Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Chatsworth’

Amatorskie przedstawienia teatralne były bardzo popularną rozrywką wśród angielskiej arystokracji. Często łączone ze zbiórką dla organizacji dobroczynnych, przyjmowały mniejsze lub większe rozmiary w zależności od wagi problemów, które te organizacje starały się rozwiązać. Apele o znaczeniu narodowym, prowadzone przez obywatelskie komitety pod patronatem rodziny królewskiej, miały największy rozmach. Ich funkcje odbywały się w najlepszych domach londyńskich (jak Grosvenor House, często użyczany za darmo przez księcia i ksieżną Westminsteru), a na koncerty i spektakle wynajmowano sale renomowanych teatrów. Wszyscy uczestnicy brali w nich udział nieodpłatnie i sami ponosili koszty kostiumów i produkcji.

Okres Bożego Narodzenia był szczególnie popularny dla występów. Duże i małe sceny w całym kraju wystawialy wtedy, do dziś tak popularne, pantomimy, a w prywatnym gronie czlonkowie zebranej na święta rodziny sami organizowali się w zespoły teatralne i muzyczne lub grupy tzw „żywych obrazów“.

 

Rezydencja księstwa Devonshire w Chatsworth, miejsce wystawnych przyjęć styczniowych, w których Daisy i Hans von Pless uczestniczyli od 1902 do 1907 r.

Księżna Daisy von Pless próbowała przeszczepić te rodzinne i narodowe tradycje na grunt niemiecki, ale jej sukces był połowiczny i często okupiony kłótniami z konserwatywnym mężem. Ewentualnie pozwolił jej na publiczne występy charytatywne, ale ograniczały się one raczej do poważnego śpiewania solo lub w duecie, bez przebierania się, tańców lub niefrasobliwych żartów, na które pozwalała sobie przed angielską publicznością. Te ostatnie dopuszczalne były tylko na terenie ich rezydencji w kręgu bliskich przyjaciół. Jedynym znanym mi wyjątkiem było, opisane przez lady Townley, manekinowe widowisko otwarte dla publiczności w berlińskim domu Vatera. Postawa Hansa trąci hipokryzją. Nigdy bowiem nie zabronił żonie występów w Chatsworth, siedzibie księcia i ksieżnej Devonshire, którą regularnie odwiedzali zimą od 1902 to 1907 r. Jakież było moje zdziwienie, kiedy odkryłam niedawno, że – wbrew powszechnemu mniemaniu – oprócz króla Edwarda VII, królowej Aleksandry i przebywających tam gości, oglądały je setki ludzi z zewnątrz! Z powodów znanych tylko jemu, nie przeszkadzało Hansowi, że jego żona zachowywała się w Anglii dokładnie tak, jak zabraniał się jej zachowywać w Niemczech.

„Double Duchess“ Louise, księżna Devonshire, z domu von Alten (1832 – 1911)

Panią na Chatsworth była wtedy Louise von Alten, pochodząca z jednego z najstarszych hanowerskich rodów szlacheckich. Po śmierci męża, księcia Manchesteru, w 1892 r. wzięła ślub ze swoim długoletnim przyjacielem, księciem Devonshire, zdobywając tym sobie przydomek „Double Duchess“ („Podwójnej Ksieżnej“). Była wpływową hostessą polityczną o silnej osobowości i żelaznym charakterze. Zaprzyjaźniona od lat z księciem Walii, jej pozycja wzrosła jeszcze bardziej, gdy w 1901 r. został on królem Edwardem VII. Być na liście jej gości znaczyło wiele. Plessowie się na niej znaleźli, bo król lubił towarzystwo Daisy, a Louise, jako germanofilka, dbała by wśród zaproszonych było zawsze parę Niemców. Najbardziej politycznie przydatnym z nich, okazał się baron von Eckardstein. Daisy zaś, szybko stała się niezbędnna z powodu swojego scenicznego talentu, pasji i zaangażowania, które przyczyniły się do sławy dorocznych przedstawień teatralnych w Chatsworth. „Najlepszych jakie pamiętam!“ – przyznała po latach hrabina Warwick.

