Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Casino Club’

Francis Octavius i jego bliźniak Riversdale (Rivy) Nonus przyszli na świat w 1880 r., dołączając do trzynastu pozostałych dzieci Pascoe du Pre Grenfella. Grenfellowie byli starą rodziną osiadłą w hrabstwie Buckinghamshire. Jej członkowie znani byli jako magnaci hutnictwa miedzi, bankierzy w londyńskim City i wybitni wojskowi, zasłużeni w obronie brytyjskiego imperium. Dziadek Francisa był admirałem marynarki brazylijskiej, a jego wuj feldmarszałkiem armii angielskiej, który walczył w Afryce Południowej i Egipcie.

Zgodnie z tradycją, chłopcy zostali wysłani do prestiżowej szkoły w Eton, po ukończeniu której ich kariery się rozeszły: Francis wybrał wojsko, a Riversdale bank. Do końca życia łączyła ich jednak wspólna pasja – gra w polo. Obydwoje byli w niej świetni i przez to często zapraszani do udziału w lokalnych i międzynarodowych rozgrywkach. Nic więc dziwnego, że niejednokrotnie gościli u księżnej (Shelagh) i księcia (Bendor) Westminster w Eaton Hall, gdzie w sierpniu każdego roku odbywał się słynny „Polo Week“.

Francis i Riversdale Grenfell byli świetnymi graczami w polo.

Shelagh, czyli Konstancja Westminster, była siostrą księźnej Daisy von Pless. Jej mąż, Hugh, nosił przezwisko Bendor. Daisy znała również wujostwo Francisa i Riviego, Williama Grenfella, barona Desborough i jego żonę Etty. Tak jak Plessowie, bywali oni zapraszani na po-Boże Narodzeniowe uroczystosci (tzw Twelfth Night) do Chatsworth, posiadłości księstwa Devonshire. Ich własną rezydencję, Taplow Court, Daisy odwiedziła w czerwcu 1906 r. „Śliczne i spokojne miejsce, pełne pięknych kwiatów; obydwoje gospadarze czarujący“ zapisała w swoim pamiętniku.

Francis wstąpił do wojska w 1900 r. W 1901 r. walczył w wojnie burskiej, po czym został wysłany do Indii. W 1905 r. spełniło się jego marzenie: z piechoty został przeniesiony do kawalerii – renomowanego 9. pułku ułanów (9th Lancers). By zapewnić sobie kolejny awans, musiał wykazać się dobrą znajomością niemieckiego. W celu podszkolenia języka, wyjechał w czerwcu 1911 r. do Berlina. Zatrzymał się u emerytowanego niemieckiego oficera o nazwisku Hamann, który był przyjacielem Austena Chamberlaina i chrześniakiem profesora Max-Mullera, ożenionego z kuzynką Grenfellów.

W swoim pierwszym liście do brata Riviego, Francis opisuje nowe życie w Niemczech, które zaczęło się od wizyty u księstwa von Pless w Książu:

„Spadłem szczęśliwie na cztery łapy, lepiej niż jakikolwiek kot: zostałem zaproszony do Plessów, co jest wielką z ich strony uprzejmością! Księżna Daisy wyjechała właśnie do Londynu, gdzie zatrzyma się w Sunderland House, dokąd musisz pójść z wizytą. Przejęta jest bardzo międzynarodową polityką, stosunkami angielsko-niemieckimi, itp i zamierza gościć Barona Marschalla, któremu chce pomóc. Jest ona tu [w Niemczech] naszą Panią Astor i rozśmiesza mnie do łez, kiedy stara się rozruszać [ponurych] Niemców. Spędziłem kilka dni w Książu – imponującym zamczysku, który wprawdzie posiada niewiele cennych skarbów, ale za to jest olbrzymi i pięknie położony. Plessowie są bardzo bogaci i wszystko tu musi być w wielkim stylu – karoce z forysiami i eskortą, itp. Mają pięćdziesiąt powozów konnych, sześćdziesiąt koni jeździeckich, czterdzieści klaczy, trzy ogiery, mnóstwo roczniaków w Książu i drugą stadninę w Pszczynie.

Niestety, nie widziałem za wiele księżnej Daisy, bo była zajęta swoimi niemieckimi gośćmi, wśród nich Gubernatorem Śląska, o którym mówi się, że zostanie kanclerzem. Rozmawiał ze mną po francusku, ale ani jego francuski, ani jego wygląd nie zrobiły na mnie wrażenia.

Później wszyscy wróciliśmy do Berlina, do hotelu Esplanade, gdzie aż spuchnąłem z dumy bycia członkiem świty Plessów. Spotkałem dwóch lub trzech księci, ministra spraw zagranicznych z rządu Bethmann-Hollwega i wiele innych osobistości.

