Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Bendor’

Księżna Konstacja (Shelagh) Westminster spełniła swój najważniejszy obowiązek małżeński, wydając na świat syna i dziedzica rodu 13 listopada 1904 r. Hugh (Bendor), 2. książę Westminsteru był przeszczęśliwy. Dziecko, któremu natychmiast nadano tytuł hrabiego Grosvenor, urodziło się zdrowe i ważyło aż 11 funtów (5.5 kilogramów)!

Syn i dziedzic tytułu księcia Westminsteru urodził sie 13 listopada 1904 r. Foto Speaighta opublikowane w The Ladies‘ Field w grudniu 1904 r.

Miesiąc pózniej odbyły się jego chrzciny w kaplicy królewskiego pałacu Św. Jakuba w Londynie. Król Edward VII zgodził sie chętnie na rolę ojca chrzestnego, pomimo nawału zajeć związanych z wizytą króla i królowej Portugalii.

Strona tytułowa gazety Daily Mirror z fotograficznym reportażem nt chrztu małego hrabiego Grosvenor

W dniu ceremonii, 12 grudnia 1904 r. (proszę zauważyć, że księżna von Pless podała mylnie datę 17 grudnia 1904 r. w swoim pamiętniku!), ołtarz i nawę kaplicy zdobiły białe chryzantemy i lilie, umieszczone pomiędzy zielonymi palmami. Stojąca u stóp ołtarza chrzcielnica, udekorowana kremowymi konwaliami, wyglądała jak sadzawka w bajce. Zgromadzeni goście z podnieceniem oczekiwali rozpoczęcia uroczystości.

Pierwsza weszła księżna Konstancja Westminster, prowadząc za rączkę malutką córeczkę Urszulę. Wyglądała ślicznie w heliotropowej sukni z jedwabiu.

Podążali za nią członkowie chóru: dziewięciu chłopców w czerwonych albach ze złotymi koronkami i dziewięciu mężczyzn w białych komżach z czerwonymi kapturami. Potem szła ubrana na czarno niania, niosąc w ramionach dziecko w białej szacie, przykryte starymi brukselskimi koronkami prababci – tymi samymi, które jego ciocia i matka miały w swoich ślubnych welonach. W ślad za nią kroczyli chrzestni: księżna Katarzyna Westminster, druga żona dziadka Bendora i jego ojczym, George Wyndham. Dodatkową matką chrzestną była babcia Shelagh, lady Oliwia FitzPatrick.

Punktualnie o godzinie pierwszej, pojawił się w drzwiach główny ojciec chrzestny, król Edward VII, eskortowany przez księcia Westminsteru.

Po odśpiewaniu hymnu „Come, Gracious Spirit, Heavenly Dove“, rodzice chrzestni złożyli przysięgę, a niania – odsłoniwszy główkę dziecka – przekazała je matce chrzestnej, księżnej Katarzynie Westminster, która z koleji oddała je prowadzącemu ceremonię pastorowi, Edgardowi Sheppard. Ten ochrzcił je, nadając mu imiona Edward George Hugh.

Wszyscy obecni zauważyli, że dumny ojciec nie mógł oderwać oczu od swojego potomka. Ceremonię zakończono hymnem „May the Grace of Christ Our Saviour“, po czym król złożył na metryce chrztu swój podpis: „Edward R.[ex] & I.[mperator]“ i pogratulował rodzicom za „perfect little service“.

Choć perfekcyjne pod każdym względem, nabożeństwo rzeczywiście nie było liczne. Tak naprawdę, było mniejsze niż książę i księżna Westminsteru zaplanowali. Zaprosili tylko najbliższych przyjaciół i rodzinę, ale Shelagh nie zobaczyła w kaplicy wielu członków swojego klanu. Jej siostry Daisy też tam nie było…

Ilustracja z Illustrated London News przedstawiająca chrzest syna księżnej i księcia Westminsteru w królewskiej kaplicy pałacu Św. Jakuba.

Jeszcze niedawno, bo na przełomie sierpnia i września, obie ciężarne siostry spędziły miły czas z mężami w Szkocji. W połowie września Daisy wyjechała z Hansem do Niemiec. Zabrali ze sobą rodziców, Patsy i Poppeta. Shelagh została sama.

