Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘małżeństwo’

Po rozstaniu się ze Stellą Patrick Campbell w 1919 r., życie Georga może spowolniło, ale nabrało niezależności i, swojego rodzaju, determinacji. Zarażony bakcylem teatru po występach ze Stellą w Ameryce, George postanowił rozpocząć nową karierę. Tak naprawdę, nie miał innego wyjścia. Jako bankrut, musiał znaleźć nowe środki utrzymania.

Swoją pierwszą sztukę teatralną, „The Mousetrap“, napisał parę lat temu, ale G.B. Shaw bardzo ją skrytykował, więc poszła w zapomnienie. Kolejna, „Pro Patria“, o temacie szpiegowskim, została wystawiona w 1917 r., a teatr Lyceum zamienił ją nawet później na popularną operę.

Teraz rozpoczął pracę nad nową, którą zatytuował „Some Do and Some Don’t“. Czerpiąc z własnego doświadczenia, przedstawił w niej nieszczęśliwe małżeństwo ze słynną artystką, której nieobliczalny temperament, służący jej tak dobrze na scenie, doprowadza związek do upadku. Nigdy nie wystawiona, zniknęła na zawsze w szufladzie.

W międzyczasie, spłaceni wierzyciele przestali go nękać i George, nareszcie, rozpocząć mógł nową, stabilną egzystencję w oparciu o niewielki majątek, jaki mu pozostał. Kupił własny dom na 8 Sterling Street, który wygodnie urządził, ozdabiając go rodzinnymi pamiątkami i małymi skarbami z Ruthin i Newlands. Na życie zarabiał artykułami dla The Daily Telegraph o swoim słynnym przodku, admirale Cornwallis, opartymi na autentycznych dokumentach i listach. Znalazł je na strychu Newlands, gdy przygotowywał tą rezydencję do sprzedaży. Ich popularność zadecydowała o napisaniu pełnej biografii admirała, która została bardzo pozytywnie przyjęta. Zbudowany jej sukcesem, opublikował wkrótce swoje własne wspomnienia, tytułując je „Edwardian Hey-Days“. Pozbawiony plotek i sensacji, tom ten do dnia dzisiejszego jest wielce cenionym przez historyków źródłem informacji o minionej epoce. „Edwardians Go Fishing“, w którym z detalami opisał każdy aspect swojego ulubionego hobby, był kolejnym, choć specyficznym, dziełem rejestrującym czasy edwardiańskie. Do tej samej kategorii, aczkolwiek o lźejszej formie, zaliczyć można ostatnią jego pracę, „Us Dogs“, w której poprzez narrację swojego labradora Sambo, opowiada o psich uczuciach wobec ich właścicieli.

Po fiasku sztuk teatralnych, George postanowił pisać scenariusze filmowe. Skończyło się na jednym, który wprawdzie nie trafił na ekran, ale został wydany jako książka pod tytułem „Dwie Żony“. Zadedykowana siostrom, ta wielce sentymentalna powieść była na tyle popularna, że doczekała się wydania amerykańskiego w 1930 r. Na pewno podobała się Daisy, która napisała do brata: „Oh, Buzzie [przezwisko Georga] kochany, właśnie skończyłam twoją zachwycającą książkę. (…) Jest czarująca i pełna prawdy. Jak bardzo bym chciała, żebyś mógł poślubić taką żonę jak Toinette [jedna z bohaterek], młodą kobietę, którą nauczyłbyś życia i miłości, i z którą miałbyś drogie, małe dzieci (…).“ (tłumaczenie © Barbara Borkowy)

Ale George, wciąż związany – choć tylko na papierze – ze Stellą Patrick Campbell, nie mógł kontemplować żadnych planów matrymonialnych. Jego druga żona z nienawiścią i uporem odmawiała  rozwodu. Dopiero jej śmierć 9 kwietnia 1940 r. rozwiązała mu ręce.

Georgette Hirsch (1878 – 1972), portret Sargenta z 1905 r.

