Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Sierpień 2018

Socjeta w Berlinie różni się bardzo od tych w innych stolicach i nie można jej pochlebnie porównać z towarzystwem Londynu lub Wiednia. Stolice Wielkiej Brytanii i Austrii są znacznie przyjemniejsze, bo brak w nich tej sztywności, która tak często czyni pruską socjetę nudną i monotonną. Wysiłki Cesarza by to zmienić nie przyniosły większych rezultatów i pruska arystokracja, z małymi wyjątkami, kontynuuje swoje przyzwyczajenia. (…)
Berlin poniósł dużą stratę ze śmiercią Cesarzowej Augusty, która jako Księżna Saxe-Weimar*, podtrzymując rodzinne tradycje, uznawała niesienie pomocy talentom za swój niestrudzony obowiązek, co sprawiało, że jej przyjęcia uczęszczane były przez najsłynniejszych przedstawicieli świata literatury i sztuki. Kolejnym intelektualnym centrum Berlina był pałac śp. Księżnej Matyldy Radziwiłł**, która, przez całe swoje życie, pasjonowała się sztuką i literaturą.

Pałac Cesarski w Poczdamie

Ale Berlin jest przede wszystkim miastem muzyki, gdzie wielu członków wytwornego towarzystwa jest muzykami, wykwalifikowanymi na równi z profesjonalistami. Obydwoje Cesarz i Cesarzowa są bardzo muzykalni i robią wszystko co w ich mocy, by podtrzymać rozwój tej gałęzi sztuki, min. prywatnie organizując liczne soirées musicales. Fakt ten wysunął umuzykalnioną część berlińskiej socjety na czołowe miejsce i wyłonił z niej kilka liderek, które rozwój muzyki uznały za cel swojej egzystencji.
Jedną z nich jest Gräfin von der Gröben***, której dom stał się intelektualnym ośrodkiem arystokratycznego Berlina. (…) Hrabiostwo von der Gröben są obydwoje muzykalni i mają w swoim pałacu salę koncertową słynącą z akustyki, którą chętnie wypożyczają na cele charytatywne i na której scenie debiutował niejeden muzyk. Hrabina przeciera drogę do berlińskiej socjety nie tylko muzykom, ale również poetom, pisarzom i artystom. Czarująca Hrabina von der Gröben jest jedną z najpopularniejszych hostess w stolicy Prus, bo posiada wspaniały takt i doskonale opanowała kunszt podejmowania gości. (…)
W Berlinie istnieje ekskluzywny krąg ludzi oddanych muzyce, często spotykających się, by wspólnie oddawać się tej pasji. Należy do niego Księżna Maxowa Hohenlohe-Oeringen (z domu hrabianka Hatzfield), córka niemieckiego ambasadora w Anglii, której cudowny głos jest wielce podziwiany. Hrabia Philip Eulenburg jest także bardzo muzykalny i zasłynął pięknymi kompozycjami, z których najpopularniejszymi są Die Rosen Lieder oraz Die Skaldenge-Sänge. Jednakże najbardziej utalentowanym członkiem tego kręgu jest Kapitan von Chelius****, który służy w Gwardii Huzarów i którego utwory wzbudziły olbrzymi podziw w świecie muzycznym, w szczególności jego opera Haschisch. (…) To właśnie wysiłki Kapitana von Chelius doprowadziły do powołania „Potsdam Berlin Wagner Society”, do której zapisali się wszyscy umuzykalnieni członkowie berlińskiej socjety. Podczas koncertów organizowanych przez „Potsdam Berlin Wagner Society”, pan von Chelius akompaniuje innym na pianinie, ponieważ akompaniament jest jego wielkim darem. Kapitan von Chelius, Hrabia von Moltke, Professor Hertel i Hrabia Eulenburg biorą zawsze udział w soirées Cesarza.
Wśród książąt i księżnych zainteresowanych muzyką są: Książę Regent Brunswicku i jego synowie, z których Książę Joachim-Albrecht jest znakomitym wiolonczelistą, podczas gdy jego młodszy brat, Książę Friedrich-Wilhelm, jest wspaniałym skrzypkiem. Księżna Albertowa Saxe-Altenburg ma przepiękny głos; Książę Max Badeński zachwyca wszystkich swoim bogatym i dobrze wyszkolonym barytonem; a dwóch starszych synów Cesarza pochwalić się może głębokim talentem muzycznym – Cesarzewicz, na przykład, świetnie gra na skrzypcach. (…)

