Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘1913’

Poznali się w 1896 r. na jesiennym polowaniu u hrabiostwa Strenberg w Častolovicach. Zrobił na niej wrażenie wstydliwego mężczyzny z rezerwą. Jak wielu przed nim, zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia i cierpliwie, z godnością, czekał na odwzajemnienie swych uczuć. Parę lat jej zajęło, by uwierzyć w ich głębię i przyznać się przed samą sobą, że nie jest jej obojętnym. Mąż nigdy nie obdarzył jej taką miłością, wyrozumiałością i kurtuazją.

Choć atrakcja fizyczna była obustronna, księżna nie odważyła się jej poddać. Wolała ich związek w platonicznej formie, co z czasem przekształciło się w dozgonną przyjaźń. Po latach, opisała ją w trzecim tomie swoich pamiętników jako „A Perfect Friendship”, ale pomimo długich cytatów z jego listów i przekazania kilku faktów z jego późniejszego życia, nie odkryła przed światem tożsamości ukochanego.

Ich bogata korespondencja, w której konspiracyjnie zwracali się do siebie jako „Max”l i „Rattie”, świadczy jak często Daisy przypominała mu, żeby nie marnował na nią swego czasu, ale on tego uparcie nie słuchał. W tej frustrującej dla obojga relacji, w której nienasycona namiętność kotłowała się z rozsądkiem, przyszło im żyć do 1907 r. – kiedy to „Maxl”, uległ wreszcie presji pokierowania swoim życiem według ustalonego szablonu małżeństwa i prokreacji.

Kim był „Maxl” nie jest już dzisiaj tajemnicą i wiedząc, że był nim książę Gottfried von Hohenlohe-Schillingsfürst, umiejscowić go możemy w wielu wydarzeniach towarzyskich w Książu, Pszczynie i Wiedniu, opisanych przez księżną von Pless. Co więcej, grzebiąc w dziejach rodziny Gottfrieda, możemy się nawet pokusić na próbę zrozumienia jego romantycznej postawy wobec Daisy. Osobiście myślę, że naśladował w tej postawie przykład swojej babci, księżnej Karoliny Sayn-Wittgenstein (z domu Iwanowskiej), która przez czterdzieści lat żyła w platonicznym związku z wybrankiem jej serca, kompozytorem i pianistą, Ferencem Lisztem.

Szczegóły ciekawego, bo politycznie zaangażowanego, życia Gottfrieda nie są jednak powszechnie znane.

Hohenlohe_portrait_child

Trzyletni Gottfried Hohenlohe-Schillingsfürst na portrecie Hansa Makarta, namalowanym w 1870 r.

Książę był czwartym z pięciu synów księcia Konstantyna zu Hohenlohe-Schillingsfürst i jego żony księżniczki Marie zu Sayn-Wittgenstein. Urodził się 8 listopada 1867 r., a więc był starszy od księżnej Daisy o pięć lat.

Pochodził ze starej arystokratycznej rodziny niemieckiej, sięgającej korzeniami XII wieku. Z czasem ród Hohenlohe podzielił się na kilka linii, z których tylko jedna, utworzona w 1551 r., linia Hohenlohe-Waldenburg pozostała przy wierze katolickiej. Jednym z czterech odgałęzień linii Hohenlohe-Waldenburg była rodzina Hohenlohe-Schillingsfürst z siedzibą na zamku Schillingsfürst w Bawarii. W 1834 r. Hohenlohowie-Schillingsfürst weszli również w posiadanie ksiąstewek Ratibor (Racibórz – Górny Śląsk) i Corvey (Westfalia).

Hhenlohe_Schillingsfurst_herb

Herb rodziny Hohenlohe-Schillingsfürst

Dziadek Gottfrieda, Franz Joseph 5. książę zu Hohenlohe-Schillingsfürst poślubił księżniczkę Konstancję zu Hohenlohe-Langenburg, szwagierkę księżnej Feodory – przyrodniej siostry królowej Wiktorii.  Konstanty, ojciec Gottfrieda, był ósmym z ich dziewięciorga dzieci i jedynym, który osiadł i zrobił karierę w Austrii, najpierw w armii, a potem na dworze cesarskim. Jako ochmistrz (Obersthofmeister), całkowicie zmienił i unowocześnił dwór habsburski i przez następnych 30 lat pilnował efektywności swoich reform. Był tak oddanym i zaufanym dworzaninem, że to właśnie jemu cesarz Franciszek Józef I powierzył zwierzchnictwo zarówno nad olbrzymią przebudową Wiednia, jak i później nad przygotowaniem wiedeńskiego Prateru do Wystawy Światowej w 1873 r.