Książę von Pless [Hans], który uchodzi tutaj za kogoś w rodzaju naszego księcia Devonshire, wprowadził mnie do swojego klubu [o nazwie Union] – najlepszego w Berlinie. Jest prawie identyczny jak [klub londyński] Turf, z wyjątkiem tego, że każdy z tobą rozmawia i że wszyscy jedzą obiad przy wspólnym stole, prowadząc otwartą konwersację po niemiecku. Dzisiaj siedziałem obok księcia von Bulow, generała dowodzącego Gwardią Kirasjerów. Poprosił, żebym przyszedł zobaczyć jego brygadę kawalerzystów, obiecując mi wszystko pokazać. „Jaka szkoda, że nie spotkałem Pana wczoraj, kiedy odbyła się inspekcja mojej brygady, bo zobaczyłby Pan świetne widowisko“ – powiedział. Obsługa, jedzenie i regulamin są [w tym klubie] takie same jak w Turf, za wyjątkiem tego że wszystkie angielskie gazety są wyłoźone na stole, chociaż poza mną nie było tam żadnego Anglika.“ (tłumaczenie © Barbara Borkowy)

Hans niewątpliwie byłby dumny z powyższego opisu swojego klubu. Był bowiem jednym z jego założycieli, wraz z księciem Ujest i młodymi Hohenlohami. Union, wzorowany na najlepszych klubach gentlemeńskich Londynu, miał być konkurencją Casino – jedynego wówczas klubu w Berlinie, zbyt elitarnego i skostniałego w swoich przepisach. Na jego otwarcie przybył sam cesarz Wilhelm II, a książę von Pless został jednogłośnie wybrany prezydentem.

Porównanie Hansa do angielskiego księcia Devonshire dowodzi raczej jego wysokiej i silnej pozycji towarzyskiej w socjecie niemieckiej, niż jego miejsca w polityce kraju, w której nie brał czynnego udziału.


Nancy Astor i księżna Daisy von Pless, portrety J.S. Sargenta

Znacznie ciekawsze jest zestawienie księżnej Daisy von Pless z angielską Panią Astor. Nancy Astor (1879 – 1964) była arystokratką pochodzenia amerykańskiego, która w konsekwencji długoletniego zaangażowania politycznego, została w 1919 r. wybrana do parlamentu, stając się pierwszą w historii kobietą zasiadającą w izbie gmin. Wedug słów samej Daisy, była „bystra, dowcipna, z umysłem cynicznym, a duszą sentymentalną.“ Walczyła o prawa kobiet i dzieci, popierając gorąco reformy socjalne Lloyd Georga. Choć były to również problemy bliskie sercu Daisy, jej arena działalności politycznej była inna. „Przejęta jest bardzo międzynarodową polityką [i] stosunkami angielsko-niemieckimi“ pisał Francis Grenfell. I chyba właśnie to zaangażowanie i pasja, nasuneły mu porównanie Daisy z Nancy.

Wzmianka, że księżna von Pless „ zamierza gościć Barona Marschalla [von Biebersteina], któremu chce pomóc“ dowodzi, że już w czerwcu 1911 r. musiała wiedzieć o jego nominacji na niemieckiego ambasadora w Londynie. Stanowisko to objął w maju 1912 r., ale zmarł po paru miesiącach. Jego następcą został książę Lichnowsky, z którym Daisy miała równie przyjazne stosunki, jak z jej ukochanym księciem Wolff-Metternichem. Czy udałoby się jej obłaskawić zatrwardziałego anglofoba Marschalla?

Pierwszy Victoria Cross 1. Wojny Światowej zdobyty przez kapitana Francisa Grenfella 24 sierpnia 1914 r. Obraz Richarda Caton Woodvilla ze zbiorów National Army Museum w Londynie.

Wracając do Francisa Grenfella, jego młode życie zakończyło się śmiercią na froncie angielsko-niemieckim w maju 1915 r. Wkrótce po wybuchu I wojny światowej, kapitan Francis Grenfell wykazał się olbrzymią odwagą w bitwie pod Mons, gdzie stanąl na czele ataku na piechotę niemiecką. Pomimo odniesionych ran, jeszcze tego samego dnia wyprowadził z pola walki zagrożone przejęciem przez wroga angielskie armaty. Odznaczony został za to krzyżem Victoria Cross (VC).

Francis Grenfell i Bendor, 2. Książę Westminster, przyjaciele i żołnierze 9. pułku Lansjerów

Nie dokonałby jednak tego, gdyby nie interwencja jego znajomego z gry w polo i współbratanka 9. pułku Lansjerów, Bendora księcia Westminsteru, który uratował go od kolejnych ran i niewątpliwej śmierci między jedną akcja a drugą.

Po śmierci Francisa, The Times opublikował jego testament, w którym złożył on Bendorowi specjalne podziękowanie słowami: „nigdy żaden człowiek nie miał szlachetniejszego przyjaciela…“

Reklamy

Read Full Post »