„Całą jesień i zimę mieliśmy w Książu gości“ – zapisała potem w pamiętniku ksieżna von Pless. „W październiku przyjechał lord Lonsdale, Sir Neil Menzies, generał Laurence „Bully“ Oliphant, lord i lady Mar & Kellie, Maudie Warrender z siostrą i cała masa innych! Wyjeżdżaliśmy za dnia na wycieczki samochodowe, a wieczorem graliśmy w pokera lub brydża. Potem zaczęły się polowania.“ (tłumaczenie © Barbara Borkowy) Na jednym z nich honorowym gościem był austriacki arcyksiążę Franciszek Ferdynand z żoną, księżną Hohenberg. Według późniejszych wyjaśnień, właśnie to polowanie nie pozwoliło Daisy zjawić się na chrzcinach swojego siostrzeńca.

Wróciła do Londynu 21 grudnia, dziewięć dni po ceremonii, po czym razem z Hansem i Hanselem zjechali do Eaton Hall, rezydencji Westminsterów w Cheshire, na rodzinne Święta Bożego Narodzenia. W styczniu, oczekując rozwiązania, przeniosła się do wynajętego domu w Londynie na Burton Street. Hansel został u cioci Shelagh. Kolejny synek Daisy przyszedł na świat 1 lutego 1905 r.

28 lutego, kaplica królewska w pałacu Św. Jakuba ponownie otworzyła swoje podwoje na ceremonię chrzcin. Teraz głównymi chrzestnymi byli królowa Alexandra i książę Wallii (późniejszy król George V). Pozostałymi – niemiecki królewicz Wilhelm (reprezentowany pod nieobecność przez Hansa), brat George, babcia Oliwia FitzPatrick i matka, Patsy Cornwallis-West.

Królowa Alexandra i król Edward VII, chrzestni synów Daisy i Shelagh. Foto Lafayette’a z kolekcji autorki

Księżna Daisy włączyła się czynnie do obrzędu i, odebrawszy niemowlaka z rąk nianii, sama wręczyła go matce chrzestnej. Odśpiewano identyczne hymny jak na chrzcinach małego Grosvenora i ten sam pastor, Edgar Sheppard, dokonał aktu chrztu nadając dziecku imiona: Alexander Friedrich Wilhelm Georg Conrad Ernst Maximilian.

W przeciwieństwie do intymnej uroczystości Westminsterów, tym razem mała kaplica wypełniona była po brzegi rodziną, osobistościami ze świata dyplomatycznego i przyjaciółmi z angielskiej arystokracji. Nie było tylko siostry Shelagh…

W liście do żony z 29 lutego 1905 r., brat George tak opisuje to wydarzenie: „Chrzciny poszły bardzo dobrze. Zjawiłem się tam o 3.45 (wszystko zaczynało się o 4.00) i wskazywałem ludziom miejsca do siedzenia. Dyplomaci byli bardzo en evidence: Soveral, Metternich, Mensdorff, itd. Królowa była matką chrzestną, a książę Walii ojcem chrzestnym. Nie mogę przeboleć, że nie było Shelagh. Wyobrażasz to sobie? Ani razu nie przyszła zobaczyć Daisy, swojej jedynej siostry, od czasu połogu. Tłumaczy się, że zajęta jest polowaniami!!! Jest to niesłychane; biedna Daisy jest strasznie tym zranionana; i nic dziwnego, po tym co dla niej zrobiła przed jej małżeństwem…“ (tłumaczenie © Barbara Borkowy)

Ewidentnie, mała Shelagh zemściła się z odrobiną premedytacji. Czy Daisy zrozumiała?  Przecież to ona wcześniej uraziła siostrę, zostawiwszy ją samą w połogu, bez czułych wizyt od siebie i troski od matki, którą egoistycznie zabrała do Niemiec. Co więcej, nie przyjechała na ważne chrzciny jej syna i dziedzica rodu, bo miała polowania w swojej posiadłości! Czy nie mogła tego inaczej zorganizować?

Chłodniejsze niż zazwyczaj stosunki między siostrami trwały parę miesięcy. Pogodziły się w październiku 1905 r., kiedy Shelagh przyjechała z wizytą do Książa.

Zawsze przecież lubiła to miejsce.

