zasadzone przez niego drzewko. Zdjęcie to, które reprodukuję poniżej, jest idealną ilustracją do wspomnianego powyżej listu z kolekcji Fundacji Księżnej Daisy von Pless (dokumentu numer „Daisy 12”).

PoW_Ruthin_1899

Albert Edward, książę Walii sfotografowany na pamiątkę wizyty w Ruthin w maju 1899 r. Od lewej: Hon. F. Guest, pułkownik William Cornwallis-West, Albert Edward, książę Walii, pani Cornwallis-West, lord Marcus Beresford, panna Muriel Wilson, panna Shelagh Cornwallis-West, Jennie, lady Randolph Churchill, George Cornwallis-West. Foto Jamesa Saronie

Książę Walii rzeczywiście spotkał Daisy następnego miesiąca w Londynie. Jej dolegliwości początków ciąży na tyle minęły, że 9 czerwca mogła się stawić na prezentację (Drawing Room) w pałacu Buckingham, 21 czerwca na bazarze zbierającym fundusze na szpital Charing Cross, 30 czerwca, razem z siostrą Shelagh, na koncercie w pałacu Buckingham, a 5 lipca na obiedzie wydanym przez księstwo Devonshire. Kiedy dołączył do niej Hans, 7 lipca 1899 r. poszli razem na bal do pałacu Buckingham, a 12-go tego miesiąca na garden party, wydaną przez księżną Louisę (markizę Lorne) w pałacu Kensington, by zobaczyć, jako jedni z pierwszych, otwarte ostatnio dla publiczności, dawne pokoje królowej Wiktorii.
Kiedy nareszcie wylądowali na odpoczynek w Newlands, księżna von Pless musiała go przerwać, by stawić się 8 sierpnia na obiad z królową Wiktorią rezydującą w niedalekim Osborne, a potem, wraz z rodzicami, podjąć księcia i ksieżną Connaught.
Resztę lata i jesień spędziła spokojnie w Irlandii, gdzie z wujkiem Patem FitzPatrickem wynajęła dom w Bray, w hrabstwie Wicklow. Potem wróciła do Niemiec.
Jej pierwszy syn, i dziedzic, Hansel urodził się 2 lutego 1900 r.

Read Full Post »

Czytelnicy dzienników księżnej Daisy pamiętają zapewnie wymienianego w nich niejednokrotnie Pata FitzPatricka, czy to przy okazji wspólnych podróży, gościny w Irlandii, odwiedzin w Eaton Hall u siostry Shelagh, czy jego częstych przyjazdów na Śląsk. Kim był ten popularny w jej życiu człowiek?

Matka księżnej, Mary Adelaide Thomasina Eupatoria (zwana „Patsy“ lub „Mai“) miała jedną siostrę, Edwinę Virginię Joannę („Minnie“) i pięciu braci. Najstarszym był Frederick Thomas Edwin, potem Robert Persse („Bob“), Heremon John Francis Headford („Pat“ lub „Herry“), Hugo George Heber i Oliver Thomas Edward. Pat był przeto bliskim wujkiem Daisy, Shelagh i Georga.

Urodził się w 1860 r. W 1885 ożenił się z Mary Lindsey, która wniosła w wianie rodzinną posiadłość Hollymount w irlandzkim hrabstwie Mayo. By oddać temu cześć, Heremon dodał jej nazwisko do swojego. Mary zmarła w 1895 r. Od 1908 r. jego drugą żoną była Grace Agnew Brooke, wdowa po pułkowniku Henrym L’Estrange Malone. Oba małżeństwa były bezdzietne.

Nic więc dziwnego, że dobroduszny Pat przelał całe zasoby ojcowskiej miłości na swoich licznych bratanków i siostrzeńców. Wszystkie dzieci w rodzinie uwielbiały jego wizyty i nie mogły doczekać się wyjazdu na wakacje do Hollymount. Miały tam pełno swobody, ale też dużo się uczyły, bo wuj Pat wprowadzał je w tajniki jazdy konnej, zdradzał sekrety polowań, pokazywał jak posługiwać się bronią, ćwiczył ich dyscyplinę i maniery. Wszystkim wpoił respekt dla natury i miłość do zwierząt. Będąc hodowcą koni, znał się na nich bardzo dobrze i był świetnym jeźdzcem. Doradzał im na ich temat nawet wtedy gdy byli już dorosłymi.

