Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘epoka wiktoriańska’

Sława balu kostiumowego wydanego w lipcu 1897 r. przez księżną Devonshire dla uczczenia diamentowego jubileuszu królowej Wiktorii nie zagasła do dzisiaj. To wydarzenie, w którym uczestniczyło ponad 700 gości, miało miejsce w latach niezwykle silnej pozycji angielskiej arystokracji. Było pokazem jej potęgi i bogactwa, tradycji, korzeni oraz statusu, wydawałoby się, nie do zagrożenia. Nic więc dziwnego, że cytowane i analizowane jest przez badaczy różnych dziedzin historii: politycznej, społecznej, materialnej, obyczajowej i, nawet!, fotograficznej.
Gdyby bowiem nie przedsiębiorczość jednego fotografa, bal ten znany by nam był tylko z opisów i rysunków w ówczesnej prasie. Jego skalę i przepych trudno byłoby sobie wyobrazić. Tym człowiekiem był Monsieur Lafayette – wschodząca gwiazda na firmamencie dziewiętnastowiecznej fotografii, a jego inicjatywą stworzenie prowizorycznego studia w namiocie na terenie ogrodu londyńskiej rezydencji Devonshirów, gdzie „na gorąco” portretował uczestników zabawy. Tego rodzaju „rejestracja”, jakże podobna w pomyśle do dwudziestowiecznego wideo, była w czasach wiktoriańskim niesłychanym ewenementem

JS_Lauder_72dpi

Monsieur Lafayette, czyli irlandzki fotograf James Stack Lauder (1853-1923), twórca najsłynniejszych portretów księżnej Daisy von Pless. Foto za uprzejmością Lafayette Project

„Lafayette” to profesjonalny pseudonim Irlandczyka, Jamesa Stack Laudera (1853 – 1923). Jego ojciec, Edmund Stanley, był właścicielem studia dagerotypów w Dublinie, w którym młody James wtajemniczony został w tajniki rzemiosła. Tak naprawdę chciał być malarzem, ale w porę zdał sobie sprawę, że jego talent nigdy nie dorówna ulubionemu Sir Frederickowi Leightonowi i w zastępstwie podjął studia fotograficzne w Berlinie i Paryżu.
Po powrocie, otworzył w 1880 r. własne atelier, nazywając je z francuska „Lafayette” i reklamując siebie jako artystę „prosto z Paryża”. Wierzył bowiem głęboko, że w jego pokoleniu fotografia wspięła się już na wyżyny prawdziwej sztuki. Na uznanie nie musiał czekać długo.
Jego innowacyjne – w pozie, aranżacji tła i światła – portrety zrobiły furorę. Stał się pupilem irlandzkiej arystokracji i rozgłos o nim rozszedł się szybko poza Dublin. Podczas wizyty księżnej Walii, Alexandry w Irlandii w 1885 r., został wezwany do zrobienia jej zdjęcia w todze i birecie Doktora Muzyki – tytułu, który jej wtedy honorowo przyznano. Wizerunek ten zyskał niezwykłą popularność i sprzedany został w 80 000 kopii!
Dwie sesje z królową Wiktorią, w lutym 1887 r. w Osborne i w czerwcu 1887 r w Windsorze, ugruntowały jego sławę i zdobyły mu królewski przywilej – pierwszy tego rodzaju, przyznany kiedykolwiek irlandzkiemu fotografowi.
Komercyjny sukces Lafayette’a szedł w parze z licznymi nagrodami i medalami, jakie zdobywał za artystyczne osiągnięcia na krajowych i zagranicznych wystawach. W latach 1890-tych otworzył oddziały w Glasgow, Manchesterze i Belfaście. W marcu 1897 r., powitany uroczystym obiadem przez kolegów z branży, rozpoczął działalność londyńskiego studia w czteropiętrowym budynku na prestiżowej Bond Street.