Tym razem 64-letni George wybrał, czy to z miłości, czy z rozsądku 58-letnią panią Georgettę Hirsch. Trącąc déjà vu prasowa zapowiedź ich ślubu zbiegła się w czasie z anonsami w gazetach o nabożeństwie żałobnym ku pamięci jego poprzedniej partnerki.

Georgette Hirsch była bardzo bogatą wdową po Adolphie Hirsch – maklerze giełdowym z własną firmą w londyńskim City. Jej mąż pochodził z dystyngowanej źydowskiej rodziny heskiej, a ona sama wywodziła się ze słynnego żydowskiego rodu Seligmanów. Jej kuzyni, którzy wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych, na tyle zdominowali tamtejsze banki, że zasłużyli sobie na przydomek „amerykańskich Rothschildów“.

Adolph i Georgette pobrali się w 1897 r. Mieli dwie córki: Gladys Minnę i Evelyn Nellie. Pierwsza poślubiła w 1919 r. majora Coldstream Gwardii, Richarda Pinto, druga w 1920 r. bankiera, Ralpha Raphaela. Córka Pintów, Ann Catherine, wyszła później za mąż za Simona Marksa, prezesa i współdyrektora Marksa i Spencera.

Adolph Hirsch zmarł 9 lipca 1922 r. W swoim życiu dorobił się olbrzymiej fortuny na kopalniach złota w Południowej Afryce i kopalniach węgla w Anglii. W testamencie zapisał żonie wszystko – biżuterię, kolekcję win, sklepy, majątek osobisty, używalność każdej rezydencji i mebli, jak również majątku powierniczego do końca jej źycia. Ogółem jego cały majątek wyceniono na 354 000 funtów (około 1 miliarda funtów dzisiaj).

Nie wiem, gdzie i jak George poznał panią Hirsch. Jego sekretarka, a potem biografka, Eileen Quelch wspomina tylko, że znali się na dobrych parę lat przed ślubem.

Hirschowie byli kolekcjonerami sztuki i Adolph niejednokrotnie pożyczał okazy ze swoich zbiorów na krajowe i światowe wystawy. Być może zakupili jakieś obrazy ze spuścizny po pułkowniku Williamie Cornwallis-West, które George wystawił na dwóch aukcjach po śmierci ojca? A może znali się z londyńskiej sceny teatralnej? Zarówno Adolph, jak i Georgette Hirsch byli, od 1904 r, członkami Towarzystwa Sceny (Stage Society), do której należała również pierwsza żona Georga, Jennie Churchill, i której przewodził jego przyjaciel, G.B. Shaw.

Georgette Hirsch w 1940 r. Ogłoszenie o ślubie z Georgem zamieszczone w Daily Express 12 kwietnia 1940 r.

Ich ślub odbył się w poniedziałek rano, 15 kwietnia 1940 r. w Caxton Hall, słynnym urzędzie stanu cywilnego w londyńskiej dzielnicy Westminster, w którym wiele celebrowanych par złożyło małżeńską przysięgę. Zamieszkali w domu Georgette pod numerem 22 na Hill Street, w okolicy Berkeley Square na Knightsbridge. Dom Georga na Sterling Street został sprzedany, osobiste archiwum przeniesione do magazynu, a wierny lokaj i kucharka wysłani na emeryturę.

Jak wspomina Eileen Quelch, George, pomimo swojego wieku, wciąż zwracał swoją osobą uwagę londyńskich przechodniów, którzy często się za nim oglądali, podziwiając jego „doskonałą, wysoką na 1.95 m, posturę, oblicze, z którego biło szlacheckie pochodzenie, świeżość karnacji i niebieskich oczu. [Był] przystojny, dumny i ujmujący…“. (tłumaczenie © Barbara Borkowy)

Nawet jako sześćdziesięcio-paroletni mężczyzna, George wciąż zwracał uwagę swoją urodą, elegancją i posturą.