Palais_Dobner-Dobenau_Theresianumgasse_33_DSC_9203w

Pałac Dobner-Dobenau we Wiedniu, gdzie Gottried przyszedł na świat i gdzie się wychował

Gottfried przyszedł na świat, mniej więcej w środku tych gorączkowych prac, w wiedeńskim pałacu Dobner-Dobenau, rodzinnej rezydencji od 1861 r. Tam też spędził swoje dzieciństwo i młodość. W 1887 r., po ukończeniu prestiżowego gimnazjum Schotten we Wiedniu, wstąpił do 9 oddziału austriackich huzarów, gdzie w 1889 r. awansował do stopnia porucznika. W 1893 studiował na Akademii Wojennej (Kriegsakademie) i dwa lata później został przeniesiony do sztabu generalnego. W 1902 r, już jako kapitan, objął stanowisko attaché wojskowego przy ambasadzie austro-węgierskiej w Petersburgu. Doświadczenie, jakie zdobył podczas kolejnych pięciu lat pracy w rewolucjonizującej Rosji, w połączeniu z rodzinnymi kontaktami na arenie politycznej sprawiły, że w 1907 r. zdecydował się na przejście do służby dyplomatycznej. W Niemczech, takim kontaktem do 1901 r. był niewątpliwie starszy brat ojca, wujek Chlodwig – od 1845 r. głowa rodu Hohenlohe-Schillingsfürst.

Chlodwig_zu_Hohenlohe-Schillingsfürst

Wujek Gottfrieda, Chlodwig Carl Victor, 7. książę zu Hohenlohe-Schillingsfürst, książę Ratibor und Corvey (1819-1901), kanclerz Niemiec w latach 1894 – 1901

Chlodwig Carl Victor, 7. książę zu Hohenlohe-Schillingsfürst, książę Ratibor und Corvey rozpoczął swoją działalność polityczną w rodzinnej Bawarii, gdzie w 1866 r. został powołany na stanowisko ministra spraw zagranicznych i premiera. Liberał z przekonania, Chlodwig stał się gorącym zwolennikiem zjednoczenia Niemiec pod przewodnictwem Prus, aczkolwiek był wrogiem „prusyfikacji” przyszłego cesarstwa. Krytyka bawarskich patriotów zmusiła go do rezygnacji w 1870 r., ale już w następnym roku został wybrany na członka i wice-prezydenta niemieckiego Reichstagu. Od 1873 do 1880 był niemieckim ambasadorem we Francji, a następnie gubernatorem Alzacji i Lotaryngii. W 1894, cesarz Wilhelm II uczynił go kanclerzem Niemiec. Funkcję tą pełnił do 1900 r.

Drugi wujek Gottfrieda, Victor Adolf książę zu Hohenlohen-Schillingsfürstbył kardynałem i spędził wiele lat w Rzymie. Choć umarł w 1896 r., zanim Gottfried zdecydował się na służbę dyplomatyczną, przeprowadził niewątpliwie wiele rozmów z bratankiem o sytuacji we Włoszech.

Konrad_Hohenlohe_Sch

Brat Gottfrieda, Konrad Hohenlohe-Schillingsfürst (1863-1918), austro-węgierski polityk i mąż stanu

Z kolei własny starszy brat Gottfrieda, Konrad, był czynnie zaangażowany w politykę cesarstwa austro-węgierskiego na jego północnych i zachodnich obszarach, tzw. Przedlitawii (Cisleithanii), pracując na wysokich administracyjnych stanowiskach w Pradze, Teplicach i Trieście. Sympatie Konrada dla problemów klasy robotniczej zdobyły mu przezwisko „Czerwonego Księcia”. Za sprawą arcyksięcia Franciszka Ferdynanda został, 2-go maja 1906 r., premierem Austrii, ale po miesiącu zrezygnował. Podczas wojny, po śmierci cesarza Franciszka Józefa I, stał się konfidentem i doradcą młodego cesarza Karola I, który nota bene był szwagrem córki Konrada, Franciszki. Od 1917 r. naciskał Karola I na zakończenie wojny i uratowanie cesarstwa poprzez przekształcenie go w federację czterech stanów: Austrię, Węgry, Polską Galicję i Bałkańską Illyrię. Po wojnie, dzierżył przez parę pierwszych miesięcy niełatwą tekę ministra spraw wewnętrznych.

