Feeds:
Posty
Komentarze

Posts Tagged ‘choroba’

Po śmierci królowej Wiktorii, wszyscy wiedzieli że na dworze brytyjskim nastąpią wielkie zmiany. Pustelniczy wręcz tryb życia starej monarchini miał niewielu admiratorów. Jej poddani tęsknili za władcą, którego mogliby często widzieć i podziwiać w splendorze godnym wielkiego imperium; za władcą o ludzkim obliczu, ze swoimi wadami i słabostkami, o którym mogliby plotkować z przymrużeniem oka i z fascynacją śledzić jego życie; za władcą, który nie byłby monotonny i nudny. Wiedzieli, że nowy król da im to w nadmiarze, gdy skończy się okres żałoby. Jego koronacja 26 czerwca 1902 r. miała być tego dowodem. Zapowiadała się rzeczywiście spektakularnie.
Od początku miesiąca dystyngowani goście zaczęli zjeżdżać do Londynu: królowie, premierzy, książęta, maharadże, delegacje z krajów imperium, reprezentacje kolonialnych armii, dyplomaci, dygnitarze państwowi, rodzina i osobiści przyjaciele. Wśród tych ostatnich nie zabrakło księstwa von Pless.
Hans i Daisy wynajęli na tą okazję dom pod numerem 7 na centralnie położonej ulicy Hyde Park Street. Wprowadzili się do niego 19 czerwca z olbrzymią ilością bagażu. Wiedząc, że ich życie towarzyskie nabierze teraz niebywałych rozmiarów, księżna starannie przygotowała garderobę, z wielką ilością nowych szat na każdą okazję. Pierwszą większą z nich był wspólny bal wydany 23-go przez damy londyńskiej socjety w Hotelu Savoy. Daisy pojawiła się na nim w jaskrawoniebieskiej sukni, ozdobionej na staniku bukietem lilii. Lilie również miała wpięte we włosy. Już jednak następnego dnia, 24 czerwca, okazało się, że kolejnych kufrów nie ma co rozpakowywać. Z powodu choroby Edwarda VII i niezwłocznej operacji wyrostka robaczkowego, jego koronacja została przesunięta na 9 sierpnia. Plessowie wrócili do Niemiec.
Księżna przerwała pisanie pamiętnika w latach od 1897 do 1902. W wydanej w 1930 r. książce, starała się przywołać z pamięci wydarzenia tamtego lata. Wydawało jej się, że spędzili wtedy spokojnie czas z rodziną w Książu. Być może byli tam przez dzień lub dwa, ale – jak na to wskazują raporty ówczesnej prasy – pojechali także na regaty do Kilonii, skąd wrócili do Anglii, by uczestniczyć w pierwszym balu w Grosvenor House wydawanym przez Shelagh – świeżo upieczoną ksieżną Westminsteru.

Daisy_Lafayette_Cabinet_Photo

Księżna Daisy von Pless przygotowała olbrzymią nową garderobę na uroczystości związane z koronacją króla Edwarda VII. Jej diamentowa korona była niezbędnym dodatkiem. Foto Lafayette’a z 1901 r. z kolekcji autorki

1 lipca, Daisy, wyglądająca „promiennie w białej sukni i wysokiej diamentowej koronie”, wzięła udział wraz z siostrą w raucie, zorganizowanym przez hrabiostwo Landsdowne dla zagranicznych emisariuszy. Tydzień później przyjęły zaproszenie na koncert i przyjęcie w Seaford House, domu lady Howard de Welden. Śpiewał sam Caruso i słynna Suzanne Adams. Księżna von Pless ubrana była wtedy na jasno-niebiesko, księżna Westminsteru na biało.

