Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘hymny religijne’

Księżna Konstacja (Shelagh) Westminster spełniła swój najważniejszy obowiązek małżeński, wydając na świat syna i dziedzica rodu 13 listopada 1904 r. Hugh (Bendor), 2. książę Westminsteru był przeszczęśliwy. Dziecko, któremu natychmiast nadano tytuł hrabiego Grosvenor, urodziło się zdrowe i ważyło aż 11 funtów (5.5 kilogramów)!

Syn i dziedzic tytułu księcia Westminsteru urodził sie 13 listopada 1904 r. Foto Speaighta opublikowane w The Ladies‘ Field w grudniu 1904 r.

Miesiąc pózniej odbyły się jego chrzciny w kaplicy królewskiego pałacu Św. Jakuba w Londynie. Król Edward VII zgodził sie chętnie na rolę ojca chrzestnego, pomimo nawału zajeć związanych z wizytą króla i królowej Portugalii.

Strona tytułowa gazety Daily Mirror z fotograficznym reportażem nt chrztu małego hrabiego Grosvenor

W dniu ceremonii, 12 grudnia 1904 r. (proszę zauważyć, że księżna von Pless podała mylnie datę 17 grudnia 1904 r. w swoim pamiętniku!), ołtarz i nawę kaplicy zdobiły białe chryzantemy i lilie, umieszczone pomiędzy zielonymi palmami. Stojąca u stóp ołtarza chrzcielnica, udekorowana kremowymi konwaliami, wyglądała jak sadzawka w bajce. Zgromadzeni goście z podnieceniem oczekiwali rozpoczęcia uroczystości.

Pierwsza weszła księżna Konstancja Westminster, prowadząc za rączkę malutką córeczkę Urszulę. Wyglądała ślicznie w heliotropowej sukni z jedwabiu.

Podążali za nią członkowie chóru: dziewięciu chłopców w czerwonych albach ze złotymi koronkami i dziewięciu mężczyzn w białych komżach z czerwonymi kapturami. Potem szła ubrana na czarno niania, niosąc w ramionach dziecko w białej szacie, przykryte starymi brukselskimi koronkami prababci – tymi samymi, które jego ciocia i matka miały w swoich ślubnych welonach. W ślad za nią kroczyli chrzestni: księżna Katarzyna Westminster, druga żona dziadka Bendora i jego ojczym, George Wyndham. Dodatkową matką chrzestną była babcia Shelagh, lady Oliwia FitzPatrick.

Punktualnie o godzinie pierwszej, pojawił się w drzwiach główny ojciec chrzestny, król Edward VII, eskortowany przez księcia Westminsteru.

Po odśpiewaniu hymnu „Come, Gracious Spirit, Heavenly Dove“, rodzice chrzestni złożyli przysięgę, a niania – odsłoniwszy główkę dziecka – przekazała je matce chrzestnej, księżnej Katarzynie Westminster, która z koleji oddała je prowadzącemu ceremonię pastorowi, Edgardowi Sheppard. Ten ochrzcił je, nadając mu imiona Edward George Hugh.

Wszyscy obecni zauważyli, że dumny ojciec nie mógł oderwać oczu od swojego potomka. Ceremonię zakończono hymnem „May the Grace of Christ Our Saviour“, po czym król złożył na metryce chrztu swój podpis: „Edward R.[ex] & I.[mperator]“ i pogratulował rodzicom za „perfect little service“.

Choć perfekcyjne pod każdym względem, nabożeństwo rzeczywiście nie było liczne. Tak naprawdę, było mniejsze niż książę i księżna Westminsteru zaplanowali. Zaprosili tylko najbliższych przyjaciół i rodzinę, ale Shelagh nie zobaczyła w kaplicy wielu członków swojego klanu. Jej siostry Daisy też tam nie było…

Ilustracja z Illustrated London News przedstawiająca chrzest syna księżnej i księcia Westminsteru w królewskiej kaplicy pałacu Św. Jakuba.

Jeszcze niedawno, bo na przełomie sierpnia i września, obie ciężarne siostry spędziły miły czas z mężami w Szkocji. W połowie września Daisy wyjechała z Hansem do Niemiec. Zabrali ze sobą rodziców, Patsy i Poppeta. Shelagh została sama.

