Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Buckingham Palace’

Ci z Państwa, którzy śledzą moje badania na Facebooku, pamiętają zapewne, że w kwietniu tego roku dzieliłam się z nimi wynikami swojej walki na ebay’u o zakup akwarelowego portretu księżnej Daisy von Pless, namalowanego przez Hala Hursta (1865-1938).
Zetknąwszy się już wcześniej z jego twórczością i pracą z księżną, przekonana byłam, że obraz ten należał do serii sześciu jej portretów wystawionych przez artystę w 1908 r. jako cykl „Kostiumów i Nastrojów” (https://daisypless.wordpress.com/2013/03/30/nieznane-portrety-daisy-i-zabawa-z-hal-hurstem/). Dzisiaj przyznaję, że byłam w błędzie. Powstał on bowiem w 1902 r., a jego genezą były uroczystości związane z objęciem tronu przez króla Edwarda VII.

Hal_Hurst_FL

Księżna Daisy von Pless na akwarelowym portrecie Hala Hursta, który pojawił się niedawno na aukcji ebay’u.

Rządząca od niepamiętnych czasów, królowa Wiktoria zmarła 22 stycznia 1901 r. Jej najstarszy syn i następca, Albert Edward, książę Walii miał wówczas 59 lat i natychmiast, z niecierpliwością, zaczął wprowadzać na dworze drastyczne zmiany.
Na początek, wziął się za królewskie pałace, które oczyścił z nagromadzonego przez matkę blichtru i rozkazał odnowić je w stylu, który odzwierciedlałby jego umiłowanie do wystawnych ceremonii, podkreślających zarówno tradycję, jak i ówczesną siłę Brytyjskiego Imperium. Zapomniany przez wiele lat londyński pałac Buckingham, zachwycający teraz teatralnością swoich wnętrz kapiących czerwienią, bielą i złotem, stał się na nowo reprezentacyjną siedzibą królewską.
Król, i chętnie mu w tym towarzysząca, królowa Alexandra, stali się z własnego wyboru głównymi aktorami okazałych spektakli. Pierwszym z nich było uroczyste otwarcie Parlamentu 14 lutego 1901 r., wydarzenie, w którym królowa Wiktoria przestała uczestniczyć od 1886 r.
Kolejne zmiany dotyczyły regulacji i przebiegu funkcji publicznych na dworze, z których najważniejszymi były coroczne prezentacje. Te tak zwane „Drawings Rooms” nabrały podczas długiego panowania starej monarchini bezbarwnego charakteru monotonnej formalności. Edward VII od razu przesunął je z popołudnia na późny wieczór i rzadko kiedy odelegowywał swoją obecność na innego członka rodziny królewskiej, co w wypadku Wiktorii było bardzo częstym zjawiskiem. Zajmując na nich centralną pozycję, uwielbiał być otoczony kobietami w pięknych wieczorowych sukniach i błyszczących w elektrycznym świetle klejnotach. Choć ubiór osób uczestniczących w tych spotkaniach był ściśle regulowany, kobiety miały swobodę w wyborze dodatków i biżuterii zdobiących ich stroje, przez co wnosiły do nich element niespodzianki i konkurencji. Nic więc dziwnego, że prasa zamieszczała następnego dnia namiętnie czytane przez wszystkich opisy ich toalet.

M1650902391

Scena prezentacji na „pierwszym dworze” króla Edwarda VII i królowej Alexandry, który odbył się 14 marca 1902 r. Ilustracja z The Graphic opublikowana 22 marca 1902 r.