Księżna Aibertowa Anhalt, wnuczka Królowej Wiktorii

Najważniejszymi gospodyniami, w domach których można zawsze posłuchać wybornej muzyki są: Hrabina von der Gröben, Księżna Antonowa Radziwiłł, pani von Hindenburg-Beneckendorff (z domu Münster) i Księżna Maxowa Hohenlohe. (…)
Jedną z liderek kręgu zabawowego w Berlinie jest Księżna Aribertowa Anhalt*****, która lubi każdy sport i jest wyśmienitą gospodynią, wiedzącą jak uszczęśliwić swoich gości. Nikt nigdy nie nudzi się w jej domu prowadzonym na modłę angielską i jej przyjęcia należą do najpopularniejszych w Berlinie. Książę Aribert lubi uciechy tak bardzo jak jego żona. Będąc wysportowanym mężczyzną i doskonałym jeźdźcą, upaja się organizowaniem wszelkich możliwych wyczynów na koniach. Księżna Aribertowa jest bardzo lubiana przez żony kolegów-oficerów męża i wydaje dla nich cotygodniowe herbatki.
Sport każdego rodzaju jest obecnie modny w Berlinie. Dawny intelektualny styl życia ( za wyjątkiem kręgów muzycznych) uważany jest przez młodych członków socjety za staroświecki i nudny. Tenis, golf, jazda na rowerze, żeglowanie, polowania – w zasadzie każdy rodzaj aktywności na świeżym powietrzu – stały się teraz pasją nowej generacji, która w wielkim stopniu bezkrytycznie naśladuje Anglików, także w ich głupocie i wadach. Najlepszym tego przykładem może być Księżna Henrykowa Pless, o której można powiedzieć, że jest bardziej angielska od normalnego Anglika****** .

Daisy, czyli Księżna Henrykowa Pless

Śliczna Księżna Henrykowa Pless za każdym razem wzbudza podziw kiedy pojawia się w Berlinia, a jej wspaniałe klejnoty zawsze są komentowane. Fakt, że Księżna Aribertowa Anhalt urodziła i wykształciła się w Anglii niewątpliwie dokłada się do fascynacji, jaką żywią do niej jej liczni niemieccy przyjaciele. (…).
Fürst Pless, ojciec Księcia Henryka Pless, jest ulubieńcem każdego, a jego druga żona jest też powszechnie lubiana. Fürstin Pless, która była hrabianką Dohns-Schlobitten jest wciąż młodą kobietą. Poślubiła Fürsta 27 lutego 1886 roku i ma z nim syna i córkę, którzy są w wieku dziecięcym, a oprócz nich trzech przyrodnich synów i jedną przyrodnią córkę. (…) Rodzina Plessów jest jedną z najbogatszych w Prusach, lecz – choć bardzo szanowana – nie należy w Niemczech do mediatyzowanych rodów i jest niższa rangą niż takie rodziny jak Hohenlohowie, Löwensteinowie lub Solmsowie, które były kiedyś rodami panującymi. Wielu członków szlachty z tytułem hrabiowskim jest przeto wyższymi rangą niż Plessowie. (…)