Dziewięć miesięcy później w wywiadzie udzielonym magazynowi St. James’s Budget mógł stwierdzić: „miałem już zaszczyt sfotografować każdego żyjącego członka angielskiej rodziny królewskiej i większość czołowych przedstawicieli Socjety” (tłumaczenie © Barbara Borkowy). Fakt ten wykorzystał w swoim biznesie nie tylko jako reklamę, ale także jako dodatkowe źródło dochodu, sprzedając prawa reprodukcji tych portretów do ówczesnych ilustrowanych czasopism towarzyskich. A był to okres ich niesamowitej profuzji. Nowa, tania metoda druku spowodowała, że pojawiały się na rynku jak przysłowiowe „grzyby po deszczu”. Jedne przetrwały dziesiątki lat, inne kończyły publikację po roku lub dwóch. Dla każdego, archiwum fotograficzne Lafayette’a stanowiło istotne źródło egzystencji.
Atelier Lafayette’a znajdowało się kilka minut spacerem od pałacu Devonshire na Picadilly. Ale kiedy księżna Devonshire złożyła mu propozycję uwiecznienia obiektywem swoich dostojnych gości, wyszedł on temu naprzeciw z niespodziewanym pomysłem: „przeniesienia” swojego studia na lokalizację jej balu. Przedsięwzięcie to nie było łatwe, ale warte ryzyka. Jak sam później powiedział: „nie chcę się chwalić, ale pojawienie się „radosnego fotografa” na tym przyjęciu, uznane zostało za wielce oryginalne i otwarcie komentowane jako miła niespodzianka przy tej historycznej okazji. (…) W ciągu czterech i pół godzin zrobiłem 200 ujęć, co było nie byle jakim wyczynem fizycznym, nagrodzonym jednak w dwójnasób sławą, która potem mnie otoczyła”. (tłumaczenie © Barbara Borkowy)
Oprócz sprzętu fotograficznego i silnych lamp elektrycznych, Lafayette przygotował na ten wieczór dwa malowane tła. Jedno, odnoszące się do miejsca zdarzenia, przedstawiało fragment ogrodu rezydencji Devonshire z rzeżbą na postumencie; drugie, ewokujące odległe czasy, fragment średniowiecznej komnaty, tzw. „baronial hall”.

DHB_Graphic

Strona czasopisma towarzyskiego The Graphic z raportem na temat balu Devonshire, zilustrowanego zdjęciami Lafayette’a wykonanymi w prowizorycznym studiu zaaranżowanym w namiocie na terenie ogrodu pałacu Devonshire. W prawym dolnym rogu, księżna von Pless jako królowa Saba na tle średniowiecznej komnaty.

Gospodyni, księżna Devonshire, przebrana za Zenobię, królową Palmyry rozpoczęła posiedzenie. Za jej przykładem poszli inni wysoko tytułowani goście. Wśród nich oczywiście księżna Daisy von Pless, dla której ta sytuacja była niewątpliwie tak dobrą zabawą, że nigdy by jej nie przepuściła. Zmusiła nawet do zdjęcia nadąsanego brata George’a, który jak najszybciej chciał wrócić do domu, niezadowolony ze swojego kostiumu i pomalowanej na czarno twarzy. Daisy i George sfotografowani zostali na tle „baronial hallu”, a siostra Shelagh na tle ogrodu Devonshire. Z tych trzech pierwotnych ujęć zachował się tylko negatyw portretu Georga. Siostry wróciły do Lafayette’a na Bond Street w grudniu 1897 r., by powtórzyć portret – tym razem z orientalnym tłem i rekwizytami bardziej w zgodzie z charakterem królowej Saby, którą Daisy wtedy zagrała.

Daisy_DHB_sepia

Księżna von Pless w kostiumie królowej Saby na portrecie powtórzonym w atelier Lafayette’a w grudniu 1897. Jest to jedne z czterych zrobionych wówczas ujęć.

Opuszczając namiot Lafayette’a, księżna Daisy nie przypuszczała chyba, że wkrótce ponownie się spotkają. Po jubileuszowym Sezonie londyńskim i krótkim odpoczynku w Newlands, Hans i Daisy wyjechali do Dublina, zaproszeni przez hrabinę Cadogan, żonę wicekróla w Irlandii, na uroczystości związane z oficjalną wizytą księcia i księżnej Yorku. Włączeni w entourage królewskiej pary, zatrzymali się z nimi w Viceregal Lodge (po więcej szczegółów odsyłam Państwa do mojego blogu „Księżna Daisy i Diamentowy Jubileusz Królowej”).