Pierwsza taka funkcja w „nowej” oprawie odbyła się w pałacu Buckingham 14 marca 1902 r. i, siłą rzeczy, wzbudziła potężne zainteresowanie. Relacje z niej zamieściły wszystkie gazety, a towarzyskie magazyny opatrzyły je wieloma ilustracjami. Nasz Hal Hurst uzyskał pozwolenie króla na uwiecznienie tego wydarzenia dużym płótnem olejnym. Swój obraz, zatytuowany „The First Court of Their Majesties King Edward VII and Queen Alexandra” wystawił dla publiczności w maju 1902 r. w londyńskiej galerii M’Lean.
Oto słowa jednego z krytyków, które rozjaśniły mi okoliczności powstania portretu księżnej Daisy: „[W pracy tej] widać doskonale umiejętność Pana Hursta w posługiwaniu się wspaniałymi kolorami śmiało nakładymi pędzlem. Obraz oddaje w pełni przepych wydarzenia. Postacie królewskie, ze szkarłatną kurtyną w tle, ukazane są na drugim planie; efektowny, czerwony mundur Króla kontrastuje wymownie z bielą sukni Królowej Alexandry. Wokół nich zgrupowane zostały damy w dworskich toaletach, wśród których artysta dał główne miejsce Księżnej Henrykowej von Pless ubranej w brokat ozdobiony złotem i futrem i z diamentami we włosach. Choć podobieństwo jest duże, nie udalo się Panu Hurstowi oddać uroczego oblicza tej damy; to co widzimy nie jest w pełni nią.”. Wszyscy się chyba z tym zgodzimy, aczkolwiek gotowa jestem oddać szczery ukłon artyście za wyśmienite oddanie bogactwa i rafinerii jej stroju.

Hal_Hurst_Daisy_detail2

 

 

 

 

 

 

 

Hurst nie zdołał w pełni uchwycić rysów i ekspresji twarzy księżnej Daisy, ale po mistrzowsku oddał bogactwo i detale jej stroju.

 

 

 

 

 

 

 

 

Z całą więc pewnością stwierdzić teraz mogę, że nieznany akwarelowy portret Daisy, który niedawno pojawił się na ebay’u był przygotowawczym studium Hursta do jego wielkiego płótna przedstawiającego „Pierwszy Dwór króla Edwarda VII i królowej Alexandry”, namalowanego w maju 1902 r. Wskazuje na to zamieszczony powyżej opis ówczesnego krytyka i popierają tą diagnozę fakty historyczne.
W 1902 r., księżna przyjechała do Angli już na początku stycznia, zaproszona przez księstwo Devonshire na długi weekend do Chatsworth. Potem odwiedziła księstwo Marlborough w Blenheim, skąd w lutym przeniosła się do siostry do Eaton. Od marca, wraz z mężem, przebywała w Londynie, biorąc udział w licznych przyjęciach na cześć nowego monarchy. 14 marca zostali oczywiście zaproszeni do pałacu Buckingham.
Jak tego wymagał regulamin, Daisy włożyła na tą okazję strój dworski, który składał się z nisko wyciętej sukni z krótkimi rękawami i przyczepionego do ramion długiego na prawie trzy metry trenu. Jego szerokość na dole nie mogła być mniejsza niż 140 cm. Do tego, obowiązkowe białe rękawiczki i trzy (jako mężatka) białe pióra we włosach, osadzone po lewej stronie głowy, z której spływał biały welon długości 115 cm. Z własnego wyboru, stanik sukni ozdobiła szafrą i orderem Teresy Bawarskiej oraz diamentową biżuterią, idącą w parze z diamentową koroną. Wyglądała wspaniale.

Read Full Post »

Przed tegoroczną sześćdziesiątą rocznicą objęcia tronu przez królową Elżbietę II, Wielka Brytania tylko raz obchodziła podobne wydarzenie. Było to w lipcu 1897 r., kiedy królowa Wiktoria i 450 milionów podwładnych w Imperium Brytyjskim święciło jej Diamentowy Jubileusz.

Daisy miała wtedy 24 lat i od sześciu lat była ksieżną von Pless. Jej status społeczny, patriotyzm i miłość do swojego kraju wymagały akcji. Młodziutka arystokratka wpadła na pomysł uczczenia tej okazji gestem, który połączyłby w sobie jej dwie ojczyzny – przekazania angielsko-niemieckiej ofiary pieniężnej na cel bliski sercu monarchini, Jubileuszowy Fundusz Pielęgniarski.

Był to jej pierwszy, tak szeroko zakrojony, projekt i niedoświadczona Daisy nie rozumiała trudności, z którymi przyszło się jej borykać. Zamiar swój zrealizowała, aczkolwiek tylko połowicznie – królowa Wiktoria została uhonorowana, ale wybrana przez nią organizacja dobroczynna pieniędzy nie dostała.

 Portret księżnej Daisy von Pless opublikowany w Country Life z okazji jej pobytu w Londynie w czerwcu 1897 r.