Pat FitzPatrick w otoczeniu swoich czworonożnych przyjaciół w Hollymount

W miarę dojrzewania, ich uwielbienie przeradzało się w głęboki szacunek, a potem w dozgonną przyjaźń. Jak stwierdził po latach jeden z nich: „Dla mnie i pozostałych z mojej generacji, był on nie tylko super wujem, ale i doskonałym towarzyszem, jak również – co miało dla nas młodych szczególne znaczenie – człowiekiem wielkiej mądrości i zrozumienia. (…) Pamięć o nim przywołuje zawsze szczęśliwe chwile radości i uciechy.“ (tłumaczenie © Barbara Borkowy)

Humor Pata był legendarny. Matka, lady Olivia, i siostra Minnie padały często ofiarami jego niedorzecznych zmyślań, ale dla obydwu był do końca życia ulubionym synem i bratem. Lady Olivia zwykła nawet mówić, że śmiech, którym kończyły się jego nabierania „utrzymuje ją młodą na duchu.“

Uwielbiał też tzw „praktyczne żarty“ („practical jokes“). Nigdy nie pozwolił sobie w nich na wulgarność i bolesną złośliwość. Nigdy nie posunął się w nich za daleko. Ich „scenariusze“ pokazują, poza olbrzymim poczuciem humoru, jego głęboki humanizm i inteligencję.

Moim ulubionym jest ten o orderach: Pewnego razu w Fürstenstein wydano obiad na cześć dostojnego gościa, wielkiej księżnej Hesse. Gościom nakazano przyjść w przyznanych im za życia medalach. Pat FitzPatrick nie posiadał żadnego, więc przypiął sobie wszystkie swoje odznaczenia ze zwycięskich wyścigów konnych. Siedząca przy nim wielka księżna zwróciła uwagę na jeden – znaczek wyścigu Leopardstown. Zapytany o niego, Pat bez zmróżenia oka wyjaśnił, że jest to Order Lamparta, który przysługuje tylko bezpośrednim potomkom dawnego króla Irlandii. Powiedział jej, że, jak wszyscy FitzPatrickowie, on także zrzekł się wszelkich roszczeń do tronu, po czym opisał z detalami starodawną irlandzką ceremonię koronacji. Wielką księżną bardzo to zainteresowało. Pod koniec wieczoru, kiedy Daisy wydała Pata, wszyscy dobrze się tym ubawili i z „należnymi honorami“ pożegnali irlandzkiego pretendenta.

Wielki książe rosyjski Michał Michajłowicz i jego córka, księżniczka Zia Torby, którym Pat zgotował specjalne przywitanie w Książu w 1905 r.

Kuzyn księżnej von Pless, general major Geoffrey Brooke (1884-1966), zostawił po sobie ujmujące wspomnienia, które w dużej mierze opowiadają o ich ukochanym wujku . Jako kolejny przykład przemyślnego humoru Pata, ponownie związanego z Książem, pozwolę sobie zacytować w całości anegdotę, którą przytacza:

„Po ślubie Daisy Cornwallis West z Hansem Pless, Pat był częstym gościem w ich zamku Książ na Śląsku, gdzie żyli w iście królewskim stylu. Choć zawsze mile widziany, był on tam przysłowiową solą w oku Hansa, który nigdy nie wiedział co i kiedy Pat (zazwyczaj podżegnywany i wspomagany przez Daisy) wymyśli i zrobi.