Ale, pomimo nabytego przez małżeństwo bogactwa i wygód, życie Georga zaczęło trącić monotonią. Przestał pisać. Gdy dowiedział się o aresztowaniu swojego siostrzeńca Hansela, który osadzony został w więzieniu jako „wróg narodu“ pod regulacją 18B prawa obrony z 1939 r., skierował wszystkie swoje środki i znajomości w celu obalenia postawionych mu zarzutów. Doprowadził do jego ewentualnego zwolnienia, przeprosin i odszkodowania ze strony wicehrabiego Castereagh, który zainicjował  plotkę o szpiegostwie Hansela na rzecz Niemiec.

Bombardowanie Londynu sprawiło, że przeniósł sie z żoną do eleganckiego hotelu Normandie w Bournemouth. Ale nawet tam nie był szczęśliwy, czując się publicznie niepotrzebnym i osobiście uziemnionym z powodu braku przydziału na paliwo dla  eskapad na ukochaną prowincję. Przyjaciel, generał Alexander, starał się pomóc i załatwił mu kupon na benzynę, by mógł wyjeżdżać na prelekcje do oddziałów wojskowych i, prywatnie, na wędkarskie wypady nad rzekę Avon. Czasami zjawiał się równieź w stolicy, ale przeważnie w smutnych okolicznościach, takich jak choroba oddanego mu służącego lub nabożeństwo żałobne na cześć jego siostry, ksieżnej Daisy von Pless.

Bournemouth w latach 40-tych 20. wieku, gdzie George i Georgette spędzili większość lat 2. wojny światowej

Po wojnie, wynajął apartment w Wellington Court w Londynie, ponieważ dom Georgetty na Hill Street zburzyła bomba. Wciąż szukając nowego miejsca, wracali z żoną do Bournemouth, zatrzymując się, od 1948 r., w eksluzywnym Toft House Hotel. Ale zdrowie Georga, który nigdy nie był dobrej kondycji, zaczęło się gwałtownie pogarszać. Ból, który go nachodził, musiał być czasami uśmierzany zastrzykami morfiny. Na dodatek, zaczęła go męczyć bezsenność i depresja spowodowana pogłębiającą się głuchotą. Nie chcąc się poddać, zdecydował się na ostatnią przygodę – podróż dookoła Afryki! Po dwóch tygodniach musiał ją przerwać. I choć wrócił do Anglii w wielkim stylu, przelatując samolotem 6 800 mil, wiedział, że życie zacznie być pasmem niekontrolowanego upadku. Stał się ofiarą choroby Parkinsona. Nie wiadomo czy był to jego ostatni gorzki żart, czy tylko przypadek, ale zastrzelił się nie innego dnia, ale 1 kwietnia 1951 r.

Nabożeństwo żałobne ku jego pamięci miało miejsce 17 kwietnia 1951 r. w Królewskiej Kaplicy Wojskowej na terenie Wellington Barracks. Mszę odprawił krewny, pastor Richard FitzPatrick. Rodzinę Cornwallis-West reprezentowała siostra Shelagh i jej mąż, J.F. Lewis. Co złe w przeszłości, zostało zapomniane. Winston Churchill musiał na tyle lubić Georga, że na jego pogrzeb posłał jako swojego przedstawiciela syna, majora Randolpha Churchilla.

Georgette Cornwallis-West zmarła w wieku 94 lat, 21 listopada 1972 r.

Pisząc powyższy blog, zastanawiałam się cały czas jaki wpływ mogło mieć ostatnie malżeństwo Georga na losy Daisy w faszystowskich Niemczech. Ówczesne władze nazistowskie musiały wiedzieć o jego nowym związku. Na pewno nie były sympatycznie nastawione do faktu, że brat księźnej von Pless poślubił zamoźną kobietę pochodzenia żydowskiego z koneksjami z amerykańskimi bankierami. Nieprzyjazne traktowanie Daisy, spowodowane zadeklarowaną anglofilią Hansela i przynależnością Lexela do polskich sił zbrojnych, musiało się po tym fakcie bardzo negatywnie pogłębić. Wrogość Berlina i piętrzące się wtedy obstrukcje w wypłacaniu księżnej należnych jej apanaży nabierają nagle nowego wymiaru…

Reklamy

Read Full Post »

Dwie matki i bliskie przyjaciółki były bardzo szczęśliwe, kiedy ich dzieci przypadły sobie do gustu podczas pobytu księżnej Daisy von Pless i jej syna Alexandra (Lexela) w Rumunii w 1929 r. Zaproszeni zostali tam przez królową Marię na 20. urodziny jej córki Ileany.