Mimo tego, w uznaniu jej wysiłku, w sierpniu 1897 r. Daisy otrzymała list od nadwornego sekretarza:  „Droga Księżno von Pless – Jej Królewska Mość z wielką wdzięcznością przyjęła album z listą angielskich kobiet zamężnych z Niemcami, jak również [niemieckich] dżentelmenów, którzy włączyli się w akcję wręczenia Jej Królewskiej Mości prezentu upamiętającego Diamentowy Jubileusz. Królowa prosi teraz Księżną, by była tak uprzejmą i przekazała szczere podziękowania wszystkim, którzy wzięli udział w tym wspaniałomyślnym przedsięwzięciu. (…) Jej Królewska Mość wyraziła życzenie, bym zapewnił [Księżną] że ofiarowaną jej pamiątkę w postaci bransoletki z diamentów i szmaragdów będzie sobie zawsze cenić. Z glębokim poważaniem – Arthur Bigge.“ (tłumaczenie © Barbara Borkowy)

W pierwszym wydaniu swoich pamiętników Daisy napisała, że jej Jubileuszowy projekt był „wielkim sukcesem.“ Ale w kolejnej publikacji przyznała, że droga do celu nie była ani łatwa, ani pomyślna.

Zaczęla od ogłoszeń w prasie, które umieściła już w styczniu 1897 r. Angielski The Times anonsował: „ Księżna von Pless zaprasza angielskie żony Niemców (oraz niemieckich rezydentów w Wielkiej Brytanii) do składek na poczet Diamentowego Jubileuszu, by wedle życzenia Królowej przekazać donację na Fundusz Pielęgniarek, któremu ubodzy ludzie Londynu wiele zawdzięczają od czasu rozpoczęcia działalności dziesięć lat temu. Potencjalni ofiarodawcy proszeni są o przesyłanie czeków wraz z nazwiskami i adresami do banku Credit Lyonnais, 40 Lombard Street, Londyn E.C.“ (tłumaczenie © Barbara Borkowy)

W połowie lutego 1897 r. zanotowała: „Mam już 283 funty; oczekuję od 250 do 300 funtów z tutejszej prenumeraty; komitet londyński postara się zrobić wszystko, by pomóc mi w Anglii; będzie to albo wydarzenie na małą [niemiecką tylko] skalę, albo rozwinie się do potężnych rozmiarów. W samym tylko Londynie żyje czterdzieści tysięcy Niemców. Bardzo jestem tym podekscytowana.“

W maju 1897 r. księżna von Pless z przykrością zrewidowała stan rzeczy: „Ilość dotacji tutaj nie rośnie; czterysta kobiet, do których napisałam, w ogóle mi nie odpowiedziało; myślę, że powodem jest zła relacja – a nawet nienawiść (sądząc po artykułach w prasie) pomiędzy Niemcami a Anglią; kilka osób odpisało mi, że ich mężowie zabronili im przesłania jakichkolwiek datków. Bogaci Niemcy w Londynie wspierają Jubileuszowy Fundusz Księcia Walii, jak również zamierzają sami ofiarować coś królowej. Obawiam się, że nic nie dorzucą do mojej zbiórki, chociaż poprosiłam swój komitet wykonawczy, by opublikował mój [następny] list we wszystkich gazetach brytyjskich…“ Dziesięć dni później dodała: „Moja prenumerata w Londynie nie odnosi sukcesu; żaden Niemiec nie da grosza; jestem przekonana, że wrogi stosunek wobec Anglii, jaki panuje wśród ograniczonej, zazdrosnej średniej klasy Niemców tam żyjących, jest nawet silniejszy niż w Niemczech. Zrobiłam wszystko co w mojej mocy i pracowałam bez wytchnienia w obu krajach; nic więcej nie jestem w stanie uczynić.“ (tłumaczenia © Barbara Borkowy)

Zobaczyła jeszcze w tej sprawie pana Moultona i księcia von Hatzfeldt, ówczesnego niemieckiego ambasadora w Londynie. Zamiast przekazać zebraną sumę do Funduszu Pilęgniarek, postanowiono przeznaczyć ją na mały prezent dla królowej. Wiktoria, choć niechętnie, zgodziła się na to, ale potem oddała ofiarowaną jej bransoletkę córce Beatrice.