Pompa i ceremonia, bez których Hans nie mógł się obejść, dominowały w Książu i, z tego właśnie powodu, gospodarz stał się obiektem licznych żartów. Hans więc siedział zawsze jak na szpilkach, obawiając się kolejnego epizodu, który zatrzęsie fundamentami jego, tak mocno osadzonego, porządku. (…)

Siłą rzeczy, panująca tam atmosfera dyscypliny podsuwała Patowi (i jego częstemu „pomocnikowi“, księciu Francisowi Teck) pomysły wyrachowanych wyczynów, które zbiłyby z tropu nieszczęsnego pana domu. Na jedną z pamiętnych okazji, przybyli [na Śląsk] wielki książę Michał i [jego córka] księżniczka Zia Torby. Ze stacji przywiozła ich czterokonna karoca z forysiami i eskortą. Kiedy zatrzymała się przed zamkiem, pół minuty po tym jak Hans wyszedł by stosownie powitać gości, rozległy się przygłuszające i waśniące ze sobą dźwięki wydawane przez dwóch trębaczy w zbrojach, usytuowanych na balkonie nad wejściem. Gdyby muzyka, którą wygrywali była zharmonizowana, ten element starodawnego powitania mógł zrobić imponujące wrażenie. (…) W tym wypadku jednak, rycerzami w pancerzach na balkonie byli książę Francis i Pat. Stojący poniżej na schodach Hans i jego goście, ogłuszeni tym bezbożnym hałasem, nie byli w stanie zobaczyć skąd dochodzi ów ryk, ale i tak nie poznaliby sprytnych spiskowców.

Oczywiście, pracowicie dobrane słowa adresu Hansa utopiły się całkowicie w huku „melodii“, przed której piekielnymi dźwiękami wszyscy uciekli do holu. Widok stojącej tam, uprzejmnie uśmiechającej się Daisy uspokoił nieco zdenerwowanego męża. Kamerdyner odebrał księciu Michałowi kapelusz i wszystko wydawało się wracać do ładu, gdy nagle Hans spojrzał na schody i … oniemiał. Nie wierzył własnym oczom: ustawieni tam w rzędy lokaje, stali wyprostowani na baczność, ale … każdy z nich miał twarz pomalowaną na CZARNO! Biedak o mało nie dostał apopleksji.

Lokaje zamku Książ, których księżna Daisy i jej wuj Pat wciągnęli w swój żart

Od razu domyślił się, że to złe duchy wuja Pata i księcia Francisa zrodziły tą nieprawość, frustrującą podstawowe zasady przyzwoitości i tradycji, ale wiedział również, że jego własna żona nie była bez winy.

Każdy inny, z łatwością i czarem, obróciłby to w żart, ale nie Hans, który długo przychodził do siebie. W końcu zawsze odzyskiwał humor i, po mniej więcej tygodniu, zaczynał się z tego śmiać – początkowo szelmowskim uśmiechem kota Cheshire [postaci z „Alicji w Krainie Czarów“], który stopniowo przechodził w konspiracyjny chichot.“ (tłumaczenie © Barbara Borkowy)

Opisane powyżej wydarzenie miało miejsce w 1905 r. Pat odwiedził później Książ przynajmniej dwukrotnie. Potem widział jeszcze Daisy w nowym domu Shelagh, Ettington Park, w październiku 1913 r i na południu Francji zimą 1914 r.

W czasie wojny wujek Pat znalazł się we Francji, gdzie jego żona Grace pracowała w szpitalu prowadzonym przez Konstancję (Shelagh) księżną Westminsteru w Le Touquet. Choć oficjalnie nie zatrudniony, włączył się w przewóz wyleczonych żołnierzy z powrotem na front. Robił to na własny koszt i swoim prywatnym samochodem, ubrany w mundur wicegubernatora hrabstwa Mayo. Biurokraci wojskowi jednak, uznali to za niedopuszczalną nieregularność i Pat musiał wrócić do Irlandii.

Natężające się nastroje rewolucyjne spowodowały, że zdecydował zamknąć Hollymount i przenieść się do spokojniejszej cześci Irlandii, hrabstwa Meath, gdzie Grace miała dom w Killarkin. Ale i tam po pewnym czasie zaczęło być niespokojnie. Ich rezydencja została zaatakowana i ograbiona. Choć jej nie opuścili, zaczęli coraz częściej i na dłuźej przyjeżdżać do rodziny do Anglii.

Pat FitzPatrick zmarł na atak serca w  Dublinie 1 lipca 1929 r.

Read Full Post »