Reklamy

Read Full Post »

Siostra Daisy, Shelagh czyli Konstancja księżna Westminsteru, jak reszta jej rodzeństwa, lubiła brać udział w przedstawieniach teatralnych. Nie śpiewała może tak dobrze jak księżna von Pless, ale nie miała oporów przed występami na scenie dla rodziny, przyjaciół lub podczas wieczoru zorganizowanego na cele dobroczynne.

Nikt więc z gości zaproszonych do jej rezydencji w Eaton Hall na Boże Narodzenie 1911 r. nie był zaskoczony faktem, że program przygotowanych dla nich rozrywek obejmował również pokaz sztuk teatralnych. To co zobaczyli, przeszło ich najśmielsze oczekiwania…

Ale zanim tajemnica zostanie zdradzona, potrzebny jest prolog. Jest nim opis trzech lat rozpadającego się związku Shelagh z Bendorem  (Hugh, 2. księciem Westminsteru) – wymarzonym od dzieciństwa  mężem i ojcem jej dzieci.

Pomimo obiekcji ze strony jego rodziny, pobrali się w 1901 r.  On był jednym z najbogatszych ludzi w Wielkiej Brytanii, ona jedną z najpiękniejszych kobiet ówczesnej socjety. Okazała się też świetną hostessą. Mieli wiele wspólnych zainteresowań i obydwoje byli znakomitymi sportowcami. Ich pierwsza córka, Urszula, przyszła na świat w lutym 1902 r. Sielance jednak zaczęła przeszkadzać zbyt częsta obecność teściów i ich niekończące się wymagania finansowe.

W maju 1903 r. Shelagh wypłakała się siostrze; „powiedziałam jej“ – zapisała Daisy w pamiętniku – „że z wiekiem, każda kobieta staje się coraz bardziej rozczarowana życiem i mężem, który nie dorasta jej oczekiwaniom.“

W listopadzie 1904 r., ku wielkiej radości i dumie księcia Westminsteru, urodził się Edward, syn i spadkobierca tytułu. Wydawało się, że małżeństwo zostało scementowane na zawsze. Jak nigdy przedtem, pewna swojej pozycji Shelagh rzuciła się w wir życia towarzyskiego. Polowała, balowała, żeglowała i zaczęła wyjeżdżać w ciągnące się miesiącami podróże zagraniczne. To samo robił jej mąż Bendor. Ich przyjaciel Wilfrid Blunt tak skomentował ich ówczesne zachowanie: „George Wyndham [ojczym Bendora]  i Shelagh, księżna Westminsteru przyjechali po południu z Elbarrow. Spędzili cały ranek obserwując manewry wojskowe, po czym wsiedli do samochodu, przejechali trzydzieści mil po to tylko żeby wypić ze mną szybką herbatę i wracają, bo wieczorem wychodzą na obiad. Oto przykład szalonego tempa życia, jakie prowadzą dzisiejsze damy. Shelagh ma zawsze przy sobie pokojówkę, lokaja, szofera i kucharza. Książę [Bendor] w międzyczasie jest na rejsie w Irlandii z kolejnym szoferem, kucharzem i kilkoma jeszcze służącymi, nie mówiąc o łodzi w której będzie się wyścigował. Życie tych dwojga ludzi jest nieustającym galopem. Dłużej tak nie może być, bo skończy się to w Bedlam [angielski synonim Wariatkowa].“ (tłumaczenie © Barbara Borkowy)

Problem w tym, że robili to coraz częściej osobno. I może dlatego księżna Westminsteru nie odganiała od siebie adoratorów. Najbardziej wytrwałym z nich był hiszpański książę Alba.

Jimmy, książę Alba był przez lata gorącym wielbicielem księżnej Westminsteru. Foto: Library of Congress, Washington

Nazywany przez przyjaciół Jimmy, Jacobo Fitz-James Stuart y Falcó, 17. książę Alba de Tormes (1878 – 1953) był siostrzeńcem cesarzowej Eugenii. Ożenił się późno, w 1926 r., a polityce oddał się aktywnie dopiero w ostatnich dwudziestu latach swojego życia. Do tego czasu prowadził beztroską egzystencję bogatego playboya. Król Hiszpanii, Alfonso XIII, jak Jimmy zapalony gracz w polo, przedstawił go Westminsterom. W sierpniu 1910 r., był on oczywiście w świcie Alfonsa XIII, kiedy ten przybył z oficjalną wizytą do Eaton Hall na słynny „Polo Week“.