Pomimo bardzo zajętego kalendarza, Daisy nie zapomniała o wcześniej przyrzeczonym występie na rzecz pomocy walijskim rzemiosłom. Na prośbę lady Llangattock zaśpiewała dwie pieśni przy akompaniamencie lady Limerick. Tego wieczoru miała na sobie białą suknię z szyfonu, z różowymi i fioletoworóżowymi akcentami; jej siostra ubrana była na czarno, z ozdobami w postaci różowych roż.
Tak bardzo wypatrywany bal Shelagh miał się odbyć 2 lipca, ale został o tydzień przełożony w oczekiwaniu na poprawę zdrowia króla. Ewentualnie, monarchę reprezentował jego młodszy brat, książę Connaught, który przyszedł z małżonką i córką, ksieżniczką Margaretą. Innym gościem honorowym była Marie, królewska księżniczka (a póżniej królowa) Rumunii. W swoich wspomnieniach określiła go jako „najwspanialsze i najbardziej eleganckie spotkanie, jakie kiedykolwiek widziałam”, „uczta dla oczu, harmonia, jaka tylko możliwa jest do osiągnięcia dzięki doskonałemu angielskiemu zmysłowi smaku i tradycji: bez jednej fałszywej nuty, bez żadnego błędu, ani w kolorze, ani w proporcjach i detalu; bezpretensjonalny przepych, wytrawna elegancja.” A wśród tego wszystkiego „księżna Daisy Pless, wysoka i cudownie angielska, ze swoją zjawiskową biało-różową cerą. Odziana na złoto, z wysoką diamentową tiarą na miodowych włosach, wesoła, uśmiechnięta, uprzejma dla innych, była rzeczywiście wybijającą się osobowością, doskonałym wcieleniem tamtych dni spokoju, bogactwa i ogólnego dobrobytu.” (tłumaczenie © Barbara Borkowy)

QA_Coronation_Bazaar_Graphic

Pomimo choroby męża, królowa Alexandra nie zrezygnowała z funkcji otwarcia bazaru na rzecz patronizowanego przez nią szpitala dziecięcego, Great Ormond Street Hospital. Ilustracja reprodukowana w The Graphic w lipcu 1902 r.

Następnego dnia księżną von Pless czekała ciężka praca. 10 lipca po południu otwierał się bowiem w Ogrodzie Botanicznym przygotowywany od dawna wielki bazar koronacyjny na rzecz szpitala dziecięcego, Great Ormond Street Hospital. Daisy zobowiązała się poprowadzić stoisko niemieckie. Kajzer Wilhelm II przesłał na nie olbrzymią ilość wyrobów porcelanowych z Drezna, wartości 300 funtów. Jego gest był szeroko komentowany na łamach brytyjskiej prasy. Dla podkreślenia swojego udziału, księżna Daisy ozdobiła cały kram wielkimi stokrotkami. Przygotowana była na dużą liczbę klientów. Ich rzeczywista ilość przeszła jej największe oczekiwania.
W dniu inauguracji została oblężona przez tłum wielbicieli już przy bramie wjazdowej do Regents Parku, co spowodowało że do swojego stoiska dotarła godzinę później. Przy sprzedaży pomagała jej siostra Shelagh i matka Patsy. Ta ostatnia musiała być bardzo zadowolona, czytając następnego dnia w gazetach, że „nie wygląda starzej, niż jej córki”! Towar znikał w rewelacyjnym tempie. Nazajutrz było to samo.
Trzeciego, ostatniego, dnia, ludzi na bazarze spotkała miła niespodzianka: ich ulubiony aktor komediowy, Dan Leno, stanął nagle na pianinie, nawołując wszystkich do siebie. Okazało się, że będzie przeprowadzał aukcję niesprzedanych jeszcze przedmiotów ze stoiska teatru Savoy.

Dan_Leno_doll

Dan Leno z żoną, Sarah Lydią Reynolds, i lalką, od sprzedaży której rozpoczął swoją aukcję na bazarze. Foto z kolekcji Lafayette’a w V&A Museum, reprodukowane w The Tatler w lipcu 1902 r.