Tam, 20 sierpnia 1897 r. wezwano Lafayette’a do zrobienia portretów księżnej Yorku. Jak donosił dubliński dziennik Freeman’s Journal and Daily Commercial Advertiser: „miał on wtedy także honor sfotografowania księżnej Henrykowej von Pless, hrabiny Arran, portugalskiego ministra, pana Soverala oraz Sir Donalda M’Kenzie Wallace’a”.
Szklane negatywy portretów księżnej Yorku (późniejszej królowej Marii) zachowały się do dnia dzisiejszego. Przechowywane są w muzeum Victoria and Albert w Londynie. Na podstawie moich wcześniejszych badań nad nimi oraz podanej powyżej wiadomości z Freeman’s Journal and Daily Commercial Advertiser, mogę dziś z całą pewnością stwierdzić, że znany dla poniektórych z nas i reprodukowany poniżej portret księżnej Daisy von Pless powstał 20 sierpnia 1897 r. podczas sesji zdjęciowej w Viceregal Lodge w Dublinie.

Lafayette

P_o_P_1897Portrety księżnej Yorku (po lewej) i księżnej von Pless, wykonane przez Lafayette’a 20 sierpnia 1897 r. podczas sesji zdjęciowej w Viceregal Lodge w Dublinie. Foto z kolekcji autorki.

Fakt, że fotografia ta sprzedawana była później przez Lafayette’a do wielu czasopism, które użyły jej dla zilustrowania zupełnie innych wydarzeń w życiu księżnej, narobił dużego zamieszania co do genezy i daty jej powstania. Cieszę się, że mogę je teraz raz na zawsze sprostować.
Daisy trafiła do atelier Monsieur Lafayette’a jeszcze parę razy, a na pewno 2 września 1898 r i 11 października 1901 r. Jest on autorem jej najsłynniejszych portretów z okresu młodości – portretów które niewątpliwie bardzo lubiła rozdając liczne ich winiety przyjaciołom i znajomym.

Reklamy

Read Full Post »

Niecałe dziesięć lat temu, przed polskimi publikacjami książek o Daisy von Pless, a potem wystawą zdjęć księżnej z atelier Lafayette’a, głównym źródłem jej wizerunku były malowane portrety dostępne zwiedzającym Muzeum Zamkowe w Pszczynie. Najbardziej z nich popularnym był i jest ten przedstawiający śliczną młodą Daisy z, równie ślicznym, synkiem Hanselem pędzla Ellisa Williama Robertsa. Powstał w 1902 r.

Księżna Dasiy von Pless z synkiem Hanselem. Obraz Ellisa W. Robertsa z 1902 r.

Był to dla księżnej bardzo zajęty czas, który w dużej mierze spędziła w Anglii. Koronacja króla Edwarda VII została przesunięta z powodu jego choroby, ale w okresie wyczekiwania nowej daty tego wydarzenia Daisy nie mogła narzekać na brak zajęć. Bogate życie towarzyskie wypełniało jej dni. Poza wieloma innymi nowościami, przyjaciele musieli jej donieść o nowym, modnym artyście w Londynie, u którego zamiawiali swoje portrety. Wielce usatysfakcjonowani, mogli się już nimi pochwalić znajomi: hrabina Mar & Kellie (sportretowana w 1896), Duke of Beaufort (1898), markiza Londonderry (1899) i jej synowa Edith Castlereagh (1902), by wymienić tylko kilku.

 

Edith Castlereagh, późniejsza markiza Londonderry. Pastel Ellisa W. Robertsa z 1902 r.

Ellis Roberts więc, otrzymał nowe zamówienia  na namalowanie portretów księżnej von Pless i jej siostry, księżnej Westminsteru. Ponieważ portret księżnej Daisy jest jedynym w Polsce przykładem jego twórczości, chciałabym Państwu przybliżyć postać tego malarza.

Constance (Shelagh) księżna Westrminsteru. Pastel Ellisa W. Robertsa, data nieznana.

Ten niezwykle wtedy popularny artysta, jest dzisiaj prawie zapomniany. Współczesne słowniki biograficzne, jeśli w ogóle, poświęcają mu tylko krótkie wzmianki. Na podstawie moich własnych badań, dopisać mogę do nich parę interesujących faktów.

Ellis William Roberts urodził się 27 października 1860 r. w Burslem, w hrabstwie Staffordshire jako drugi syn Jane i Thomasa Robertsów. Jego ojciec był garncarzem, jednym z wielu w Staffordshire – brytyjskim centrum ceramiki. Z czasem awansował na stanowisko kierownika produkcji.

Do szkoły uczęszczał najpierw w Burslem, a potem w Walstanton, dokąd rodzina przeniosła się około 1870 r., zamieszkując przy ulicy Chapel Lane.