Shelagh, księżna Westminsteru (po lewej) z hiszpańską królową Eną w czasie wizyty Alfonsa XIII w Eaton Hall

Poznała go i zaprzyjaźniła się z nim również księżna Daisy, która potem zaprosiła go kilkakrotnie na Śląsk. Ale najpierw obie siostry i Hans, zostawiwszy dzieci z dziadkami w Ruthin, wybrali się w 1908 r. na wycieczkę do Sevilii, Burgos, Grenady i Madrytu, gdzie byli goszczeni przez księcia Albę w jego wspaniałym Palais de Liria.

Tragedia nastąpiła w lutym 1909 r. Podczas kolejnej nieobecności Shelagh, jej mały synek Edward dostał boleści brzucha, które początkowo zostały zignorowane przez lokalnego lekarza. Stanem dziecka zaniepokoił się dopiero następnego dnia, podejrzewając zapalenie wyrostka robaczkowegi. Specjalista z Londynu potwierdził jego diagnozę. Operacja jednak odbyła się za późno. Edward zmarł 13 lutego 1909 r. Rozpacz Bendora była ogromna, a jego żal i złość obróciły się przeciwko żonie, która „jeśli byłaby na miejscu, ze swoim synem, a nie Bóg wie gdzie, nigdy do tego by nie doszło!“  Fakt, że „zdruzgotana bólem“ Shelagh nie uczestniczyła w pogrzebie, napewno nie pomógł ich relacji.

Spragniony dziedzica, książę Westminsteru dał żonie jeszcze jedną szansę i w listopadzie 1909 r. Daisy dowiedziała się, że jej siostra zaszła w ciążę. Wszyscy modlili się o chłopca. 27 czerwca 1910 r. na świat przyszła kolejna córka, Maria Konstancja. Ojciec nawet na nią nie spojrzał…

Według zeznań Shelag na sprawie rozwodowej w 1920 r., jej mąż przestał z nią współżyć pod koniec 1909 r. Utrzymywali tylko pozory małżeństwa, pokazując się publicznie na wydarzeniach wymagających ich wspólnej obecności. Mieszkali pod jednym dachem, ale osobno. Po pewnym czasie Bendor przestał wracać na noc do domu, aż wreszcie zupełnie się z niego wyprowadził.

Księżna Westminsteru zaczęła tracić grunt pod nogami, tym bardziej, że doszły do niej plotki o romansie Bendora z aktorką, Gertie Millar.

Gertie Millar, popularna aktorka Gaiety Theatre, z Edmundem Payne w przedstawieniu „The Spring Chicken“.

Gertie Millar (1879 – 1952) była gwiazdą muzycznej komedii epoki Edwardiańskiej. Ciemnowłosa, wysoka i szczupła, była kobietą wielce atrakcyjną, o silnym charakterze i osobowości. Zdeterminowana i ambitna, doszła do sukcesu ciężką pracą. Była bogata, niezależna i bardzo popularna. Poślubiła równie słynnego kompozytora, Lionela Moncktona, twórcę jej największych przeboji, które pisał dla niej nawet po tym jak od niego odeszła. Jednym słowem, była dla Shelagh groźną rywalką.

Książę Westminsteru był nią zafascynowany i wcale tego nie ukrywał, o czym świadczą słowa Winstona Churchilla w liście do żony z 26 czerwca 1911 r.: „wychodzę zaraz na koncert, a potem idę do Grosvenor House [londyńskiej rezydencji Westminsterów]. Powiedziano mi, że Bendora tam nie będzie, by zabawiać króla i królową. Wyszedł z domu, nie zostawiwszy adresu, zobaczyć się ze znaną nam wszystkim z widzenia przyjaciółką [Gertie Millar]…“ (tłumaczenie © Barbara Borkowy)

Shelagh postanowiła zrobić wszystko, by przypomnieć mężowi o swoim istnieniu i wzbudzić jego zazdrość. Wiedząc, że kroniki towarzyskie będą o tym donosić, zaczęła się coraz cześciej pokazywać w towarzystwie przystojnego księcia Alby. W kwietniu 1911 odwiedziła ponownie Hiszpanię, tym razem podróżując z lady Helen Grosvenor , gdzie znów zatrzymała się  w pałacu swojego wielbiciela. W tym samym roku, zaraz po koronacji, Jimmy był jednym z uczestników jej wyprawy jachtem do Holandii. Widziany był z nią wszędzie – w Egipcie, w Mandelieu na południu Francji, a potem w Londynie podczas Elżbietańskiego Turnieju zorganizowanego w 1912 r. przez szwagierkę Jennie. W międzyczasie, Shelagh dostarczyła brukowcom kolejnej okazji do plotek i komentarzy.