Razem z księżną von Pless, regularnie występowali w nich panna Muriel Wilson (ta sama, która przez moment kontemplowała małżeństwo z bratem Daisy, Georgem), pani Williamowa James, lady Maud Warrender, Leo Trevor (dramaturg i aktor), Frank Mildmay (wokalista i komediant) oraz kapitan Philip Jeffcock. Okazyjnie dołączali do nich inni profesjonalni lub amatorscy aktorzy, jak również utalentowani przyjaciele i znajomi. Premierę poprzedzały, utrzymywane w wielkiej tajemnicy, kilkudniowe próby, na które wkradała się czasem ukradkiem królowa Aleksandra. Scenografia była zawsze starannie opracowana i często pełna niespodzianek.

Daisy traktowała swoje aktorstwo poważnie, wykazując dużą incjatywę w doborze repertuaru, włącznie z zamawianiem dla siebie nowych sztuk i kompozycji. Po raz pierwszy wystąpiła w Chatsworth w 1902 r. Wystawiono wtedy dwie sztuki: A Commission (Zamówienie) Weedona Grossmitha i, specjalnie na tą okazję napisaną przez Leo Trevora, A New Year’s Dream (Noworoczny Sen). Księżna von Pless zagrała rolę Lalki w A New Year’s Dream, a potem odśpiewała w duecie z lordem Hyde arię z Samson and Delilah.

 

Dusza przedstawień teatralnych w Chatsworth, amatorski aktor i dramaturg, Leo Trevor (1865 – 1927). Karykatura Leslie Warda, opublikowana w Vanity Fair w listopadzie 1905 r.

W 1903 r. wykonała muzyczny monolog The Eternal Feminine (Niepoprawna Kobiecość). Akt zaczął się sceną w obskurnym pokoiku, gdzie bohaterka przygotowywuje się do opuszczenia Paryża i kochanka, którego oskarża o bezduszność. Swoją złość przelewa na niewinny niczemu kapelusz, by wreszcie przepięknie zaśpiewać Give Me Your Heart (Daj Mi Swoje Serce). Zaraz potem przechodzi jednak do figlarnej melodii You are not the Only Pebble on the Beach (Nie jesteś Jedynym Kamyczkiem na Plaży). W tym momencie nadchodzi liścik od umiłowanego, w którym prosi by przyszla na lunch i kupiła mu po drodze papierosy. Ucieszona, wykonuje kilka taktów szalonego tańca i znika ze kulisami. Po przerwie pojawiła się jako Duch w zabawnej jednoaktówce Roberta Marshalla, Shades of Nights (Odcienie Nocy), w której towarzyszyli jej Muriel Wilson, Frank Mildmay i Leo Trevor. „Sztuka poszła bardzo dobrze, a ja osobiście miałam dużą przyjemność w graniu Ducha, najlepszej ze wszystkich partii“ – zapisała. (tłumaczenie © Barbara Borkowy) Wcześniej widzowie mieli okazję obejrzenia epizodu z wojny francusko-pruskiej z Muriel Wilson w roli Blanche D’Evean oraz kapitanem Jeffcockiem i Leo Trevorem jako jej miłosnych rywali, oraz „muzycznego wydarzenia“ The Dancing Girl and the Idol, skomponowanego przez Dorę Bright do słów Hon. Pani Alfred Lyttelton. Rolę tańczącej Namonny zagrała w nim panna Muriel Wilson, a miłosną pieśń na początek i zakończenie odśpiewała lady Maud Warrender.

Lady Maud Warrender śpiewa, a panna Muriel Wilson tańczy. Ilustracje z The Graphic z kolekcji autorki

 

 

Na sezon 1904 r. Leo i Harry Trevor dostarczyli „współczesnego“ Kopciuszka (Cinderella). W roli tytułowej wystąpiła pani William James, księcia milionera zagrał Sir Hedworth Williamson, a Leo Trevor wcielił się w cztery postacie: Fairy Godmother, Tommy Trottera, szofera i narratora. Daisy i Muriel Wilson odniosły wielki sukces jako dwie Brzydkie Siostry. Komicznym elementem tej pantomimy było spełnienie marzenia Kopciuszka, pragnącej automobilu, który dostała… wraz z gwarancją, że „nie przekroczy on nigdy [ówczesnego limitu prędkości] pięciu mil na godzinę.“ Parę „kapitalnych piosenek“ i „niezapomnianych tańców“ w wykonaniu pani William James i księżnej von Pless uznano powszechnie za przeboje tego spektaklu. Widzom podobały się również przedstawione w nim „żywe obrazy“, zwłaszcza portret „Księżnej Georginy Devonshire“ Gainsborough zaaranżowany przez pannę Muriel Wilson. Na zakończenie programu, powtórzono ubiegłoroczne muzyczne widowisko The Dancing Girl and the Idol, którego para królewska nie widziała, bo choroba Edwarda VII wstrzymała ich wtedy przed przyjazdem do Chatsworth.

