Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘hawking’

W czerwcu 1914 r., księżna Daisy von Pless zapisała w swoim pamiętniku: „Signor Galli przemieszkuje z nami [w Książu] i maluje nasze portrety, a ja zaczęłam się uczyć włoskiego. Chłopcy, a zwłaszcza Hansel, spędzają mnóstwo czasu na praktykowaniu fascynującej metody polowania z jastrzębiami…“.
Kim był ten enigmatyczny artysta, o którym w dotychczasowej literaturze na temat księżnej nie ma źadnych wzmianek?
Sama Daisy, tytułując go „Signorem“, dała do zrozumienia, że był Włochem i osobą na tyle miłą i bezpośrednią, by księżna wykorzystała jego pobyt w domu jako doskonałą okazję do podszkolenia języka włoskiego, którego podstawy zdobyła podczas kilkumiesięcznej wizyty z rodzicami we Florencji w 1889 r.

Daisy_Galli

Jej portret jego pędzla rozpowszechniła, wśród dzisiejszych fanów Daisy, reprodukcja na okładce angielskiego wydania biografii księżnej napisanej przez pana Johna Kocha.

Hans_Galli

Dwa inne obrazy jego autorstwa, przedstawiające księcia Jana Henryka XV von Pless i syna Hansela, spopularyzowała sama Daisy, publikując je w pierwszej edycji swoich pamiętników. Ikonografia książęcej rodziny potwierdza, że Signor Galli był dobrym portrecistą.

Hansel_Galli

Hansel_hawkingPortret Hansela namaloway przez Signora Galli (po lewej) i jego fotografia z tego samego czasu (po prawej), pokazująca jak dobrze artysta uchwycił podobieństwo młodego hrabiego.

    ALFREDO Galli, bo tak miał na imię, urodził się w 1870 r. we Florencji. Do tamtejszej Akademii Sztuk Pięknych zaczął uczęszczać już w wieku dwunastu lat. Malował sceny rodzajowe i portrety. Te ostatnie, z czasem, zdominowały jego twórczość.

Grandmother_Children

Przykład sceny rodzajowej pędzla Alfreda Galli, przedstawiającej Babcię z dwoma Wnukami.

Musiał cieszyć się pewną sławą w swoim kraju, skoro w kilku wzmiankach, na jakie udało mi się trafić we włoskiej literaturze pamiętnikarskiej, określany jest zawsze jako „wybitny artysta“. Podróżował też po Europie i dwukrotnie odwiedził Stany Zjednoczone, dokąd przeprowadził się na stałe w 1929 r. Osiadł w Nowym Orleanie, w stanie Louisiana, gdzie poprzednio pracował, wierząc że znajdzie tam karierę i szczęście. Nie pomylił się. Nie mógł później narzekać na brak ani klientów, ani uczni – kiedy podjął się również kształcenia adeptów sztuki. Jego podopiecznymi były, między innymi, dwie znane portrecistki amerykańskie: Violet Moulin i Lisette Sylvia Moore. Nieco zasługi miała w tym, niechcący, nasza księżna Daisy von Pless, którą wszystkim przedstawiał jako swoją poprzednią patronkę.

Lady_in_white_Galli

Alfredo Galli, portret Damy w Białej Sukni

Jak wspomina dystyngowana mieszkanka Nowego Orleanu, Lindy Boggs – reprezentantka Luisiany w Senacie, a potem ambasador amerykański w Watykanie: „Alfredo Galli był ulubieńcem dam Nowego Orleanu, które wiedząc, że w czwartki jego kucharka ma wolne, posyłały mu do domu obiady. Jednego tygodnia, ten obowiązek przypadł mojej cioci, Maybart Frost Morrison Blackshear, która wysłała mnie do jego studia z posiłkiem. Gdy tam dotarłam, zaczął się mi przypatrywać, aż w końcu zapytał: „Czy masz białą letnią sukienkę?“ Kiedy odpowiedziałam, że tak, usłyszałam: „Przyjdź w niej do mnie w sobotę, bo będę cię malował“.“ Ten portret rzeczywiście powstał i do dnia dzisiejszego zdobi ścianę salonu rodzinnego domu Boggsów przy Bourbon Street w Nowym Orleanie. Nie muszę chyba dodawać, że ciocia Blackshear została także uwieczniona obrazem swojego pupila.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Alfredo Galli, portret Johna St Paula, sędziego Najwyższego Sądu Luisiany

Po udanym płótnie, przedstawiającym pannę Miriam Fleming z Memphis, Alfredo Galli otrzymał zamówienie na portrety jej rodziców. Choć rzadziej, malował również mężczyzn, czego przykładem może być bardzo formalny wizerunek Johna St Paula, sędziego Najwyźszego Sądu Louisiany. Swoje prace wystawiał często na corocznych wystawach Nowo-Orleandzkiego Stowarzyszenia Sztuki (The Art Association of New Orleand), które odbywały się w tamtejszym Delgado Museum.
Jak wyznała kolejna rezydentka Nowego Orleanu, Cynthia Wagner Dickinson, Alfredo Galli uwielbiał portretować dzieci. Ją samą namalował, gdy miała dwa latka, siedzącą wdzięcznie na trawie, ubraną w niewinną koszulkę, bosą i trzymającą w rączkach różę. W tej samej manierze dostarczył wizerunków wielu jej kuzynek i przyjaciółek.

Lilli_Binnings_Galli

Portret Lilli Binnings Alfreda Galli, który uwielbiał malować dzieci

Koleją dziedziną jego twórczości były ilustracje, jakie wysyłał na okładki poczytnego periodyka, The Saturday Evening Post.
O jego popularności za życia świadczy fakt zamieszczenia przez wszystkie gazety Louisiany noty o jego śmierci, obwieszczające że „znany włoski portrecista, Alfredo Galli, zmarł nagle w swoim studiu w środę, 29 października 1948 r. Dr Fernando Carlomacho stwierdził, że powodem zgonu był atak serca“.
Alfredo Galli był bardzo płodnym artystą. Nic więc dziwnego, że jego dzieła pojawiają się często na współczesnych aukcjach sztuki, zwłaszcza w Nowym Orleanie. Nie będąc tam rzadkością, nie osiągają jeszcze wysokich cen, sprzedając się w bardzo dostępnych granicach od 400 do 600 dolarów. (tłumaczenie cytatow z tekstów angielskich © Barbara Borkowy)

Reklamy

Read Full Post »