Na święta Bożego Narodzenia 1911 r, zaprosiła swoją rodzinę i przyjaciół do Eaton Hall, rezydencji Westminsterów w hrabstwie Cheshire. Co miało być prywatną rozrywką, zostało później publicznie opisane i wyśmiane w prasie. „Skandal“ dotyczył jej aktu teatralnego, który natychmiast uznany zostal za próbę udowodnienia, że księżnej nie brakuje na scenie niczego czym pochwalić się może jej konkurentka.

Zagrała roztrzepaną chłopczycę w jednoaktówce zatytuowanej „Scaramouche“.  Ubrana w sweter i spódnicę dochodzącą tylko do kolan, pokazała widzom swoje śliczne nogi. Skakała przez krzaki, zjeżdżała po poręczach, wchodziła przez okna, siedziała z nogami opartymi na gzymsie kominka i paliła papierosy – czyli robiła to, co tytularnej ksężnej nie przystoi. „Była tak dobra, jak Gertie Millar w „The Spring Chicken!“ – mówiono potem.  Czy była tym usatysfakcjonowana?

Trudno powiedzieć, że Bendor był zazdrosny. Napewno był wściekły. Oliwy do ognia dolały szeroko publikowane zdjęcia Shelagh z zimowych wakacji w Mürren, w Szwajcarii, gdzie trenowała jazdę na łyżwach z ówczesnym czempionem, Felixem Locherem.

Księżna Westminsteru tańcząca na lodzie ze szwajcarskim chempionem, Feliksem Locherem. Foto: Central News

Elegancko ubrana w rzeczy opinające jej zgrabną figurę, wirowała w jego objęciach po lodowisku, nie zwracając uwagi na trzaskające aparaty fotografów z agencji Central News. Dla gapiów mogła być sensacją, ale konserwatywny (choć hipokrytyczny) mąż uznał jej zachowanie za szokujące i niemoralne. „Prawdziwa dama tak się nie zachowuje. (…) Co na to powiedziałaby moja babka, która była wielką przyjaciółką królowej Wiktorii. Dobrze, że już nie żyje i tego nie ogląda“ – skomentował oburzony, wygodnie zapominając o własnym postępowaniu.

Kiedy Shelagh wróciła do Londynu, książę Westminsteru przestał się do niej odzywać. 5 sierpnia 1912 r. wyjechał z Londynu do Eaton Hall. Shelagh  podążyła za nim w nadzieji konfrontacji. Zobaczywszy ją wchodzącą do pokoju, wyszedł bez słowa, nie zwaźając na gości, których podejmował.

W styczniu 1913 r. przysłal jej list, omawiający warunki separacji.

Read Full Post »

Francis Octavius i jego bliźniak Riversdale (Rivy) Nonus przyszli na świat w 1880 r., dołączając do trzynastu pozostałych dzieci Pascoe du Pre Grenfella. Grenfellowie byli starą rodziną osiadłą w hrabstwie Buckinghamshire. Jej członkowie znani byli jako magnaci hutnictwa miedzi, bankierzy w londyńskim City i wybitni wojskowi, zasłużeni w obronie brytyjskiego imperium. Dziadek Francisa był admirałem marynarki brazylijskiej, a jego wuj feldmarszałkiem armii angielskiej, który walczył w Afryce Południowej i Egipcie.

Zgodnie z tradycją, chłopcy zostali wysłani do prestiżowej szkoły w Eton, po ukończeniu której ich kariery się rozeszły: Francis wybrał wojsko, a Riversdale bank. Do końca życia łączyła ich jednak wspólna pasja – gra w polo. Obydwoje byli w niej świetni i przez to często zapraszani do udziału w lokalnych i międzynarodowych rozgrywkach. Nic więc dziwnego, że niejednokrotnie gościli u księżnej (Shelagh) i księcia (Bendor) Westminster w Eaton Hall, gdzie w sierpniu każdego roku odbywał się słynny „Polo Week“.