W przeciwieństwie do niezbyt udanej kwesty ksieżnej von Pless, jej obecność na jubileuszowych obchodach okazała się wielkim sukcesem. Przygotowała się dobrze: wynajęła centralnie położony dom na Hill Street, przywiozła ze sobą służbę i konie i postanowiła nie przejmować się wydatkami. „Jestem młoda i lubię się bawić“ – stwierdziła, „wykorzystam ten czas jak najlepiej“. Jak dziecko cieszyła się nadaniem Bawarskiego Orderu Św Teresy i faktem, że będzie go mogła nosić podczas nadchodzących uroczystości.

Zapraszana była wszędzie i przez wszystkich. Była tak zajęta, że przerwała zupełnie pisanie pamiętnika. Jej ostatni wpis w 1897 r., pod datą 9 czerwca, obwieszczał: „Jesteśmy tutaj [w Newlands] od trzech dni, rozkoszując się sielanką życia wiejskiego po dwutygodniowej gonitwie przez atrakcje Londynu. Wychodziłam z [siostrą] Shelagh każdego wieczora; wracamy dzisiaj [do Londynu] na operę z księciem Christianem [Schleswig-Holstein], który potem przychodzi na obiad; jutro idziemy do teatru.“ (tłumaczenie © Barbara Borkowy)

Relacje ówczesnej prasy pomagają odtworzyć częściowo jej wypełniony po brzegi harmonogram.  19 czerwca, razem z mężem, poszła do Klubu Ranelagh w podlondyńskim Barnes, gdzie podejmowano wybitnych gości kolonialnych, włącznie z indyjskimi maharadżami. Oglądnęli tam mecz polo i inne kompetycje w jeździe na koniach, plotkując w przerwach z przyjaciólmi i znajomymi.

22 czerwiec był najważniejszym dniem jubileuszowych obchodów – dniem procesji do katedry Św Pawła na dziękczynną mszę za królową, która odbyła się na placu przed kościołem. Królowej towarzyszyło jedynastu premierów kolonii brytyjskich oraz liczni przedstawiciele innych państw. Droga powrotna wiodła ulicami Londynu do siedziby burmistrza City, Mansion House, potem mostem London Bridge do południowego Londynu, by wrócić mostem Wetminster Bridge, mijając budynki Parlamentu, do pałacu Buckingham. Wszędzie witaly ją tłumy ludzi. Do głębi ujęta Wiktoria zapisała w swoim dzienniku: „Jestem przekonana, że nikt nigdy nie spotkał się z taką owacją, jaką mi zgotowano na tych sześciu milach trasy. (…) Okrzyki były wręcz ogłuszające, a twarze każdego przepełnione szczerą radością. Bardzo byłam wzruszona i wdzięczna.“ (tłumaczenie © Barbara Borkowy)

 Królowa Wiktoria na Jubileuszowej mszy dziękczynnej na placu przed katedrą Św Pawła w Londynie, 22 czerwca 1897 r. Foto: Royal Collection Trust

Wieczorem 24 czerwca, książę i księżna von Pless zaproszeni zostali na przyjęcie do palacu Buckingham. 27 czerwca poszli na obiad do niemieckiej ambasady wydany na cześć księcia Henryka Pruskiego, który reprezentował cesarza na jubileuszowych uroczystościach. Honorowymi gośćmi na tym obiedzie byli również książę i księżna Saxe-Coburg Gotha. Następnego dnia wzięli udział w garden party w ogrodzie pałacu Buckingham, gdzie mieli okazję spotkania rzadko pojawiającej się publicznie Wiktorii.

W międzyczasie zajęci byli przygotowaniami do udziału w balu kostiumowym zorganizowanym przez księżną Devonshire w jej londyńskiej rezydencji przy Piccadilly. Życzeniem gospodyni było „zjawić się w alegorycznym lub historycznym stroju sprzed 1820 r.“ Goście zorganizowali się w tzw Dwory, Grupę Orientalną i Procesję Włoską, na czele których stanęly prominentne damy socjety. Szczęśliwi posiadacze zaproszenia (a wysłano ich 700) nie szczędząc kosztów, wykonali ogromny wysiłek by pokazać się w kostiumie albo historycznie poprawnym, albo olśniewającym bogactwem i fantazją. Księżna von Pless znalazła się w Grupie Orientalnej prowadzonej przez księżną Devonshire personifikującą królową Zenobię. Daisy, jako przepiękna królowa Saba, przyszła ze swoją własną świtą, której członkami była jej siostra Shelagh i brat George. Książę von Pless wystąpił w roli księcia Orłowa na Dworze carycy Katarzyny Wielkiej, którą odegrała lady Raincliffe. Ball zaczął się wieczorem 2 lipca, a skończył nad ranem następnego dnia.