Księżna Matylda, żona Jana Henryka XI von Pless

Oczywiście, Dwór jest centrum berlińskiej socjety i nikt, kto nie został przedstawiony na Dworze, nie jest do niej dopuszczany, ani zapraszany do dobrych domów. Berlin różni się pod wieloma względami od Londynu, Paryża czy Wiednia, ale największą różnicą jest chyba fakt, że – w przeciwieństwie do innych stolic, w których szlacheckie i bogate rodziny mają swoje miejskie rezydencje do spędzania Sezonu w metropolii – w Berlinie tylko cztery arystokratyczne rody mają własne pałace (…): Radziwiłłowie, Plessowie, von der Gröbenowie i Armin-Muskausowie.
W Berlinie panuje rygorystyczny podział na klasy, więc socjeta akceptuje jedynie ludzi pochodzenia szlacheckiego, wysokich urzędników dworskich i rządowych i tylko tych oficerów wojska i marynarki, którzy zostali wcześniej przyjęci i przedstawieni na Dworze. Wszyscy inni mieszkańcy miasta nie mają najmniejszej szansy na wejście do socjety. Reguła ta ma swoje dobre i złe strony, bo choć powstrzymuje intrygi i nieprzyjemności, to sprawia, że ofiarowane rozrywki towarzyskie są nużąco jednakowe i trudno w nich znaleźć odrobinę oryginalności. Przyjemna i swobodna atmosfera Wiednia jest obca Berlinowi, gdzie panuje zimna formalność. Pruscy arystokraci, pomimo że są uprzejmi i życzliwi, są trudni w nawiązywaniu przyjaźni i komuś, kto próbuje to zrobić, przebicie się przez ich skorupę reguł i konwenansów zabiera dużo czasu. (…) Bez więzów rodzinnych, przejście z nimi w zażyłość jest prawie niemożliwe.
Jednakże młoda generacja nie jest już tak formalna i socjeta nie jest już tak sztywna jak to było dwadzieścia lat temu. Cesarz stara się ją rozluźnić własnym przykładem, zachowując się swobodniej wobec ludzi, których obdarzył swoją przyjaźnią. Nie zawsze jest to wygodne dla gospodyń, kiedy wysłannik Cesarza zapowiada jego obecność na lunchu lub obiedzie na godzinę przed przybyciem i dom zostaje wtedy przewracany do góry nogami, by odpowiednio uhonorować tak zacnego, a trzeba dodać, że także niełatwego, gościa.
Chyba najprzyjemniejszym domem w całym Berlinie jest Gröbensche Palais, rezydencja Hrabiego i Hrabiny von der Gröben, która stała się ośrodkiem dla tych, którzy interesują się sztuką i literaturą i gdzie spotkać można znanych ludzi ze sfer intelektualnych i środowiska dworskiego.
Przykro powiedzieć, ale majątek odgrywa w Berlinie tak samo dużą rolę jak w Londynie i tylko bogacze mogą liczyć na sukces, mimo licznych przywilejów, jakimi mieni się szlachta. Ten kult pieniędzy nie zawsze był cechą pruskich arystokratów i różni się od tego w Anglii pod jednym względem, mianowicie – bogacz zapraszany do ich domów musi mieć korzenie szlacheckie.
Godnym pożałowania jest fakt, że, nie będąc w stanie współzawodniczyć z luksusowym stylem życia obecnych członków Dworskiej Socjety, coraz mniej zacnych rodzin szlacheckich zjeżdża do Berlina na zimę, lub pojawia się w stolicy tylko na tydzień lub dwa, by pokazać się na Dworze i przedstawić swoje córki, po czym wrócić na resztę roku do swoich posiadłości. (…) W konsekwencji tego, tylko parę dam prowadzi salony w Berlinie i mniej tygodni Sezonu poświęcanych jest balom i podobnym rozrywkom.
Sezon Berliński trwa od stycznia do początku Wielkiego Postu. Ponieważ nie jest to długi okres, prawie każdej nocy odbywa się jakiś bal, który jednak nie jest wydarzeniem pełnym życia, bo sale są przeważnie zbyt zatłoczone, żeby można było swobodnie tańczyć. Poza tym panuje na nich zasada, że każdy musi być każdemu przedstawiony, co zajmuje dużo czasu. Cesarz jest bardzo uczulony na tańce swoich oficerów i potrafi ostro skrytykować ich każde niechlujstwo. Osobiście, Jego Wysokość nie przepada za balami, ale jeśli sam wydaje bal na Dworze, jest on zawsze perfekcyjnie zaaranżowany.
Herbatki o piątej i rauty są także popularnymi formami rozrywki w Berlinie. Te urządzane w imieniu Cesarzowej przez Gräfin von Brockdorff są zawsze przyjemne. Poza tym, żony różnych ambasadorów, Księżna Aribertowa Anhalt i parę innch dam prowadzą w niektóre dni tzw. „Dom Otwarty” („At Home”). Gräfin von Brockdorff, ochmistrzynia niemieckiej Cesarzowej, jest osobą niezwykle czarującą i niezbędną dla Cesarzowej, bo – oprócz tego, że jest mądra i obdarzona wielkim taktem – wspiera Cesarzową w jej wszystkich projektach dobroczynnych. (…)
Sezon kończy się w karnawale balem maskowym wydawanym przez Cesarza i Cesarzową we wtorek przed Środą Popielcową. Podczas Wielkiego Postu jedynymi rozrywkowymi imprezami są dobroczynne bazary, koncerty, tableaux, i tym podobne, którym Cesarz nie jest zbyt przychylny i niejednokrotnie wyraził niezadowolenie z tych, tak zwanych, charytatywnych fet.