Francis i Riversdale Grenfell byli świetnymi graczami w polo.

Shelagh, czyli Konstancja Westminster, była siostrą księźnej Daisy von Pless. Jej mąż, Hugh, nosił przezwisko Bendor. Daisy znała również wujostwo Francisa i Riviego, Williama Grenfella, barona Desborough i jego żonę Etty. Tak jak Plessowie, bywali oni zapraszani na po-Boże Narodzeniowe uroczystosci (tzw Twelfth Night) do Chatsworth, posiadłości księstwa Devonshire. Ich własną rezydencję, Taplow Court, Daisy odwiedziła w czerwcu 1906 r. „Śliczne i spokojne miejsce, pełne pięknych kwiatów; obydwoje gospadarze czarujący“ zapisała w swoim pamiętniku.

Francis wstąpił do wojska w 1900 r. W 1901 r. walczył w wojnie burskiej, po czym został wysłany do Indii. W 1905 r. spełniło się jego marzenie: z piechoty został przeniesiony do kawalerii – renomowanego 9. pułku ułanów (9th Lancers). By zapewnić sobie kolejny awans, musiał wykazać się dobrą znajomością niemieckiego. W celu podszkolenia języka, wyjechał w czerwcu 1911 r. do Berlina. Zatrzymał się u emerytowanego niemieckiego oficera o nazwisku Hamann, który był przyjacielem Austena Chamberlaina i chrześniakiem profesora Max-Mullera, ożenionego z kuzynką Grenfellów.

W swoim pierwszym liście do brata Riviego, Francis opisuje nowe życie w Niemczech, które zaczęło się od wizyty u księstwa von Pless w Książu:

„Spadłem szczęśliwie na cztery łapy, lepiej niż jakikolwiek kot: zostałem zaproszony do Plessów, co jest wielką z ich strony uprzejmością! Księżna Daisy wyjechała właśnie do Londynu, gdzie zatrzyma się w Sunderland House, dokąd musisz pójść z wizytą. Przejęta jest bardzo międzynarodową polityką, stosunkami angielsko-niemieckimi, itp i zamierza gościć Barona Marschalla, któremu chce pomóc. Jest ona tu [w Niemczech] naszą Panią Astor i rozśmiesza mnie do łez, kiedy stara się rozruszać [ponurych] Niemców. Spędziłem kilka dni w Książu – imponującym zamczysku, który wprawdzie posiada niewiele cennych skarbów, ale za to jest olbrzymi i pięknie położony. Plessowie są bardzo bogaci i wszystko tu musi być w wielkim stylu – karoce z forysiami i eskortą, itp. Mają pięćdziesiąt powozów konnych, sześćdziesiąt koni jeździeckich, czterdzieści klaczy, trzy ogiery, mnóstwo roczniaków w Książu i drugą stadninę w Pszczynie.

Niestety, nie widziałem za wiele księżnej Daisy, bo była zajęta swoimi niemieckimi gośćmi, wśród nich Gubernatorem Śląska, o którym mówi się, że zostanie kanclerzem. Rozmawiał ze mną po francusku, ale ani jego francuski, ani jego wygląd nie zrobiły na mnie wrażenia.

Później wszyscy wróciliśmy do Berlina, do hotelu Esplanade, gdzie aż spuchnąłem z dumy bycia członkiem świty Plessów. Spotkałem dwóch lub trzech księci, ministra spraw zagranicznych z rządu Bethmann-Hollwega i wiele innych osobistości.

Książę von Pless [Hans], który uchodzi tutaj za kogoś w rodzaju naszego księcia Devonshire, wprowadził mnie do swojego klubu [o nazwie Union] – najlepszego w Berlinie. Jest prawie identyczny jak [klub londyński] Turf, z wyjątkiem tego, że każdy z tobą rozmawia i że wszyscy jedzą obiad przy wspólnym stole, prowadząc otwartą konwersację po niemiecku. Dzisiaj siedziałem obok księcia von Bulow, generała dowodzącego Gwardią Kirasjerów. Poprosił, żebym przyszedł zobaczyć jego brygadę kawalerzystów, obiecując mi wszystko pokazać. „Jaka szkoda, że nie spotkałem Pana wczoraj, kiedy odbyła się inspekcja mojej brygady, bo zobaczyłby Pan świetne widowisko“ – powiedział. Obsługa, jedzenie i regulamin są [w tym klubie] takie same jak w Turf, za wyjątkiem tego że wszystkie angielskie gazety są wyłoźone na stole, chociaż poza mną nie było tam żadnego Anglika.“ (tłumaczenie © Barbara Borkowy)