Ileana, nazywana przez matkę „dziecięciem o niebieskich oczach“, była najmłodszą i ulubioną córką królowej rumuńskiej, Marii Koburg; jasnowłosy i błękitnooki Lexel był najukochańszym i faworyzowanym synem księżnej Daisy.

Królowa Maria Koburg z córeczką Ileaną i księżna Daisy von Pless z synkiem Lexelem. Foto Daisy autorstwa Rity Martin z kolekcji autorki

 

 

 

 

 

 

 

Radość tej czwórki nie trwała jednak długo. Zakochana Ileana, bardzo niedyplomatycznie, wyznała publicznie swoją miłość do Lexela, niepotrzebnie przyciągając tak wcześnie uwagę do ich związku. Według planu, młoda para chciała zaskoczyć wszystkich 1 lutego 1930 r., w dniu 25. urodzin Alexandra, oświadczeniem o zaręczynach i o prawie natychmiastowym ślubie, mającym nastąpić 19 lutego 1930 r.

Zainteresowanie nowym wybrankiem serca księżniczki było ogromne. Ileana była w swoim kraju bardzo popularna i wszyscy współczuli tej młodej dziewczynie, kiedy poprzednie negocjacje małżeńskie – z księciem Walii, królewiczem Włoch czy z następcą tronu Hiszpanii – spaliły na panewce. Lexel, oficjalnie Alexander hrabia von Hochberg, baron zu Furstenstein nie był nawet dziedzicem książęczego tytułu i majątku swojego ojca. Rumuni woleli, żeby ich księżniczka, tak jak jej starsze siostry – monarchinie Grecji i Jugosławii, weszła do którejś z europejskich rodzin królewskich.

Księżniczka Ileana na wakacjach w Szkocji. Foto z kolekcji autorki

Nikt jednak nie mógł zabronić dorosłej już Ileanie jej wyboru. Według prawa rumuńskiego, aprobata rządu wymagana była tylko w wypadku związku małżeńskiego króla lub jego następcy. 28 stycznia 1930 r. ogłoszono więc oficjalnie jej zaręczyny z hrabią von Hochberg, wyznaczając datę weselnej ceremonii na 27 kwietnia 1930 r.

Premier Julian Maniu i jego koalicyjny rząd zajęci byli wówczas znacznie ważniejszymi problemami kraju. Sytuacja ekonomiczna, w obliczu światowego kryzysu, nie była najlepsza. Rosło też niezadowolenie z regentów siedmioletniego króla Michała (bratanka Ileany) i niektórzy politycy, razem z Maniu, włączyli się w sekretne negocjacje z zdetronizowanym królem Karolem II, mieszkającym od 1926 r. w Paryżu. Ale ukazujące się w prasie zagranicznej plotki o niechlubnym incydencie z przeszłości narzeczonego księżniczki musiały zwrócić jego uwagę.

Plotki te, przywołujące proces sądowy, w którym młodociany Lexel oskarżony został o uczestniczenie w nielegalnych praktykach homoseksualnych, opublikował jako pierwszy berliński dziennik komunistyczny, Rota Fane. 18 lutego 1930 r. przedrukowały je, w jeszcze bardziej sensacyjnej formie, gazety w Budapeszcie i Wiedniu. Wiedeński korespondent londyńskiego Daily Mail posunął się nawet do zatytuowania swojego tekstu „Przerwany Romans Królewski“, choć miał tylko kruche podstawy do przypuszczenia, że „do małżeństwa prawdopodobnie nie dojdzie.“

Julian Maniu (1873 – 1953), premier Rumunii od 1928 do 1933 r.