Mitzie, Księżna Ratibor

Książę i Księżna Ratibor należą do najbardziej honorowanych członków pruskiego Dworu. Fakt, że Książę wywodzi się ze słynnego rodu Hohenlohe sprawia, że jest krewnym Cesarzowej, a poprzez swoją matkę jest także spokrewniony z Wielkim Księciem Badenii. Ratiborowie, równi swoim urodzeniem z członkami innych panujących rodów, przynależą do katolickiej gałęzi rodziny Hohenlohe. (…) Książę Ratibor jest bratankiem niemieckiego kanclerza, Księcia Hohenlohe-Schillingsfuerst.

Rita, Baronowa von Reischach

Baronowa von Reischach, siostra Księcia Ratibor, jest ulubienicą na pruskim Dworze. Jej mąż, marszałek dworu Cesarzowej Fryderykowej, jest wytrawnym rowerzystą, który wciągnął Księcia Henryka w arkana tego sportu. Żona podziela jego pasję i razem odbywają liczne wycieczki rowerowe podczas lata spędzanego z Cesarzową w Cronbergu. (…)
Kolejna grande dame Berlina, Księżna Antonowa Radziwiłł******* jest zagorzałą katoliczką i stronniczką pruskiej partii katolickiej. Poświęca tak dużo swojego czasu kościołowi, że jej pałac przestał być miejscem rozrywek i stał się bardziej jak klasztor. Radziwiłłowie, którzy wywodzą się ze starego rodu litewskiego, mają swoje posiadłości w Polsce. (…) W 1796 roku Książe Antoni Radziwiłł ożenił się z pruską księżniczką i dwie rodziny połączyła wielka przyjaźń. Smutna historia miłosna Cesarza Wilhelma I i Księżniczki Elizy Radziwiłł znana jest każdemu. Pałac Radziwiłłów w Berlinie rzadko otwiera teraz swoje wrota dla gości i młodzi ludzie nieczęsto bywają zapraszani przez Księżną.

Księżna Marie Radziwiłł

Do piękności Berlina zaliczane są: wysoka i czarująca Księżna Salm-Dyck********, Baronowa Varnbüler********* o klasycznej urodzie i pięknych włosach noszonych z przedziałkiem oraz szczuplutka jak dziewczynka i zawsze zachowująca się nienagannie oraz powszechnie podziwiana, muzycznie wykształcona i elokwentna Madame d’Iturbe z jej nietypowymi, kasztanowymi włosami i ciemnymi oczami. Jej oryginalne przyjęcia nigdy nie są nudne i jest ona jedną z najbardziej utalentowanych gospodyń stolicy. (…)

*Księżniczka Augusta Saxe-Weimar (1811 – 1890), żona Króla Prus, a potem Cesarza Niemiec, Wilhelma I.

**Księżniczka Matylda von Clary und Aldringen (1806 – 1896), żona Księcia Fryderyka Wilhelma Radziwiłła.

***Louise Ernestina Charlotte von Eschwege (1847 – 19410; jej drugim mężem był Hrabia Gunter von der Gröben.

****Oskar von Chelius (1859 – 1923), żołnierz, dyplomata, kompozytor i propagator muzyki Wagnera.

*****Księżniczka Marie Louise Schleswig-Holstein (1872 – 1956), wnuczka Królowej Wiktorii; jej mąż homoseksualista, Książę Aribert Anhalt rozwiódł się z nią w 1900 r.

******Ta sarkastyczna krytyka Księżnej Daisy von Pless, jak i następne złośliwe uwagi na temat statusu Plessów, odchodzące od tematu artykułu, świadczą dobitnie, że jego autor/autorka nie był w stanie ukryć swojej do nich niechęci. Co ciekawe, holenderska gazeta „De Groene Amsterdammer”, która ten artykuł przedrukowała, złośliwości te ocenzurowała: http://historisch.groene.nl/nummer/1899-06-11/pagina/5#4/-29.04/-12.57

*******Markiza Marie Castellane (1840 – 1915), żona Księcia Antoniego Fryderyka Radziwiłła

********Donna Bianca Lucchesi Palli del Principi di Campofranco (1865 – 1943), żona Księcia Georga Salm-Dyck

*********Natalie Gavriliuk (1867 – 1931), żona Barona Axela Varnbüler von and zu Hemmingen

Reklamy

Read Full Post »