Hans niewątpliwie byłby dumny z powyższego opisu swojego klubu. Był bowiem jednym z jego założycieli, wraz z księciem Ujest i młodymi Hohenlohami. Union, wzorowany na najlepszych klubach gentlemeńskich Londynu, miał być konkurencją Casino – jedynego wówczas klubu w Berlinie, zbyt elitarnego i skostniałego w swoich przepisach. Na jego otwarcie przybył sam cesarz Wilhelm II, a książę von Pless został jednogłośnie wybrany prezydentem.

Porównanie Hansa do angielskiego księcia Devonshire dowodzi raczej jego wysokiej i silnej pozycji towarzyskiej w socjecie niemieckiej, niż jego miejsca w polityce kraju, w której nie brał czynnego udziału.


Nancy Astor i księżna Daisy von Pless, portrety J.S. Sargenta

Znacznie ciekawsze jest zestawienie księżnej Daisy von Pless z angielską Panią Astor. Nancy Astor (1879 – 1964) była arystokratką pochodzenia amerykańskiego, która w konsekwencji długoletniego zaangażowania politycznego, została w 1919 r. wybrana do parlamentu, stając się pierwszą w historii kobietą zasiadającą w izbie gmin. Wedug słów samej Daisy, była „bystra, dowcipna, z umysłem cynicznym, a duszą sentymentalną.“ Walczyła o prawa kobiet i dzieci, popierając gorąco reformy socjalne Lloyd Georga. Choć były to również problemy bliskie sercu Daisy, jej arena działalności politycznej była inna. „Przejęta jest bardzo międzynarodową polityką [i] stosunkami angielsko-niemieckimi“ pisał Francis Grenfell. I chyba właśnie to zaangażowanie i pasja, nasuneły mu porównanie Daisy z Nancy.

Wzmianka, że księżna von Pless „ zamierza gościć Barona Marschalla [von Biebersteina], któremu chce pomóc“ dowodzi, że już w czerwcu 1911 r. musiała wiedzieć o jego nominacji na niemieckiego ambasadora w Londynie. Stanowisko to objął w maju 1912 r., ale zmarł po paru miesiącach. Jego następcą został książę Lichnowsky, z którym Daisy miała równie przyjazne stosunki, jak z jej ukochanym księciem Wolff-Metternichem. Czy udałoby się jej obłaskawić zatrwardziałego anglofoba Marschalla?

Pierwszy Victoria Cross 1. Wojny Światowej zdobyty przez kapitana Francisa Grenfella 24 sierpnia 1914 r. Obraz Richarda Caton Woodvilla ze zbiorów National Army Museum w Londynie.

Wracając do Francisa Grenfella, jego młode życie zakończyło się śmiercią na froncie angielsko-niemieckim w maju 1915 r. Wkrótce po wybuchu I wojny światowej, kapitan Francis Grenfell wykazał się olbrzymią odwagą w bitwie pod Mons, gdzie stanąl na czele ataku na piechotę niemiecką. Pomimo odniesionych ran, jeszcze tego samego dnia wyprowadził z pola walki zagrożone przejęciem przez wroga angielskie armaty. Odznaczony został za to krzyżem Victoria Cross (VC).

Francis Grenfell i Bendor, 2. Książę Westminster, przyjaciele i żołnierze 9. pułku Lansjerów

Nie dokonałby jednak tego, gdyby nie interwencja jego znajomego z gry w polo i współbratanka 9. pułku Lansjerów, Bendora księcia Westminsteru, który uratował go od kolejnych ran i niewątpliwej śmierci między jedną akcja a drugą.

Po śmierci Francisa, The Times opublikował jego testament, w którym złożył on Bendorowi specjalne podziękowanie słowami: „nigdy żaden człowiek nie miał szlachetniejszego przyjaciela…“

Read Full Post »

« Newer Posts