Dan Leno (1860 – 1904) już od dobrych paru lat był gwiazdą londyńskich scen rozrywkowych. Niesłychanie zabawny w swoich skeczach, piosenkach, mimice i tańcach, oprócz występów solo, pojawiał się także w corocznych bożonarodzeniowych burleskach, parodiujących klasyczne opery lub sztuki teatralne. W 1902 r. publiczność miała wciąż w pamięci jego kobiecą rolę, Siostry Anny, w trawestacji Sinobrodego (Bluebeard) na deskach teatru Drury Lane.
Licytację zaczął od ślicznej lalki. Głaszcząc ją czule, przyrzekł potencjalnemu nabywcy, że jest ona „równie atrakcyjna w środku, jak na zewnątrz”. Kałamarz w kształcie swojego popiersia sprzedał jako wizerunek Sary Bernhardt naśladującej go w jego ostatniej kreacji. I tak dalej i dalej, aż poszło wszystko, włącznie z pianinem, na którym stał.
Nie wiem, jak Daisy to załatwiła, ale w najlepszej manierze dzisiejszego PR sprawiła, że Dan Leno, zakończywszy swoją aukcję, podążył wraz tłumem admiratorów ku jej stoisku i przyłączył się do sprzedaży cesarskiej porcelany. Nie muszę dodawać, że chętnych było więcej, niż towaru.
Bazar Koronacyjny był wielkim sukcesem. Szpital dziecięcy, Great Ormond Street Hospital, otrzymał na swoje potrzeby 25 000 funtów.

Read Full Post »

Niedawno czytałam biografię pioniera komunikacji radiowej i wynalazcy bezprzewodowego telegrafu, wielkiego Gugliemo Marconiego, napisaną przez jego drugą żonę, Marię Cristinę. Opisując coroczny rytuał opływania wysp brytyjskich jachtem Marconiego, Cristina wspomina: „Kiedy wysiadaliśmy z [jachtu] Elettra by spotkać przyjaciół, nasz rosyjski szofer Bindov, który podążał za nami lądem, zabierał nas pięknym Rolls-Roycem do ich rezydencji. (…) Często odwiedzaliśmy Konstancję Cornwallis-West [Shelagh], pierwszą żonę księcia Westminsteru, która zawsze cieszyła się naszym widokiem i ciepło nas przyjmowała. Choć już niemłoda, wciąż była piękną kobietą, jak jej siostra, księżna von Pless.“ (tłumaczenie © Barbara Borkowy)

Datę tych wizyt można stosunkowo łatwo ustalić na lata od 1927 r. (początek małżeństwa Marconiego z Cristiną) do 1934 r., kiedy schorowany Marconi wrócił na stałe do Włoch i zaprzestał rejsów. Pytanie jest gdzie i jak się poznali z Shelagh, i dlaczego się zaprzyjaźnili?

Gugliemo Marconi (1874 – 1937) i jego druga żona Cristina na pokładzie Elettry

Zapalona niegdyś żeglarka, Shelagh niewątpliwie doceniała i z zainteresowaniem śledziła eksperymenty Marconiego w komunikacji statków na morzu i z lądem. Obracali się jednak w zupełnie różnych kręgach towarzyskich. Ona, arystokratka z krwi i kości, uczestniczyła w przyjęciach i spotkaniach z równymi sobie. On, widziany był przede wszystkim w gronie naukowców, intelektualistów i wysokiej rangii urzędników państwowych, zainteresowanych jego wynalazkami. Pomimo tego znali się, i to na tyle dobrze, że Marconi został zaproszony na ślub jej córki Urszulii w 1924 r.

Konstancja księżna Westminsteru [Shelagh] z młodszą córką Marią na ślubie starszej córki Urszulii w lipcu 1924 r. Gośćmi na tej ceremoni byli również księżna Daisy von Pless i Signor Marconi.

Kluczem do rozwiązania tej zagadki jest kolejne nazwisko na liście gości weselnych – Sir Timothy i Lady O’Brien, irlandzkich krewnych matki panny młodej. Pierwszą żoną Marconiego była bowiem Beatrice O’Brien, córka 14. barona Inchiquin i księcia Thomond ze starego, historycznego rodu wywodzącego się w prostej linii od ostatniego króla Irlandii, Brian Boru i daleka kuzynka Shelagh. Ojciec Shelagh i Daisy, pułkownik William Cornwallis-West był, poprzez rodzinę Westów, 7 razy wstecz prawnukiem Donough „Wielkiego“ O’Brien, 4. hrabiego Thomond.