Maria Henriette, Erzherzogin von Österreich

Maria Henrietta (1883-1956), trzecia z ośmiu córek Friedricha, arcyksięcia Austrii i księcia cieszyńskiego

Ambitnym planom zawodowym Gottfrieda towarzyszyły plany matrymonialne. Od 1906 r., zbliżając się do czterdziestki, zaczął rozglądać się za żoną. Jego wybór, podyktowany w dużej mierze korzyściami finansowymi, padł w końcu na jedną z ośmiu córek arcyksięcia Fryderyka Habsburga, księcia cieszyńskiego – Marię Henriettę (1883 – 1956). Oprócz wniesienia w małżeństwo pokaźnego wiana, Maria Henrietta miała zagwarantowaną sumę 25 000 guldenów rocznie z cesarskiej kiesy.

Starszą siostrą Marii Henrietty była bliska przyjaciółka księżnej von Pless, Maria Krystyna („Christa”) Salm-Salm. Jednakże to nie Daisy była swatką tego związku. Stała za nim kolejna siostra Marii Henrietty, Maria Anna – żona księcia Eliasza Parmeńskiego, która wzięła na siebie uzyskanie zgody cesarza Franciszka Józefa I na małżeństwo Marii Henrietty z mężczyzną, w żyłach którego nie płynęła krew królewska. Nie miała z tym chyba specjalnego kłopotu, bo, jak wcześniej na to wskazałam, cesarz był w zażyłych stosunkach z ojcem narzeczonego i znał Gottfrieda od dziecka. Niemniej Gottfried był wdzięczny Marii Annie za interwencję i ofiarował jej w podzięce śliczne dzieło Fabergégo – emaliową papierośnicę ze złotymi okuciami i inskrypcją, w której nazwał ją „wybawczynią”.

Hohenlohe_Faberge_case

Papierośnica Faberge ofiarowana przez Gottfried przyszłej szwagierce, arcyksiężnej Marii Annie, za wstawiennictwo u cesarza Franciszka Józefa I

Ślub Gottfrieda i Marii Henrietty, uhonorowany obecnością samego cesarza, odbył się 3 czerwca 1908 r. w miejscowości Baden pod Wiedniem. Maria Henrietta nie miała nic przeciwko byciu żoną dyplomaty. Nie sprzeciwiali się też temu jej rodzice. Cesarz Franciszek Józef I jednakże odrzucił taką możliwość, kiedy minister spraw zagranicznych, Alois Lexa von Aehrenthal, nie był w stanie rozwiązać praktycznie kwestii nadrzędności. Jak ówczesny obserwator to skomentował: „trudno, aby córa Austrii oddawała pierwszeństwo żonom francuskiego, amerykańskiego lub japońskiego ambasadora”! I tak ten, prozaiczny w naszym dzisiejszym mniemaniu, powód zburzył karierę dyplomatyczną Gottfrieda, zanim jeszcze zaczął ją sobie budować.

Maxl_family

Gottfried, jego żona Maria Henrietta i trójka ich dzieci: Elżbieta, Natalia i Friedrich

Gottfried i Maria Henrietta skupili się na rodzinie. We wrześniu 1909 r. urodziła się im pierwsza córeczka Elżbieta, a dwa lata później jej siostrzyczka Natalia. 18 lutego 1913 r. przyszedł na świat ich synek Friedrich. O mały włos, Gottfried nie byłby obecny przy jego narodzinach, bo 1 lutego 1913 r. cesarz Franciszek Józef I wysłał go ze specjalną misją do Rosji.