Młody Ellis musiał już wtedy wykazywać zdolności plastyczne, skoro wysłany został na dalszą edukację do szkoły sztuk pięknych, tzw Minton Memorial (ku pamięci lokalnego fabrykanta i dobroczyńcy, Herberta Mintona) w Stoke-upon-Trent. Na czas nauki przeniósł się do domu swojej ciotki pod numerem 35 na Commercial Road.

W 1882 r. otrzymał stypendium w prestiżowym Royal College of Art, mieszczącym się na South Kensington w Londynie. Dwa lata później przyznano mu dotację na wyjazd zagraniczny. Wybrał Włochy, gdzie spędził cały rok. Od 1887 do 1888 studiował w paryskiej Académie Julian u Williama Adolphe Bouguereau i Roberta Fleury. Po powrocie do Anglii, ożenił się 6 października 1888 r. z Elizą Glover.

W Londynie zadebiutował w 1889 r., pokazując na Wystawie Pastelistów w Grosvenor Gallery pełnowymiarowy portret Hon. Hildy Keppel (katalog no.188). Został natychmiast spostrzeżony. Krytyk The Timesa nazwał jego pracę „godną uwagi“ i omawiając ją zauważył: „jest tu pewna sztywność, być może, w pozie, lecz głowa została dobrze wymodelowana, a biała muślinowa suknia wykonana ze szczególną lekkością i czarem.“ (tłumaczenie © Barbara Borkowy)

Rachel, hrabina Clonmell. Obraz Ellisa W. Robertsa z 1908 r.

W tym czasie pastel był jego ulubioną techniką. Nic więc dziwnego, że przyczynił się do utworzenia i został jednym z pierwszych członków powstałego w tymże roku Towarzystwa Brytyjskich Pastelistów.

Na kolejnej wystawie Towarzystwa, która odbyła się w październiku 1890 r. w Grosvenor Gallery, Ellis Roberts był gwiazdą ekspozycji. Jego dzieła zawisły na honorowym miejscu w dużej zachodniej sali galerii. Były wśród nich: „bardzo dostojny „Portret wicehrabiny Bury“ (katalog no. 36), a po przeciwnej stronie „Pani Robertowa Holford“ (katalog no. 122), w całej postaci na czarno, oraz „Pani Albertowa Grey“ (katalog no. 142) na biało. W mniejszym pokoju [wisiał] portret z profilu „Lady Alice Shaw Stewart“ (katalog no. 221) i uroczy biust dziecka z krótkimi brązowymi włosami, w białej sukieneczce z czerwoną szarfą, „Gwendoliny, córki markizy Carmarthen“ (katalog no. 194), która spoglądała z obrazu roztaczając cudowną aurę niewinności.“ (tłumaczenie © Barbara Borkowy)

 

Gwendolin, księżna Norfolku z córeczką Marią. Obraz Ellisa W. Robertsa c. 1908 r.

Sława i wzięcie nadeszły szybko. Coraz więcej dystyngowanych osób pukało do drzwi jego pracowni mieszczacej się pod numerem 6 na Williams Street, w okolicy Lowndes Square w Londynie. W lipcu 1893 r. odwiedziła go tam sama księżna Walii (przyszła królowa Alexandra), przyprowadzając ze sobą córki, Wiktorię i Maud, oraz matkę, królową Danii, i brata, duńskiego księcia Waldemara.

W tym samym roku, jako nowy członek Towarzystwa Malarzy Portretowych, pokazał na jego 3. dorocznej wystawie pełnowymiarowe portrety pastelowe Lady de Vesci, Pani Wawrzyńcowej Drummond i Pana Alberta Greya. Uznano je za najlepsze w tej kategorii. W maju 1893 r. wysłał również jedną ze swoich prac, pastelowy portret Panny Pamelii Wyndham (katalog no. 1046) na pokaz w Królewskiej Akademii. Okrzyknięto ją za „najlepsze, jak dotąd, dzieło w jego twórczości…“.

Ogółem, do 1902 r., wystawił w Królewskiej Akademii 16 portretów. Nie zmienił jednak, ani nie rozwinął swojego stylu, i, w parę lat po pierwszych sukcesach, koneserzy sztuki zaczęli go krytykować. Po wystawie Towarzystwa Malarzy Portretowych w 1898 r., jeden z nich napisał: „słabe, przyjemne do oglądania wizerunki arystokratycznych piękności, lecz w żadnym wypadku obrazy lub dzieła oryginalnego umysłu…“. (tłumaczenie © Barbara Borkowy) Ale jego konserwatywna, arystokratyczna klientela pozostała mu wierną przez jeszcze kilka dobrych lat, zanim nie przekonała się do indiwidualizmu Johna Singer Sargenta i dramatycznej ekspresji Giovanniego Boldini.