„Całą jesień i zimę mieliśmy w Książu gości“ – zapisała potem w pamiętniku ksieżna von Pless. „W październiku przyjechał lord Lonsdale, Sir Neil Menzies, generał Laurence „Bully“ Oliphant, lord i lady Mar & Kellie, Maudie Warrender z siostrą i cała masa innych! Wyjeżdżaliśmy za dnia na wycieczki samochodowe, a wieczorem graliśmy w pokera lub brydża. Potem zaczęły się polowania.“ (tłumaczenie © Barbara Borkowy) Na jednym z nich honorowym gościem był austriacki arcyksiążę Franciszek Ferdynand z żoną, księżną Hohenberg. Według późniejszych wyjaśnień, właśnie to polowanie nie pozwoliło Daisy zjawić się na chrzcinach swojego siostrzeńca.

Wróciła do Londynu 21 grudnia, dziewięć dni po ceremonii, po czym razem z Hansem i Hanselem zjechali do Eaton Hall, rezydencji Westminsterów w Cheshire, na rodzinne Święta Bożego Narodzenia. W styczniu, oczekując rozwiązania, przeniosła się do wynajętego domu w Londynie na Burton Street. Hansel został u cioci Shelagh. Kolejny synek Daisy przyszedł na świat 1 lutego 1905 r.

28 lutego, kaplica królewska w pałacu Św. Jakuba ponownie otworzyła swoje podwoje na ceremonię chrzcin. Teraz głównymi chrzestnymi byli królowa Alexandra i książę Wallii (późniejszy król George V). Pozostałymi – niemiecki królewicz Wilhelm (reprezentowany pod nieobecność przez Hansa), brat George, babcia Oliwia FitzPatrick i matka, Patsy Cornwallis-West.

Królowa Alexandra i król Edward VII, chrzestni synów Daisy i Shelagh. Foto Lafayette’a z kolekcji autorki

Księżna Daisy włączyła się czynnie do obrzędu i, odebrawszy niemowlaka z rąk nianii, sama wręczyła go matce chrzestnej. Odśpiewano identyczne hymny jak na chrzcinach małego Grosvenora i ten sam pastor, Edgar Sheppard, dokonał aktu chrztu nadając dziecku imiona: Alexander Friedrich Wilhelm Georg Conrad Ernst Maximilian.

W przeciwieństwie do intymnej uroczystości Westminsterów, tym razem mała kaplica wypełniona była po brzegi rodziną, osobistościami ze świata dyplomatycznego i przyjaciółmi z angielskiej arystokracji. Nie było tylko siostry Shelagh…

W liście do żony z 29 lutego 1905 r., brat George tak opisuje to wydarzenie: „Chrzciny poszły bardzo dobrze. Zjawiłem się tam o 3.45 (wszystko zaczynało się o 4.00) i wskazywałem ludziom miejsca do siedzenia. Dyplomaci byli bardzo en evidence: Soveral, Metternich, Mensdorff, itd. Królowa była matką chrzestną, a książę Walii ojcem chrzestnym. Nie mogę przeboleć, że nie było Shelagh. Wyobrażasz to sobie? Ani razu nie przyszła zobaczyć Daisy, swojej jedynej siostry, od czasu połogu. Tłumaczy się, że zajęta jest polowaniami!!! Jest to niesłychane; biedna Daisy jest strasznie tym zranionana; i nic dziwnego, po tym co dla niej zrobiła przed jej małżeństwem…“ (tłumaczenie © Barbara Borkowy)

Ewidentnie, mała Shelagh zemściła się z odrobiną premedytacji. Czy Daisy zrozumiała?  Przecież to ona wcześniej uraziła siostrę, zostawiwszy ją samą w połogu, bez czułych wizyt od siebie i troski od matki, którą egoistycznie zabrała do Niemiec. Co więcej, nie przyjechała na ważne chrzciny jej syna i dziedzica rodu, bo miała polowania w swojej posiadłości! Czy nie mogła tego inaczej zorganizować?

Chłodniejsze niż zazwyczaj stosunki między siostrami trwały parę miesięcy. Pogodziły się w październiku 1905 r., kiedy Shelagh przyjechała z wizytą do Książa.

Zawsze przecież lubiła to miejsce.

Reklamy

Read Full Post »