Trwająca od października 1912 r. 1-sza wojna bałkańska zakończyła się w grudniu 1912 r. zawieszeniem broni pomiędzy zwycięskimi państwami Ligi Bałkańskiej (Bułgarią, Serbią, Grecją i Czarnogórą) a Turcją oraz pokojowymi rokowaniami pod przewodnictwem mocarstw w Londynie. Jednakże, ciągnące się spory o podział terytoriów zagarniętych Turcji groziły wybuchem nowego konfliktu. Austria była szczególnie zaniepokojona wzrastającą w siłę Serbią i jej agresją wobec nowo proklamowanego państwa – Albanii. Aby zapobiec serbskim zapędom i przestraszyć sojusznika Serbii – Rosję, Austria rozstawiła osiem korpusów armii wzdłuż granic z Serbią i Rosją. Cesarz Franciszek Józef I chciał za wszelką cenę uniknąć zbrojnej konfrontacji. Postanowił więc zwrócić się o pomoc bezpośrednio do cara. Na osobę, która dostarczyłaby carowi osobisty list od niego i wyjaśniłaby mu stanowisko Austrii, wybrał księcia Gottfrieda Hohenlohe-Schillingsfürsta – człowieka znanego ze swojego taktu i dyskrecji, a przy tym dobrego znajomego cara Mikołaja II z czasów swojej kadencji attaché wojskowego w Petersburgu.

Maxl_1913

Gottfried w lutym 1913 r. po powrocie z misji w Rosji

Gottfried oddał Mikołajowi II list od Franciszka Józefa I 4 lutego 1913 r., a potem odbył z nim i z ministrem spraw zagranicznych Sergejem Sazonowem parę rozmów. Do Wiednia wrócił 10 lutego, okropnie przeziębiony. Jak się wkrótce okazało, jego misja się powiodła i napięcie na Półwyspie Bałkańskim zaczęło się rozładowywać. Pod presją Sazonowa, Serbia poddała swoje roszczenia do albańskiego portu Duress. W zamian, austro-węgierski minister spraw zagranicznych, Count Berchtold, zgodził się by zatrzymała śródlądowe miasta Dubra i Jakova.

Pomyślna misja Gottfrieda do Rosji obudziła w nim na nowo chęć pracy w dyplomacji. Jego bardzo mu oddana żona umożliwiła to zrzekając się swojego tytułu. 4 sierpnia 1914 r. cesarz Franciszek Józef I powołał go na stanowisko austro-węgierskiego ambasadora w Berlinie.

Gottfried_von_Hohenlohe

Gottfried jako austro-węgierski ambasador w Niemczech w ceremonialnym mundurze z insygniami Orderu Złotego Runa nadanym mu w 1917 r.

Podczas wojny, będąc bezsprzecznym zwolennikiem sojuszu z Niemcami, książę Gottfried Hohenlohe-Schillingsfürst starał się by w tym partnerstwie nie doszło do przewagi strony niemieckiej nad austriacką, pomimo znacznego zadłużenia finansowego Austrii wobec Niemiec. W 1917 r. wiedział już o konieczności negocjacji pokojowych. Podczas rozmów prowadzonych 16 marca 1917 r. we Wiedniu między austriacko-węgierskim ministrem spraw zagranicznych, hrabią Ottokarem Czernin, i niemieckim kanclerzem Theobaldem von Bethmann Hollweg, poparł ideę, by Państwa Centralne – w zamian za pokój – nie tylko odżegnały się od wojennych zdobyczy terytorialnych, ale nawet zgodziły się na stratę niektórych części swoich krajów. Z polityki wycofał się w 1918 r. i jako prezes wiedeńskiego Jockey Club oddał się swojej młodzieńczej pasji wyścigów konnych. Zmarł na dzień przed swoimi urodzinami, 7 listopada 1932 r.

Jego żona Maria Henrietta przeżyła go o dwadzieścia cztery lata. Córki nie wyszły za mąż: Elżbieta umarła w 1987 r., a Natalia w 1989. Prochy całej czwórki złożone są w rodzinnym mauzoleum na cmentarzu kościoła katolickiego w Mariazell na terenie austriackiej Styrii.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

friedhof_4050

Mauzoleum najbliższej rodziny Gottfrieda na cmentarzu kościoła katolickiego w Mariazell.

Jedyny syn Gottfrieda i Marii Henrietty, Friedrich, zmarł w grudniu 1945 r., w wieku zaledwie 32 lat, w obozie jenieckim Camp Laz w Gruzji.

Reklamy

Read Full Post »

W maju 1913 r. londyński The Times zamieścił list czytelniczki, podpisany arystokratycznym akronimem „Peeress“. Przedstawiając się jako jedna z wielu matron, której na sercu leży moralność debiutujących panien, pytała w nim, co powiedziałaby jej babka, gdyby zobaczyła „skandaliczne parodie dzisiejszych tańców“. Nie czując nawet konieczności „opisania ich negroidalnych horrorów“, zwróciła się do hostess Society (pań domu), by wysyłając zaproszenia na bale i potańcówki zaznaczały na nich, czy Turkey Trot, Boston lub Tango będą w ich domach dozwolone. Turkey Trot to taniec w rytmie ragtime’u, a Boston to rodzaj wolnego, posuwistego walca.