Zaawansowana ciąża nie pozwoliła Daisy wziąć udziału w przedstawieniu  teatralnym w 1905 r. Nadrobiła to w dwójnasób następnego roku, występując solo w prawie godzinnej fantazji muzycznej Lotus, którą napisali dla niej Harold Simpson i Charles Braun na podstawie birmańskiej pieśni miłosnej. W czasie aktu przebierała sie trzy razy. Królowa Aleksandra tak ten występ polubiła, że księżna von Pless musiała go specjalnie dla niej powtórzyć. Spektakl zawierał również jednoaktową farsę lady Bell, zatytułowaną Time is Money (Czas to pieniądz), w której główną rolę zagrał zawodowy aktor, Charles Hawtrey. Towarzyszyły mu Muriel Wilson jako Mrs Murray i lady Maud Warrender jako Susan.

Księżna Daisy von Pless w potrójnej aranżacji piosenek na występie w Chatsworth w styczniu 1907r. Ilustracje z The Graphic z kolekcji autorki

 

 

1907 by ostatnim rokiem po-Bożo Narodzeniowych (tzw Twelfth Night) przyjęć w Chatsworth, które skończyły się z chorobą i śmiercią 8. księcia Devonshire w 1908 r.  Daisy uznała go za najlepszy w jej aktorskiej karierze: „Dla większego efektu, wyszłam na scenę jako ostatnia i zaśpiewałam trzy pieśni [jej występ był zatytuowany A Contrast in Three Songs]. W przerwach kiedy się przebierałam, puszczano kinematograf [z polowania na lisy], żebym nie musiała się śpieszyć. Pierwsza pieśń [Yum-Yum’a, The Moon and I] była z Mikado; miałam na głowie brązową perukę i wyglądałam o wiele lepiej, niż w swoich własnych głupich blond włosach [księżna włożyła również kimono z deseniem lilii, a w ręce trzymała wachlarz]. Druga była pieśnią czarnych niewolników [o tytule What’s the Matter with the Moon Tonight, czyli Co stało się z Księżycem dzisiejszej Nocy], którą wykonałam ubrana w ubogą suknię i obszerny blado-niebieski kapelusz filcowy, kończąc ją krótkim tańcem z czerwonym płóciennym parasolem. Na koniec odśpiewałam francuską piosenkę Bemberga Il Neige (Śnieg) w nowym, ładnym ubranku saneczkowym z Książa, białej czapeczce ozdobionej kiścią ostrokrzewu, białej mufce udekorowanej jemiołą i wysokich czerwonych butach. Otaczały mnie jodły pokryte watą, a [z góry] spadały malutkie płatki bialego paperu, kreując śliczny, choć może nie tak oryginalny, efekt śniegu.“ (tłumaczenie © Barbara Borkowy)  Wcześniej panna Muriel Wilson i vicehrabia Duncannon zagrali w komedii R.C. Cartona The Ninth Valse (Dziewiąty Waltz), po której słynny wokalista, pan Walter Kirby, odśpiewał I’ll Sing Thee Songs of Araby. Gdy skończył, na scenę weszła ponownie panna Muriel Wilson, tym razem by wykonać pas seul [taniec solo]. Lady Maud Warrender zakończyła tą cześć programu niemiecką pieśnią Still wie die Nacht. Za produkcję całego przesdstawienia odpowiedzialny był hrabia Mensdorff.