Beatrice O’Brien, pierwsza żona Marconiego i daleka kuzynka Shelagh i Daisy

Gugliemo Marconi, który po matce był pół-Irlandczykiem, ożenił się z Beatrice O’Brien w 1905 r. Mieli trójkę dzieci: Degnę, Gulia i Gioię. Mieszkali w rezydencji Eaglehurst koło Fowley, bardzo blisko siedziby Cornwallis-Westów w Newlands. W 1913 r. przenieśli się do Rzymu, gdzie Beatrice wznowiła swoją służbę jako dama dworu królowej Eleny. Gugliemo częściej jednak przebywał w Anglii niż we Włoszech.

Na początku szczęśliwe, małżeństwo nie wytrzymało presji naukowej pasji Marconiego, jak również jego licznych romansów, i Gugliemo i Beatrice rozstali się polubownie w 1923 r. Wkrótce po rozwodzie, Beatrice poślubiła markiza Liborio Marignoli.

Jacht Elettra i Gugliemo Marconi w pokładowym laboratorium

Marconi kupił jacht Elettra w 1919 r. i natychmiast urządził na nim swoje laboratorium. Pozwoliło mu to połączyć pracę z przyjemnością, jak również zapewnić dzieciom wspaniałe wakacje żeglarskie. Przez kilka lat, dopóki nowa żona i córka nie zastąpiły mu dawnej rodziny, zabierał je na letni rejs, który zaczynał się od krążenia po wybrzeżach Anglii, by zatrzymać się na regaty w Cowes, a potem płynąć z powrotem do Włoch. Shelagh mieszkała już wtedy w Annesley Bank, koło Lyndhurst, bardzo blisko morza. Kiedy, w 1927 r., przeniosła się do Malwood, także w pobliżu Lyndhurst, odwiedzać ją było równie łatwo.

Gdzieś między 1928 a 1933 r. przyjechała tam do niej siostra Daisy, już bardzo schorowana i na wózku inwalidzkim. Marconi, który znał ją z innych okazji (np ze ślubu Urszuli) specjalnie przyjechał do Malwood, by się z nią zobaczyć.

Oddajmy głos kuzynowi księżnej Daisy, majorowi Geoffrey Brooke, który był naocznym świadkiem ich spotkania: „Widziałem ją po raz ostatni, kiedy zatrzymała się u siostry Shelagh w jej domu na terenie New Forest. Serce się kroiło słysząc jak mowa Daisy została zaatakowana jej chorobą, aczkolwiek ona sama zachowywała się tak dzielnie jak zawsze. Pewnego dnia Signor Marconi zapowiedział chęć spotkania z nią, co nas wszystkich zmartwiło, bo chociaż Daisy wyczekiwała rozmowy z nim, wszyscy mieliśmy wątpliwości czy będzie on w stanie zrozumieć jej wymowę. Niespodziewanie, przyszedł jej na myśl pomysł. Zamiast po angielsku, przeprowadziła z nim rozmowę po francusku, czując że łatwiej się jej w tym języku wysłowić, a on rzeczywiście nie miał żadnego problemu ze zrozumieniem tego co mówiła. Wszystkich nas podniosło to bardzo na duchu, a ona sama cieszyła się jak dziecko, że znalazła wyjście z ułomności, o której wiedziała, że jest męcząca dla innych“. (tłumaczenie © Barbara Borkowy)

Ciekawe o czym rozmawiali. Tego się pewnie nie dowiemy, ale powyższe wpomnienie jest chyba najciekawszym, jakie znalazłam o księżnej von Pless w starszym wieku. Mówi ono znacznie więcej o jej chorobie niż wiedzieliśmy, i uwypukla jej siłę woli i przedsiębiorczość, która pomogła jej znieść tyle nieszczęść w życiu.

Była to ostatnia znana mi podróż Daisy do Anglii. Potem, spotkania sióstr polegać musiały na incjatywie Shelagh. We wrześniu 1934 r. odwiedziła Daisy w Monachium. W sierpniu 1935 r. pojechały razem do Baden-Baden. W kwietniu 1937 r. Shelagh musiała nagle wyjechać do Niemiec, zaalarmowana poważnym stanem zdrowia księżnej von Pless.

We wrześniu 1939 r. wybuchła kolejna wojna…

Read Full Post »