Księżna Daisy von Pless jako królowa Saba na balu kostiumowym wydanym przez księżną Devonshire. Jej siostra Shelagh (po lewej) była damą w jej świcie. Fotografie Lafayette’a z kolekcji autorki

Po dniu odpoczynku, Daisy i Shelagh wybrały się w powozie majora W.H. Grenfella na spotkanie Klubu Powoźniczego na polu paradnym Gwardii Królewskiej. Dwa tygodnie później Hans Pless uczestniczył, jako zawodnik, w podobnym spotkaniu czterokonnych zaprzęgów. Prowadzony przez niego powóz, w którym towarzyszyli mu Michał, Wielki Książę Rosji i księżna Torby, był jednym z pięciu, który z sukcesem zakończył trasę z parku St James w Londynie do Pałacu Kryształowego w Sydenham.

Rankiem 8 lipca książęca para von Plessów znalazła się ponownie w Klubie Ranelagh, by wziąć udział w rozrywkach na cześć kolonialnych oddziałów wojskowych. Wieczorem poszli na bal do pałacu Buckingham. Pałac ten ponownie odwiedzili 15 lipca, tym razem z okazji wydanego przez królową koncertu muzycznego. Orkiestrą i chórem drygował słynny Sir Walter Parratt.

Następnego dnia, w piątek, zaproszeni przez markiza i markizę Londonderry, przyszli najpierw na kolację, a potem na olbrzymi bal na 1 000 osób, uświetniony obecnością księcia i księżnej Walii. Już w sobotę, zaledwie po paru godzinach snu, księżna Daisy zjawiła sie na weekend w rezydencji lorda i lady Gerard, Eastwell Park w Kencie. Przybył tam również książę Walii.

Nawet w czasie późniejszego odpoczynku u rodziców w Newlands, Daisy nie odmówiła kolejnego zaproszenia i, 7 sierpnia, popłynęla na wyspę Isle of Wight na obiad z królową Wiktorią w jej pałacu w Osborne.

Kolejne tygodnie sierpnia Plessowie spędzili w Dublinie jako goście lorda i lady Cadogan. Lord Cadogan był wówczas przedstawicielem królewskim w Irlandii (Lord Lieutenant). Zatrzymali się w ich oficjalnej rezydencji, Viceregal Lodge, Phoenix Park.

Garden Party w ogrodzie Viceregal Lodge w Dublinie, wydana z okazji wizyty księcia i ksieżnej Yorku w Irlandii. Rysunek opublikowany w Illustrated London News w sierpniu 1897 r.

Ich pobyt zbiegł się z królewską wizytą księcia i księżnej Yorku (przyszłego króla Georga V i królowej Marii) w Irlandii. Chcąc nie chcąc, Daisy i Hans wpadli ponownie w wir ceremonii, przyjęć, bali i obiadów, stając się widoczną bardzo częścią dworskiego entourage‘u. Było to przyczyną rozkosznego incydentu, któremu nie oparły się relacje dziennikarzy. Jednym z głównych punktów królewskiej wizyty była inwestytura księcia Yorku na Rycerza Orderu Św Patryka. Księżna Daisy i lady Cadogan towarzyszyły wtedy księżnej Yorku. Daisy ubrana była na biało z niebieskimi akcentami kołnierza i wstążek upinających ramiączka. Na głowie miała biały kapelusz z piórami. Wyglądała prześlicznie. Gdy trzy damy wchodziły na uroczystość do sali Św Patryka, jeden z gapiów skomentował: „Zawsze twierdziłem, że księżna Pless jest najpiękniejszym członkiem rodziny królewskiej…“ (tłumaczenie © Barbara Borkowy)

Po dwóch dniach wyścigów konnych na torze Leopardstown i pożegnalnej garden party w ogrodach Viceregal Lodge, książę i księżna Yorku udali się do Irlandii Północnej.

Zmęczeni Plessowie mogli nareszcie pomyśleć o powrocie do Książa.

Read Full Post »