Jej protest rozpoczął ożywioną dyskusję na temat nowego trendu. The Times drukował przez kilka miesięcy argumenty zwolenników i przeciwników nowoczesnych tańców, donosząc jednocześnie o wszystkich wydarzeniach związanych z tym fenomenem. W słownictwie dziennika pojawiło się nowe określenie „Tango Teas“ („Herbatki z Tangiem“) i coraz częściej publikowane były daty, miejsca i reklamy tych spotkań.

Coroczna konferencja Brytyjskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Tańca potępiła wprawdzie Tango i Turkey Trot, ale jej członkowie z uwagą obejrzeli prezentację dwóch nowych aranżacji, „Picock Glide“ i „Nowego Tanga“, w których „wulgarne“ ruchy zastąpiono bardziej przyzwoitymi. Szalę w dyskusji przeważył Jean Richepin, który parę miesięcy później w swoim wykładzie dla Akademii Francuskiej udowodnił, że Tango było już znane w starożytnym Rzymie, dokąd przyszło z Hiszpanii, zaś jego pochodzenie nie jest bardziej prymitywne niż wiejski rodowód takich dworskich tańców jak Menuet lub Gawot. Jego autorytatywna opinia, choć często potem cytowana, przyszła za późno. Tango pląsała już cała Europa, włącznie z Niemcami, pomimo że Kaiser Wilhelm II  zabronił tańczyć ten „Rinnsteinkind“ oficerom, gdy mieli na sobie mundury.

„Tango Teas“ były nieco młodszymi angielskimi siostrami francuskich „Thés Dansants“. Początkowo odbywały się w prywatnych domach, później przeniesiono je do wynajętych lokali w restauracjach i klubach. Wkrótce „Tango Teas“ zaczęto urządzać w ekskluzywnych hotelach, a prym wśród nich wiódł londyński Waldorf. Wreszcie włączyły się w ich organizację teatry, które już od pewnego czasu prezentowały rewie tanga. „Herbatki z Tangiem“ w Queen’s Theatre okazały się tak wielkim sukcesem, że dyrekcja postanowiła przedłużyć je na kilka następnych tygodni, angażując jednocześnie profesjonalnych tancerzy z Paryża. Stamtąd również przyjeżdżały na pokazy do Queen’s Theatre najnowsze kolekcje sukien Boué Soeurs. Tango bowiem miało wręcz rewolucyjny wpływ na damską garderobę. Wyszedł z mody obcisły gorset niepozwalający na ekspresyjne ruchy, zniknął plączący się pod stopami tren spódnicy. Suknie stały się lżejsze, luźniejsze i krótsze. Chcąc nie chcąc tradycyjne domy mody uległy nowemu trendowi. W październiku 1913 r. na pokazie londyńskiej Lucile prezentowane były tzw. „Tango Frocks“ i kolorystycznie do nich dobrane peruki.

Herbatka z Tangiem w Queen’s Theatre. Współczesna ilustracja opublikowana w czasopiśmie The Sphere w pazdzierniku 1913 r.

Szał tanga dotarł nawet do leczniczych kurortów, takich jak Bad-Homburg, gdzie tradycyjny popołudniowy brydż został zastąpiony doskonaleniem tanga przed wieczornymi potańcówkami. Zwykle poważne bale dobroczynne też musiały zmienić swój charakter, by zapewnić sobie frekwencję i dochód. Organizatorzy „Guy Fawkes“, balu w domu Lady Battersea, z którego dochód przekazywano na potrzeby szpitala Charring Cross, wybrnęli z tego kłopotu przeznaczając jedno pomieszczenie na konwencjonalne tańce, a drugie na tango i inne nowości parkietu.

W lipcu 1913 r. to samo rozwiązanie zastosowano na balu kostiumowym, wydanym w domu towarowym Selffridges przez ambasadora Francji na rzecz francuskiego Czerwonego Krzyża. Wielką atrakcją tej zabawy był występ słynnych mistrzów tanga, Florence Walton i Maurice’a Mouveta, w ogrodzie na dachu budynku.