 

Dystyngowani goście i gospodarze wchodzą na salę teatru w Chatsworth w 1907r. W pierwszej parze książę Devonshire prowadzi królową Aleksandrę; za nim król Edward VII z księżną Devonshire. Ilustracja z The Graphic z kolekcji autorki

Teatrzyk w Chatsworth zaaranżowano w 1902 r. w dawnej sali balowej, znajdującej się w jednej z pałacowych wież. Urządzono w nim niewielką scenę dla aktorów i trzystuosobowe audytorium – o wiele większe, niż ilość gości zapraszanych przez księstwo Devonshire na styczniowy pobyt w ich rezydencji. Zadecydowano więc sprzedawać nadwyżkę miejsc po dziesięć szylingów każde, a zarobione pieniądze przeznaczać na lokalne cele charytatywne. Pomysł okazał się tak popularny i chętnych widzów było tak wielu, że poproszono aktorów o dwa wieczory występów. Oczywiście, priorytetem było zdobycie biletów na pierwszy dzień, na którym spotkać można było króla i królową, ale i drugi cieszył się zawsze pełną frekwencją. Bardzo demokratycznie, bilet mógł nabyć każdy – szlachcic, gentelman, kupiec, rzemieślnik czy chłop – jeśli tylko znaleźli się odpowiednio wcześnie w kolejce. Za kasę biletową robił urząd pocztowy w pobliskiej wsi Edensor.

Widzów wpuszczano od godziny dziewiątej wieczorem. Nie spiesząc się, mogli zatrzymać się na chwilę w tzw. Wielkiej Galerii i podziwiać zgromadzone tam rzeżby. Gospodarze i ich dystyngowani goście, skończywszy obiad, ustawiali się w małą procesję na ceremonialne wejście do teatru. Widok ich, ubranych w wieczorowe stroje z orderami i wspaniałą biżuterią, był spektaklem samym w sobie.

Kurtyna podnosiła się punktualnie o dziesiątej.

Read Full Post »

Polscy internauci i fani księżnej Daisy natknęli się niedawno na nieznane im do tej pory zdjęcie. Niniejszy blog przedstawia jego historię.

W południe 5 stycznia 1907 r. kawalkada pięciu aut zajechała przed rezydencję Rangemore Hall w hrabstwie Staffordshire. Prowadził ją gospodarz domu, lord Burton; w pozostałych samochodach siedzieli wykwintni goście, którzy  przyjechali w odwiedziny z oddalonego o czterdzieści mil Chatsworth – rezydencji księcia Devonshire. Z trzeciego auta wysiadł król Edward VII i towarzyszące mu damy: pani Keppel i księżna Daisy von Pless.

 Rangemore Hall koło Burton-upon-Trent, który król Edward VII odwiedził dwukrotnie: w 1902 i 1907 r.

Miejsce było dobrze znane królowi. Odwiedził je poprzednio w lutym 1902 r. Była to wtedy wizyta oficjalnie zapowiedziana i trwająca parę dni. Gospodarze mieli czas, żeby się do niej przygotować i spełnić wszelkie oczekiwania swojego monarchy, włącznie z wyposażeniem w nowym wschodnim skrzydle domu dyskretnego mieszkania dla jego ówczesnej kochanki, pani Lilly Langtry.

Rangemore Hall był siedzibą rodu Bassów, właścicieli browaru Bass w Burton-upon-Trent, założonego przez ich przodka w 1777 r. Produkowane przez nich piwo, zwłaszcza gatunek Pale Ale, było znane i dostępne na terenie całego Imperium Brytyjskiego. Eksportowano je również do Europy.

 Browar Bass w Burton-upon-Trent produkował piwo od 1777 r.

Znak firmowy browaru, łatwo rzucający się w oczy Czerwony Trójkąt, zarejstrowany został już w 1876 r. i piwo Bass stało się pierwszą zastrzeżoną marką w Wielkiej Brytanii. O jego wielkiej popularności niech świadczy fakt, że w latach 1880-tych było sprzedawane nawet w paryskich klubach, co Edouard Manet uwiecznił na obrazie „Bar w Folies Bergére“ (1882).

 „Bar w Folies Bergére“ (1882) Edouarda Maneta. Piwo Bass, ze znakiem czerwonego trójkąta, widoczne jest wśród butelek szampana

Program oficjalnej wizyty Edwarda VII w Burton w 1902 r. objął inspekcję słynnego browaru, gdzie król uroczyście odkręcił kurek z gorącą wodą i zapoczątkował proces fermentacji nowego mocnego piwa. Po paru latach dojrzewania, jego pierwsza, limitowana edycja, wypuszczona została na rynek w 1905 r., a następna, już znacznie większa, w 1911 r. Nazwane „King’s Ale“, piwo to sprzedawane było w eleganckich, wytłoczonych i zakorkowanych butelkach ze specjalną etykietą. Egzemplarze, które przetrwały do naszych czasów osiągają na aukcjach cenę nawet 80 funtów!