Premier Maniu zmuszony był zwołać następnego dnia konferencję prasową, na której podkreślił, że hrabia von Hochberg nigdy nie został skazany za postawione mu zarzuty i zapowiedział rządowe śledztwo oskarżeń, które dotarły do niego do Bukaresztu. Wyraził przy tym nadzieję, że w międzyczasie otrzyma także jakieś pozytywne wieści na temat Alexandra. Nie powiedział jednak nic o dostarczonych mu dokumentach, ani skąd nadeszły i kto mu je przedstawił. Z myślą o księżniczce, poprosił prasę o wstrzymanie się od komentarzy i domniemań mających pejoratywny wpływ na „szczęście osoby, która nie jest w stanie się bronić.“ Jedyną aluzją do ewentualnego zerwania zaręczyn lub opóźnienia ślubu była zapowiedź, źe zaplanowana wcześniej podróż królowej Marii i księżniczki Ileany do Egiptu przeciągnie się poza ustaloną datę wesela, czyli 27 kwietnia 1930 r…

Lexel po cichu, romantycznie pożegnany na dworcu przez Ileanę, wyjechał z Bukaresztu na południe Francji, a ona z matką podążyła do Konstancji nad Morzem Czarnym, gdzie 21 lutego, wsiadły na pokład statku Docha.

24 lutego 1930 r. prasa angielska wydrukowała wypowiedź hrabiego Alexandra von Hochberg udzieloną dziennikarzowi Daily Mail, w której stanowczo zaprzeczał pogłoskom o rozstaniu się z narzeczoną.  Stwierdził, że wkrótce wybiera sie za nią do Kairu, skąd wrócą razem do Londynu 25 marca, by później pojechać na ceremonię zaślubin do Bukaresztu, jak planowano. Wyraził przekonanie, że nieporozumienia wyniknęły z powodu różnicy wyznawanych przez nich religii, ale jest to ich osobisty problem, z którym sobie poradzą. Tak naprawdę to „mogą stać za tym polityczne intrygi“ – powiedział. Zapytany o wyrok sądowy w Niemczech, zignorował jego znaczenie faktem, że było to dawno temu, że nic mu nie zostało udowodnione i że to jego ojciec doprowadził do procesu, nie będąc w stanie tolerować szantażu drugiej strony.

Niebawem Lexel rzeczywiście zjawił się ze swoją przyjaciółką i krewną, Eną FitzPatrick, w Egipcie. Nie został jednak dopuszczony do Ileany.

Rząd rumuński zaczął z nim negocjować, posuwając się, podobno, do groźby odkrycia kolejnych rewelacji na temat jego życia osobistego w przypadku braku zgody na anulowanie relacji z księżniczką. Premier Maniu, sprowadzający do kraju zhańbionego skandalami seksualnymi ex-króla Karola II, nie potrzebował kolejnej wstydliwej afery. Brat Ileany, Karol II zniesławił się najpierw morganatycznym związkiem z córką rumuńskiego generała (potem unieważnionym), by następnie opuścić swoją legalną żonę, grecką księżniczkę Helenę, i zrezygnować z korony dla rudowłosej rozwódki, Magdy Lupescu.

Pierwsza poddała się Ileana i, 7 marca 1930 r., rząd rumuński mógł wydać komunikat: „ Księżniczka Ileana, w porozumieniu z królową Marią i Radą Regentów, zdecydowała nie kontemplować propozycji zamążpójścia za hrabiego von Hochberga.“

Dwa miesiące później podano do wiadomości publicznej, że również „hrabia Alexander von Hochberg zezwolił na ogłoszenie przerwania swoich zaręczyn z Jej Królewską Wysokością Ileaną Rumuńską.“ (tłumaczenia © Barbara Borkowy)

Do końca życia, Lexel był przekonany, że skandal rozbuchał brat Hansel, który według jego słów „prędzej by umarł, niż pozwolił mi zostać ‚Królewską Wysokością‘ i przez rodzinne koligacje mojej [przyszłej] żony być spokrewnionym ze wszystkimi królewskimi rodzinami Europy.“ Za osobę, która przywiozła inkryminujące go dokumenty do Bukaresztu uznał „[wątpliwej jakości] ‚gentelmana‘ z Berlina, pana van der Haagena. “ Czyżby mial na myśli van dem Hagena, ówczesnego marszałka zamku w Książu? (tłumaczenia © Barbara Borkowy)