Słynna para taneczna, Maurice Mouvet i Florence Walton, która tańczyla tango na dachu domu towarowego Selfriges w lipcu 1913 r.

Do rozgrzewanego tangiem Londynu 1913 roku księżna Daisy von Pless przyjechała na Święta Wielkanocne, ale wkrótce musiała wracać do Berlina na ślub córki cesarza, Viktorii Luizy, z księciem Ernestem Augustem Cumberland. Nie czuła się wtedy dobrze. Zobaczyła orszak weselny, ale do kaplicy nie weszła, bo wiedziała, że długo tam nie wystoi. Na wieczorne przyjęcie na dworze przyszła wspaniale ubrana, ale chodziła z trudem, opierając się na swojej złotej lasce wysadzanej turkusami. Wydawałoby się, że tango nie było jej wtedy w głowie, ale czy na pewno? Siostra Shelagh już je w Londynie tańczyła, a Daisy wpadła na pomysł podróży do Ameryki Południowej. Czy ówczesne szaleństwo na punkcie narodowego tańca Argentyny nie przyczyniło się do jej, jak to nazwała, nagłego „Wanderlust“?

Shelagh, czyli Konstancja, księżna Westminsteru, rozpoczęła ostatnio nowy rozdział w swoim życiu. Jej małżeństwo z Hugh Grosvenor, księciem Westminsteru, przeżywało kryzys po śmierci ich synka w 1909 r. W 1913 r. doszło do separacji, ale Shelagh nie usunęła się w cień wstydu czy samotności. Wręcz przeciwnie – używając nadal tytułu księżnej Westminsteru prowadziła działalność charytatywną, brała udział w amatorskich przedstawieniach teatralnych na cele dobroczynne i bawiła się na balach i przyjęciach.

Musiała jednak opuścić pałace Grosvenorów, by już nigdy do nich nie wrócić. Wynajęła dla siebie rezydencję, neogotycki Ettington Park blisko Stratford-upon-Avon w księstwie Warwickshire. Tu, po swoim powrocie z Ameryki Południowej w październiku 1913 r., odwiedziła ją Daisy.

Zajęta urządzaniem nowego domu, Shelagh nie miała czasu na wyjazdy do Londynu dla rozrywki. Nie przepuściła jednak okazji do dobrej zabawy i gdy 14 grudnia 1913 r. odbyła się pierwsza w Stratfordzie „Tango Tea“, zamówiła dla siebie i swojego towarzystwa cały stolik. Daisy wtedy nie było, bo wyjechała na Święta Bożego Narodzenia do Pszczyny. Jednak szybko, bo na początku 1914 r., wróciła do Londynu, gdzie – nie mając już dostępu do Grosvenor House – wynajęła na krótko mieszkanie pod numerem 5 na Savile Row.

Shelagh, siostra Daisy lubiła chodzić na Herbatki z Tangiem. Foto: Library of Congress, Washington

Opuściła Londyn w marcu 1914 r., by spędzić wakacje z Hansem i dziećmi na południu Francji. Znalazła się tam w gronie bliskich przyjaciół i rodziny, włącznie ze swoją siostrą Shelagh. Hans wynajął wygodną willę Liberia w Mandelieu i stamtąd jeździli samochodem na wycieczki i odbywające się w okolicy imprezy rozrywkowe. Tak więc 4 kwietnia 1914 r. Daisy zaprosiła swoich znajomych do słynnej restauracji Negresco na herbatkę, po której wszyscy uczestnicy przenieśli się do pobliskiego studia tanecznego na… lekcję Tanga! Co ważniejsze, lekcja ta odbyła się pod okiem słynnej pary tanecznej: Amerykanina Glena Hodgkinsa i jego angielskiej żony Ireny Hammond. Obydwoje znani byli ze swoich występów w 1913 r. w londyńskim Palace Theatre, gdzie pokazali, iż dorównują umiejętnościami innej sławnej parze – George’owi Grossmithowi i Kitty Mason.

Czy Daisy tańczyła tango? W pięć miesięcy po tej lekcji wybuchła I wojna światowa, po której wszystko się zmieniło. Nie było już wielkich bali w Pszczynie czy Książu, nie było nawet popularnych przyjęć dla przyjaciół. Jej stan zdrowia znacznie się pogorszył, a Tango przyćmił Fokstrot.

 

Read Full Post »