Butelka i etykieta piwa King’s Ale

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ponowna wizyta króla w Ragemore Hall w styczniu 1907 r. miała czysto prywatny character. Wpadł po prostu ze swoimi przyjaciółmi, z którymi świętował Nowy Rok w Chatsworth, na lunch do znajomego – Michaela Arthura Bassa, 1. barona Burton (1837 – 1909), piwowara, ale także zasłużonego polityka, członka Izby Lordów i wielkiego filantropa.

Goście przeszli do jadalni natychmiast po przyjeździe. W czasie posiłku serwowano im w tradycyjnych srebrnych kuflach King’s Ale – pamiętne piwo z 1902 r. Jak donosił później The Burton Observer, Edward VII był nim wielce usatysfakcjonowany!

Po lunchu wszyscy przenieśli się do ogrodu, gdzie czekał na nich lokalny fotograf, Ernest Abraham, by uwiecznić okazję zbiorowym portretem.

Następnego dnia witryna jego studia na Station Street w Burton-upon-Trent oblepiona była zdjęciami, które wtedy wykonał, a których przykład reprodukowany jest poniżej. Przedstawieni są na nim od lewej do prawej, w tylnym rzędzie: Ambassador Austriacko-Węgierski i lady Alice Stanley; w drugim rzędzie : Hon. Col. Legge, Markiz  Soveral, księżna Devonshire, Hamar Alfred Bass, lord Elcho, panna Jane Thornewill, królowa Alexandra, lord Burton (Michael Arthur Bass), lady Mar & Kellie i książę Henry von Pless oraz w rzędzie frontowym: lady Noreen Bass, panna Muriel Wilson, lady Desborough, lady de Grey, król Edward VII, lady Burton (Harriett Bass), księżna Daisy von Pless, pani Alice Fredrica Keppel i panna Bunny Thornewill. Thornewillowie byli członkami rodziny żony lorda Burtona.

 Portret zbiorowy gospodarzy i gości na lunchu w Ragemore Hall w styczniu 1907 r. Księżna Daisy von Pless siedzi trzecia z prawej w rzędzie frontowym. Foto Ernesta Abrahama, National Brewery Centre, Burton-upon-Trent

 Jak było wtedy w zwyczaju, na zakończenie wizyty król Edward VII i królowa Alexandra posadzili na pamiątkę drzewka w ogrodzie, po czym – o godzinie 15.40 – goście wyruszyli w drogę powrotną. Do Chatsworth dotarli parę minut po 17.00.

Wielka szkoda, że księżna Daisy nie przekazała nam swoich wrażeń z lunchu w Ragnemore Hall, a zwłaszcza opinii jej męża o King’s Ale. Czy je lubił?

Będąc sam właścicielem browaru w Tychach, niewątpliwie był zainteresowany jego historią i smakiem, który musiał różnić się bardzo od piwa tyskiego. Piwo tyskie bowiem było gatunkiem pilsnera, a jego sposób warzenia był diametralnie inny. W przeciwieństwie do piwa angielskiego, osiągane było ono metodą tak zwanej dolnej fermentacji odbywającej się w niskiej temperaturze od 7 do 12 stopni Celsjusza i zamiast wrzącej wody używano do niej lodu.

Dla piwoszy czytających ten blog, pozwolę więc sobie przytoczyć opinię jednego ze szczęśliwców, który miał niedawno okazję spróbować King’s Ale:

„ Kolor przy wlewaniu ciemnobrązowy z rubinowym odcieniem pod światłem. Kombinacja gorzkich owoców, melasy i karamelu z zastanawiająco korzennym, jak medykament, rumem. Delikatnie tytoniowy smak z nutą ciemnej czekolady, ale również interesująco chropowaty, przypominający do pewnego stopnia pieczone kasztany. Pikantność zmniejszająca się w miarę rozgrzania i zasadniczo malejąca. Przyjemny posmak w ustach, mocny ale nie mdlący.“

Read Full Post »