W życiu prywatnym doczekał się syna, Roberta Ellisa, w 1890 r. Rodzina mieszkała wówczas w Chelsea, przy 15 Gunter Grove. W 1899 r. urodziła się córka Millicent Elsie. Przenieśli się do większego domu w Battersea, przy 4 Morella Road. O wiele lepsza sytuacja finansowa pozwoliła im zatrudnić na stałe kucharkę, panią Lea, i pokojówkę, Annie Rose. Ponowna przeprowadzka przywiodła ich na przedmieścia Londynu, do Wandsworth, gdzie w 1911 r. mieli dom na 6 Rawenslea Road. Dorosły już syn studiował wtedy w Cambridge. O pozostałych domowników dbały kucharka Lottie Hipkins i pokojówka Edith Cox. Ich kolejnym i ostatecznym adresem w Wandsworth był 12 Wexford Road.

Syn Robert Ellis, po karierze w wojsku, gdzie doszedł do stopnia kapitana w Pułku Walijskim, został dyrektorem szkoły. Córka Millicent Elsie wyszła za mąż za Ronalda Fresera w 1926 r. i ponownie w 1938 r. za Wilfreda Worton.

Ellis William Roberts zmarł nagle 24 września 1930 r. w Queens Hotel w Brighton. Zostawił rodzinie w spadku 12 800 funtów (=2 432 000 funtów w przeliczeniu na dzień dzisiejszy).

The Times zamieścił krótki nekrolog, przypominający jego życie i pozycję w epokach Wiktoriańskiej i Edwardiańskiej. Był on bowiem ich wiernym ilustratorem, który zapisał w swoich obrazach znaczące figury tamtego okresu. A malarzem był płodnym.

Choć malował również mężczyzn, jego główną klientelę stanowiły kobiety. Jeszcze za życia złożono mu hołd jako kronikarzowi piękna, które minęło. Popularne czasopismo The Gentlewoman opublikowało w lipcu 1923 r. artykuł o znamiennym tytule: „A Closing Phase in English Beauty and the Man that recorded it“ („Kończąca się faza Angielskiej Piękności i Człowiek który ją zarejstrował“).

Jego autor, wspominając „nieskażoną“ jeszcze wtedy urodę „czystych w swoim pochodzeniu“ arystokratek angielskich, ich powab i grację, przypisuje Robertsowi unikalną rolę tego, który „zapewnił temu swoistemu Pięknu miejsce w angielskiej historii społecznej i w historii angielskiego rodowodu.“ (tłumaczenia © Barbara Borkowy)

 

Winifred, kiężna Portland. Obraz Ellisa W. Robertsa z 1896 r.

Analizując twórczość Robertsa, pisze dalej: „Jego portrety są znamienne zarówno w epatowaniu aurą „klasy“, jak pięknością pozujących dam. Nie bez powodu [artysta] umieszczał je na tle pejzażu przywołującego dzieła Romneya i Gainsborough; (…) pejzażu, będącego częścią dziedzictwa, tradycji rodzinnych i pamięci, złączonych z duszą modela. Dawni angielscy portreciści rozumieli doskonale tą subtelną relację i zaadoptowali w portretach rodowych dostojną formę pejzażu w tle, z majestycznymi drzewami, ciągnącymi się po horyzont łąkami, tarasami z balustradą lub kolumnowym portykiem, które stawały się nierozłączną częścią wizerunku postaci pierwszoplanowej. Faktycznie, wyjątkowość tego współczesnego malarza [Robertsa] w dużej mierze polega na jego talencie w pozowaniu arystokratycznych Angielek w staroświeckiej scenerii i malowania ich w duchu 18. wieku. (…) Niektórzy jego rówieśnicy, być może, byli bardziej utalentowanymi portrecistami, ale to właśnie jemu przypadła rola uwiecznienia ostatniej fazy w historii Angielskiej Piękności, tak znamiennej dla Angielskiej Arystokracji. Przez trzydzieści lat, artysta ten cieszył się nieprzerwaną sławą, która nie słabła do momentu początku końca fenomenu urody, jaką utrwalał i epoki, jaką rejstrował. Coś takiego nie miało nigdy miejsca w historii angielskiego malarstwa portretowego.“ (tłumaczenie © Barbara Borkowy)

Read Full Post »