Wydane parę lat temu dzienniki rumuńskiego dyplomaty Raoula Bossy (1895 – 1975), który w interesującym nas czasie był sekretarzem generalnym Rady Regencyjnej, rzucają więcej światła na przedstawione powyżej wydarzenia i wnoszą na forum nowe postacie. Pozwolę sobie zacytować w całości fragment związany z tematem:

„Słaba pozycja Regencji oraz niemoc rządu, połączone z brakiem przewodnictwa w rodzinie królewskiej spowodowały, że kraj ogarnęła fala niepewności. Rumunia była jak statek bez steru, rzucany wiatrem w te i we w te. Do tego poczucia wahania i chwiejności dołożyło się w niemałym stopniu nieodpowiedzialne wręcz pokierowanie zaręczynami księżniczki Ileany, najmłodszej córki królowej Marii, z młodym Niemcem, hrabią Aleksandrem von Hochberg, synem księcia von Pless, niesłychanie bogatego magnata śląskiego. Królowa Maria, przyjaciółka księżnej Daisy Pless, z domu Cornwallis-West, wyraziła zgodę na te zaręczyny; osobiście wierzę, że młoda księżniczka była szczerze zauroczona jasnowłosym i wysokim Hochbergiem. Niemniej jednak, zarówno matka, jak i rząd mieli obowiązek sprawdzenia tego młodego człowieka, zanim wydano oficjalne oświadczenie o zaręczynach, by odkryć to o czym całe Niemcy wiedziały: że był notoryczny w swojej deprawacji i zamieszany w skandale, które pociągnęły za sobą implikacje jurystyczne. Gdy te hiobowe wieści dotarły do królowej, postanowiła je zignorować. Jednakże gdy Mutius [Gerhard von Mutius, niemiecki emisariusz i pełnomocny minister w Bukareszcie of 1927 do 1931] złożył urzędową wizytę w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, by zwrócić uwagę na reputację narzeczonego (rząd niemiecki czuł się moralnie zobowiązany do otwarcia oczu osobom zaangażowanym), [premier] Maniu nie miał innego wyjścia, jak tylko przekazać królowej Marii naglącą poradę rządu, żeby zakończyła proponowane małżeństwo. Nawet w tym momencie, sprawę przeprowadzono w niewybaczalny sposób. Zamiast po prostu zerwać zaręczyny, zaproszono do Bukaresztu starego księcia Pless (który, jako gentleman, od początku chciał zapobiec temu związkowi, usprawiedliwiając swoją opozycję faktem, że nie pochodzi z rodziny królewskiej) by wziął udział w dużym przyjęciu, o którym wtajemniczeni wiedzieli, że jest „celebracją zerwania“. Dopiero po wyjeździe niefortunnego ojca, ogłoszono w Monitorul Oficial, że za obopólną zgodą młodzi narzeczeni odwołują zaślubiny. Cóż za dziwny sposób załatwiania rzeczy!

Hochberg pogonił za Ileaną do Egiptu, gdzie król Fuad zagroził mu wydaleniem, więc musiał ten kraj szybko opuścić.“ (tłumaczenie © Barbara Borkowy; podkreślenia autorki)

Badaczom historii rodzin von Pless i Cornwallis-West muszę uzmysłowić, że te ambarasujące rewelacje miały miejsce, gdy światowa i brytyjska prasa rozpisywała się o kolejnym małżeństwie i miodowym miesiącu księcia Westminsteru, bylego męża Shelagh Cornwallis West, z Loelią Ponsoby. Jakże smutne i żenujące musiały być one dla obu sióstr, których portrety jeszcze do niedawna zdobiły strony tytułowe pism, wychwalających ich urodę, status i cnoty.

Read Full Post »